Praca niepełnoletnich za granicą

Patrzysz na posty wyszukane dla słów: Praca niepełnoletnich za granicą





Temat: Emil Weglorz!
Gość portalu: Jajaccek napisał(a):

> Ja bylem za maly, spytam mamy.Pozdr.

Bronka Lassotowa uczyla mnie "pokatnie" polskiego, kiedy wrocilam do Polski, bo
jakos nie za bardzo bylam w stanie (i nadal mam z tym klopoty) odroznic czesci
mowy, czy zdania (to wciaz dla mnie wielka niewiadoma) - az dziw ze zdalam
mature. Bronka wiec usilowala mi w glowe wcisnac pare prawidel, Marysia zas
usilowala mi te moje mizerne efekty oslodzic wspanialm ciastem domowej robot. W
sumie ilosc goryczy rownowazyla sie z iloscia slodyczy i jakos sie to
toczylo...Najlepszy dowod, ze jak zamieszkalismy w Sopocie, i poszlam ty do chyba
juz 3 klasy liceum, nauczyciele dziwili sie , skad u mnie taka piekna
polszczyzna, skoro wychowana za granica, a potem ... uwaga w : pipidowce (tak
bowiem o Rabce wyrazial sie ktoras nauczycielka). Dostala ode mnie wyklad o tej
pipidowce, plus wyklad o braku taktu. oczywiscie natychmiast zostalam zawieszona
w prawach ucznia. Wrocil moj Ojciec z rejsu wpadl do szkoly i zarzadal aby mnie
przeproszono. Przeprosila. Bo nie miala wyboru. Ale tez nigdy potem przy mnie nie
uzywala obrazliwych slow dla okreslenia malych miejscowosci. A o mieszkancach
malych miejscowosci jak Rabka tez juz nie miala odwagi nic zlego powiedziec. Ale
tez ona byla mikrego kalibru, jak zreszta belfry, na jakich trafialam poza Rabka.
No ale mnie uczyl pan Jaremski, pani Materowa, pani Bialon (ktorej nazwisko dlugo
bylo przepustka na polonistyke na UJ w Krakowie...) Poziom w rabczanskim liceum
byl wysoki, bo jak osiadlam w Trojmiescie, to nie mailam co na lekcjach robic, a
styl wypowiedzi moich nauczycieli Trojmiejskich, pozostawial wiele do zyczenia...
A ze bylam dziewucha zarozumiala i pewna siebie (bo bylam swietnie przygotowana,
bowiem u Bialoniowej dostac 4, to bylo jakby dostac zloty medal na olimpiadzie),
wiec zdarzalo mi sie pouczac nauczycieli. Robilam to z dzika rozkosza, widzac ten
wzrok teskniacy za rozumem. Potem sama zostalam belfrem, dla najmlodszych klas.
Niestety za poglady i za nowatorstwo w uczeniu - zostalam "poproszona" o zmiane
fachu. Zmienilam. Chetnie. Przedtem jednak pewniej wyjatkowo glupiej nauczycielce
powiedzialam na tzw. forum, ze ma rozum w biuscie i ze powinna pracowac w rzezni
miejskiej z jej taktem wobec dzieciakow. Doprowadzilam w kuratorium, ze ja
usuneli ze szkoly za sposob w jaki traktowala mlodziez. A potem, bylam kuratorem
dla nieletnich, a potem poszlam do panstwowej pracy i mam w nosie. Mam czas na
pasje - i stad moj kurs na przewodnikow. Faceci mi rosna, jeden ma 15 lat, drugi
21 i mozemy z mezem wreszcie cieszyc sie zyciem. Stad nasze wloczegi po Polsce.
Zapytaj Mame o Bronke i Maryske Lassotowe, zapytaj tez o Sonie Szmit. Moze sobie
przypomni rodzine lekarza stomatologa z dwoma synami. Leszek... ale nazwisko tego
pana, niestety wypadlo mi z glowy. Szkoda. Byla to piekna postac ogromnej kultury
i niedzisiejszy. Mieszkali w bloku na Nowym Swiecie 19.
pozdr.:))))



Temat: Samotni tatusiowie
Cos mnie wywalilo ((((((
c.d.
Moja przyjaciolka - raczej juz byla przyjaciolka- jest alkoholiczka.Malo tego
jest osoba bez zadnych zasad.Przepuscila pieniadze , mieszkanie,
samochod.Wyniosla sie z ojcem dziecka i dzieckiem do jego rodziny na wies, bo
nie mieli gdzie mieszkac przez jej hulanki a tam przyniosla im wstyd
zaniedbujac dziecko, pijac, awanturujac sie, puszczajac z kazdym.Poniewaz
dziecko jest moja chrzesnica czesto wysylalam im paczki z odzieza , zabawkami-
wszelkie rzeczy trafialy do baru lub sklepu za piwo .
Pojechalismy tam latem.Bylismy przerazeni sytuacja, przerazeni jak glupia
wredna, prozna dziewucha z miasta moze na wsi zastraszyc ludzi.Ale udalo nam
sie naklonic ich do zalozenia sprawy o odebranie matce praw do wychowywania
dziecka zwlaszcza ze ta ciagle grozila wyjazdem za granice.
Czy wiecie jaki jest wynik tej sprawy?Obojgu rodzicom odebrali wladze
rodzicielska ustanawiajac kuratora i zabrano ojcu zasilek dla samotnego
rodzica.Ojciec pracuje, nie pije , kocha małą i zajmuje sie nia
swietnie.Pomagali mu tez jego rodzice.
Takich matek jest wiele.Maja w nosie uczucia dziecka , prawo rodzinne i cala
reszte.
Oczywiscie , ze jesli mezczyzna jest zly to bardziej daje sie to we znaki , bo
kobieta z natury jest slabsza.
Ale wystarczy wejsc na niebieska linie- wszystko co tam jest napisane
adresowane jest do kobiet.Nigdy do mezczyzn.
Co do opieki naprzemiennej, powinny byc spelnione warunki, przede wszystkim
miejsce zamieszkania obojga rodzicow blisko siebie.Znam pare rodzin gdzie tak
wychowywaly sie dzieci.Nie sa ani emocjonalnie zaniedbane ani rozdarte.Wrecz
przeciwnie.
Tylko warunkiem do czegos takiego musi byc wyzbycie sie urazy do siebie
nawzajem.Dogadywanie sie w sprawach dziecka i podejmowanie wspolnych decyzji
dla jego dobra.Zreszta gdyby nasze prawo nie rzucalo pod nogi ojcow kłód a
rodzice wlasnie w ten sposob dogadywaliby sie to i bez opieki naprzemiennej
wygladaloby to inaczej niz teraz.
Ja osobiscie jestem w stanie dogadac sie z ojcem dziecka.I bardzo chetnie
zrezygnuje na rzecz opieki naprzemiennej z tych pieniedzy , ktore niby maja
zaspokoic polowe potrzeb syna.Mysle , ze przy takiej okazji tatus przejrzalby
na oczy .Ja mialabym wiecej swobody w podjeciu pracy a wiec poprawie warunkow
dziecka a on zobaczylby , ze swiat dziecka nie konczy sie na 350 zl do rak
matki.Ze trzeba kolo dziecka ruszyc sie i cos zrobic.
Zaznaczam , ze skrajnych przypadkow nie biore pod uwage- ojcow co nie dzwonia,
nie placa , nie odwiedzaja .Jest to logiczne.Tak samo gdy mieszkaja daleko od
siebie.
Ale w wielu przypadkach wprowadzenie do naszego prawa pojecia naprzemiennej
opieki byloby rzecza swietna i dobra dla dziecka.
Ale skoro u nas nikt przy rozwodzie nie interesuje sie takimi sprawami - a Sad
Rodzinny i Nieletnich powinien dbac o dziecko, nieletniego , rodzine.To co tu
mowic o innych rzeczach i tak daleko wybiegac.
Ale traktowanie dziecka przez matke jak wlasnosc i nie wyobrazanie sobie zycia
bez alimentow uwazam za karygodne.Pewnych praw poprostu nie mamy i sumienie nie
powinno pozwalac na wypowiadanie pewnych slow i robienie pewnych rzeczy
np.celowe utrudnianie kontaktow.






Temat: www.zbawca-ojczyzny (sowieckiej???)
Sława!
Na froncie walki z alkoholizmem

Zgodnie z wyćwiczonym przez lata rytuałem, generał nie pomija żadnej
informacji o swoich „największych troskach”, wśród których naczelne
miejsce zajmuje troska o szarego obywatela. Dlatego informacja o
udziale Jaruzelskiego w obradach XXVI Zjazdu Komunistycznej Partii
Związku Radzieckiego – zamiast odsłonić kulisy spotkań z
moskiewskimi szefami generała – kładzie nacisk na... podjętą w
przerwie Zjazdu walkę z alkoholizmem i trudnościami zaopatrzenia w
Polsce.

Warto to zacytować w całości: „22 luty – 3 marca 1981 r. W.
Jaruzelski wraz ze Stanisławem Kanią przebywają w Moskwie na
obradach XXVI Zjazdu KPZR (w przerwie obrad W. Jaruzelski wraca do
Warszawy i reaktywuje w tym czasie Komisję do Spraw Walki z
Alkoholizmem przy Radzie Ministrów oraz zapoznaje się z trudnościami
zaopatrzeniowymi dzielnicy Wola w Warszawie; następnie znów wraca do
Moskwy na zakończenie zjazdu)”.

Tego typu informacji – budujących wizerunek troskliwego gospodarza,
w rodzaju protoplasty Łukaszenki – jest więcej. W lutym 1983 „pod
przewodnictwem W. Jaruzelskiego odbyła się narada partyjno-rządowa
nt. walki z patologią społeczną, przestępczością finansowa,
spekulacją i pasożytnictwem, łapownictwem i marnotrawstwem, a także
alkoholizmem i demoralizacją nieletnich. Wyraźne na wielu odcinkach
postępy uznano za niezadowalające”.

Podobnie relacjonowane są kolejne spotkania z Prymasem Glempem.
Zarówno w 1983 r. „stwierdzono postęp stabilizacji życia społecznego
i ożywienia gospodarczego oraz wyrażono wspólną troskę o umocnienie
tych tendencji”, jak i w 1989 r. „omówiono węzłowe problemy
stanowiące przedmiot szczególnej uwagi i troski władz, Kościoła,
wszystkich obywateli naszego kraju”. Jeszcze bardziej zgodny był z
Janem Pawłem II w 1987 r.: „Podczas wizyty W. Jaruzelski dwukrotnie
spotkał się z Papieżem. W czasie rozmów odnotowano zbieżność
intencji w sprawach bezpieczeństwa granic i obowiązku działania na
rzecz pokoju, w sprawach godności pracy i spraw obywatelskich”.

Anders niegodny kwiatów

Znajdziemy też nawiązania do historii bardziej odległej. Obok opisów
związanych z losem rodziny Jaruzelskich po 1939 r., wyliczania
awansów i każdego otrzymanego orderu, znajdziemy proste zdanie
mówiące o walkach „z WiNem, m.in. oddziałami »Prawdzica« przy
współpracy z UBP, MO i KBW”. Widać generał zarzucił wcześniejszą
praktykę zaznaczania, że po 1945 r. zwalczał jedynie Ukraińców z UPA
i pomijania udziału w niszczeniu Polaków, którzy nadal walczyli o
niepodległość. Jaruzelski nazywa ich „bandami zbrojnego podziemia”,
co zdaje się sugerować, że wciąż dumny jest ze swego udziału w
budowie polskiego stalinizmu. Szeroko, choć pokrętnie zaprzecza
informacjom dokumentów, jednoznacznie potwierdzających jego
współpracę agenturalną z Głównym Zarządem Informacji, określając to
jako „polowanie na moją osobę”.

Dowiemy się też, że 1 sierpnia 1989 r. prezydent Jaruzelski odsłonił
pomnik Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich. Ale o tym, jak
przez poprzednie lata jego reżim utrudniał i sabotował budowę tegoż
pomnika, nie ma ani słowa. W ujęciu propagandy lat 80., w 1944 r.
prawdziwą Polskę reprezentował stalinowski PKWN, a dowództwo AK i
Polskiego Państwa Podziemnego to byli skompromitowani reakcjoniści.
Żenującym śladem PRL-owskich zafałszowań historii II wojny na
stronie Jaruzelskiego jest informacja, jak 22 listopada 1991 r.
generał publicznie wyjaśnił, że nie składa kwiatów na grobie gen.
Andersa pod Monte Cassino, bo „wynika to z osobistego żalu ponieważ
Anders zostawił na pastwę losu w ZSRR miliony Polaków, między innymi
mnie”.

***

„Łączył Pan zawsze prawość i odwagę, wiedzę i wrażliwość na sprawy
społeczne, poczucie obowiązku wojskowego i cywilnego z głębokim
humanizmem. Zyskał Pan w społeczeństwie polskim wielki szacunek” –
pisał w 2003 r. w liście gratulacyjnym w 80-lecie urodzin
Jaruzelskiego Longin Pastusiak z SLD, ówczesny marszałek Senatu (w
latach 80. jeden z peerelowskich specjalistów od
amerykańskiego „imperializmu” .

Niedawno działacze SLD protestowali przeciw niezaproszeniu
Jaruzelskiego na obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej na
Westerplatte. Zarówno oni, jak i sam Jaruzelski konsekwentnie dbają
o „dobre imię PRL”. Wiedzą, co robią. „Kłamstwo powtarzane tysiąc
razy staje się prawdą”...

Forum Słowiańskie
gg 1728585



Temat: 6,5 mln Niemców zagrożonych ubóstwem
Niemiecka bieda a Polska.
Polskie bogactwo i dbałość o obywatela

Podstawowa kwota zasiłku dla bezrobotnych w Polsce wynosi - 532,90 zł.
Należy jednak pamiętać, ze aby dostąpić tego zaszczytu bezrobotny, musi przez
pięć lat pracować bez przerw . Jeśli tego warunku nie spełni, czyli ma mniej
niż 5 lat wypracowanych, przysługuje mu 80% kwoty podstawowej. Z kolei
bezrobotny, którego okres uprawniający do zasiłku wynosi co najmniej 20 lat,
otrzyma 120% podstawowej kwoty zasiłku. Bezrobotni legitymujący się okresem
od 5 do 20 lat otrzymują 100% podstawowej kwoty zasiłku.
Następną kwestią jest – Okres pobierania zasiłku .Otóż zależny jest on od
stopy bezrobocia, która występuje na terenie działania powiatowego urzędu
pracy. Zasiłki wypłacane są przez 6, 12 lub 18 miesięcy.
6 miesięcy – pobierać będzie zasiłek bezrobotny zamieszkujący na obszarze
działania powiatowego urzędu pracy, jeżeli stopa bezrobocia na tym obszarze w
dniu 30 czerwca roku poprzedzającego dzień nabycia prawa do zasiłku nie
przekraczała 125% przeciętnej stopy bezrobocia w kraju.
12 miesięcy – jeśli stopa bezrobocia na obszarze działania danego urzędu
pracy, przekraczała 125% przeciętnej stopy bezrobocia w kraju.
18 miesięcy – jeśli stopa bezrobocia na tym obszarze przekraczała dwukrotnie
przeciętną stopę bezrobocia i jednocześnie bezrobotny udokumentował co
najmniej 20-letni okres uprawniający do zasiłku.
Jednym słowem – Przy bardzo dużym szczęściu - czyli po 18 miesiącach Polak
idzie pod most i żre liście z drzew, dzieci topi w pobliskim strumyku aby się
nie meczyly na ojczystej ziemi.
Następna kwestia – Zasiłek na dzieci tzw. rodzinne.

zasiłek rodzinny 48,00 zł – miesięcznie na dziecko do ukończenia 5
roku życia,
64,00 zł – miesięcznie na dziecko w wieku powyżej 5 roku życia do
ukończenia 18 roku życia
68,00 zł – miesięcznie na dziecko w
wieku powyżej 18 roku życia do
ukończenia 24 roku życia

Niemiecka bieda i niedbalostwo rzadu o sprawy socjalne

Zasilki:

ALG II/Sozialgeld
stawka podstawowa (dla samotnych i samotnie wychowujących dzieci oraz dla
wnioskodawcy, którego małżonek jest niepełnoletni): 345,- € w landach
zachodnich i 331,- € w landach wschodnich. Małżonkowie otrzymują po 311,- €
na Zachodzie i 298,- € na Wschodzie.

Dzieci do ukończenia 14. roku życia otrzymuję 207,- € na Zachodzie i 199,- €
na Wschodzie. Od ukończenia 14. roku życia aż do pełnoletności przysługuje im
276,- € na Zachodzie i 265,- € na Wschodzie.

Do wszystkich wyżej wymienionych kwot dochodzą koszty mieszkania, które
również pokrywa jednostka wypłacająca ALG II. Nie wszystkie jednak mieszkania
są finansowane przez ALG II. O tym, czy czynsz i wszystkie pozostałe koszty
mieszkania są „odpowiednie” do liczby członków rodziny i granic ustalonych
przez miejscowe władze rozstrzyga zawsze jednostka wypłacająca świadczenia.

Czyli jednym słowem kupa totalna - Wolałbym Polsze.

Dalej:

Jak zdobyć środki na wyposażenie nowego mieszkania?
Stawiając odpowiedni wniosek w jednostce wypłacającej ALG II.

W polsce dawaja karton z wysciułką.

Zasiłek rodzinny:
Kindergeld

Dla pierwszych trojga dzieci: miesięcznie 154,- € na każde dziecko

Dla każdego kolejnego dziecka: 179,- € na jedno dziecko

Erziehungsgeld

Można wybrać spośród dwóch wariantów.

1. 300,- € miesięcznie przez pierwszych 24 miesięcy życia dziecka

2. 450,- € miesięcznie przez pierwszych 12 miesięcy życia dziecka

BAföG

Uzależniony jest od wysokości zarobków własnych, rodziców i ew. małżonka.
Najwyższa kwota świadczeń wynosi jednakże 585,- € miesięcznie.

BAB

Zależne jest od rodzaju mieszkania i zarobków.

Wohngeld

Zależny jest od rodzaju mieszkania i zarobków.

Na koniec - Ile trwa wyplacanie świadczen?. Dopuki niema sie srodków do życia.

Amen - Zycze Polakom takiej biedy jaka jest obecnie w Niemczech




Temat: Co czeka Polaków skoro ponad 6 mil.
No co do picia marzycielu to mysle zes ty se dzis troche pozwolil. Co prawda
wkleilem tekst roche niedbale i w pospichu ale da sie z niego wyciagnac
wnioski.

Zkroce go abys jeszcze raz mogl przeczytac i zrozumiec.

"Polskie bogactwo i dbałość o obywatela

Podstawowa kwota zasiłku dla bezrobotnych w Polsce wynosi - 532,90 zł.
Należy jednak pamiętać, ze aby dostąpić tego zaszczytu bezrobotny, musi przez
pięć lat pracować bez przerw . Jeśli tego warunku nie spełni, czyli ma mniej
niż 5 lat wypracowanych, przysługuje mu 80% kwoty podstawowej. Z kolei
bezrobotny, którego okres uprawniający do zasiłku wynosi co najmniej 20 lat,
otrzyma 120% podstawowej kwoty zasiłku. Bezrobotni legitymujący się okresem
od 5 do 20 lat otrzymują 100% podstawowej kwoty zasiłku.
Następną kwestią jest – Okres pobierania zasiłku .Otóż zależny jest on od
stopy bezrobocia, która występuje na terenie działania powiatowego urzędu
pracy. Zasiłki wypłacane są przez 6, 12 lub 18 miesięcy.
6 miesięcy – pobierać będzie zasiłek bezrobotny zamieszkujący na obszarze
działania powiatowego urzędu pracy, jeżeli stopa bezrobocia na tym obszarze w
dniu 30 czerwca roku poprzedzającego dzień nabycia prawa do zasiłku nie
przekraczała 125% przeciętnej stopy bezrobocia w kraju.
12 miesięcy – jeśli stopa bezrobocia na obszarze działania danego urzędu
pracy, przekraczała 125% przeciętnej stopy bezrobocia w kraju.
18 miesięcy – jeśli stopa bezrobocia na tym obszarze przekraczała dwukrotnie
przeciętną stopę bezrobocia i jednocześnie bezrobotny udokumentował co
najmniej 20-letni okres uprawniający do zasiłku.
Jednym słowem – Przy bardzo dużym szczęściu - czyli po 18 miesiącach Polak
idzie pod most i żre liście z drzew, dzieci topi w pobliskim strumyku aby się
nie meczyly na ojczystej ziemi.
Następna kwestia – Zasiłek na dzieci tzw. rodzinne.

zasiłek rodzinny 48,00 zł – miesięcznie na dziecko do ukończenia 5
roku życia,
64,00 zł – miesięcznie na dziecko w wieku powyżej 5 roku życia do
ukończenia 18 roku życia
68,00 zł – miesięcznie na dziecko w
wieku powyżej 18 roku życia do
ukończenia 24 roku życia"

"Niemiecka bieda i niedbalostwo rzadu o sprawy socjalne

Zasilki:

ALG II/Sozialgeld

Stawka podstawowa (dla samotnych i samotnie wychowujących dzieci oraz dla
wnioskodawcy, którego małżonek jest niepełnoletni): 345,- € w landach
zachodnich i 331,- € w landach wschodnich. Małżonkowie otrzymują po 311,- €
na Zachodzie i 298,- € na Wschodzie.

Dzieci do ukończenia 14. roku życia otrzymuję 207,- € na Zachodzie i 199,- €
na Wschodzie. Od ukończenia 14. roku życia aż do pełnoletności przysługuje im
276,- € na Zachodzie i 265,- € na Wschodzie.

Do wszystkich wyżej wymienionych kwot dochodzą koszty mieszkania, które
również pokrywa jednostka wypłacająca ALG II. Nie wszystkie jednak mieszkania
są finansowane przez ALG II. O tym, czy czynsz i wszystkie pozostałe koszty
mieszkania są „odpowiednie” do liczby członków rodziny i granic ustalonych
przez miejscowe władze rozstrzyga zawsze jednostka wypłacająca świadczenia.

Czyli jednym słowem kupa totalna - Wolałbym Polsze.

Dalej:
Jak zdobyć środki na wyposażenie nowego mieszkania?
Stawiając odpowiedni wniosek w jednostce wypłacającej ALG II.

W polsce dawaja karton z wysciułką.

Zasiłek rodzinny:

Kindergeld

Dla pierwszych trojga dzieci: miesięcznie 154,- € na każde dziecko

Dla każdego kolejnego dziecka: 179,- € na jedno dziecko

Erziehungsgeld

Można wybrać spośród dwóch wariantów.

1. 300,- € miesięcznie przez pierwszych 24 miesięcy życia dziecka

2. 450,- € miesięcznie przez pierwszych 12 miesięcy życia dziecka

BAföG

Uzależniony jest od wysokości zarobków własnych, rodziców i ew. małżonka.
Najwyższa kwota świadczeń wynosi jednakże 585,- € miesięcznie.

BAB

Zależne jest od rodzaju mieszkania i zarobków.

Wohngeld

Zależny jest od rodzaju mieszkania i zarobków.

Na koniec - Ile trwa wyplacanie świadczen?. Dopuki niema sie srodków do życia."

Porownanie to mowi samo za siebie i ma charakter wysmiewajacy ten Polski
dobrobyt i biede Niemiecka. Wystarczy przekalkulowac ojro na zlotowki i
uwzglednic ceny w DE a w Pl, ktore juz prawie w niczym sie nie roznia



Temat: Sprawdzony sposób na wagary uczniów
Hm, styl może i ostry, ale nie było to skierowane do Ciebie, jotembi, tylko do
tych nieudolnych rodziców, którzy na dodatek o wszystko obwiniają szkołę.
Chociaż właściwie czy ci najgorsi odwiedzają to forum?
Było to również skierowane do nauczycieli: jak można sobie skutecznie poradzić
ze zjawiskiem nieustannego obwiniania szkoły o wszystko, nawet gdy wina leży po
stronie rodziców.

Wagary są coraz częstsze i coraz bardziej bezczelne. Młodzież niekiedy po
prostu drwi sobie ze szkoły.
W gimnazjach i liceach normalne już staje się, że tydzień, dwa przed końcem
roku szkolnego wiele osób przestaje chodzić do szkoły. Wagarują także we
wrześniu, przed feriami, świętami, uczniowie de facto zarządzili w Polsce
dodatkowy dzień wolny od nauki: 21 marca... "Nowa Trybuna Opolska" przez
ostatnie dwa lata poświęciła temu trzy czy cztery obszerne artykuły.
I co robimy, żeby to ukrócić? Jotembi, kiedy ci wagarowicze pobiją Twoje
dziecko, żądając pieniędzy, pójdziesz na policję, każesz mu gaz łzawiący nosić
może, ale tak naprawdę będziesz bezsilna.
A powinnaś iść do szkoły i zażądać, aby tam zdecydowanie rozprawiono się z
wagarami i innymi patologiami. Lecz co usłyszysz? Że szkoła jest bezradna, bo
co można uczniowi zrobić (najwyżej ponoć obniżyć stopień ze sprawowania, co
uczniowie, w ślad za swymi rodzicielami już lekceważą), że wagary popierają
rodzice, kłamiąc w imieniu dziecka i pisząc lewe usprawiedliwienia, a już
dzisiaj rodzic jak tupnie nóżką, choćby to i głupi rodzic był, to cały system
oświaty drży w posadach, a całe społeczeństwo chyli ku "pokrzywdzonemu"
współczujące uszko.

"Wszyscy nauczyciele przyznają jednak, że w razie dużej absencji są bezradni,
bo w żaden sposób nie mogą ukarać wagarowiczów." - „Nowa Trybuna Opolska” z 21
VI 2001 r.

"– Siedzimy sobie, sączymy piwko. Mamy labę! – cieszyli się Paweł i Rafał,
opolscy licealiści, którzy przedostatni dzień szkoły postanowili spędzić w
ogródku piwnym." - „NTO” z 21 VI 2002 r. (chodziło o uczniów jednego z
najlepszych liceów w Polsce)

To tak ma być???

Mówię ostro, bo szlag mnie już trafia na taką szkołę. Dlaczego to ja, rodzic
porządnie wychowujący dzieci, któremu zależy na ich manierach i grzeczności,
mam szukać szkoły niepublicznej, aby mieć pewność, że rządzić tam będą
fachowcy, a nie uczniowie i ich niemądrzy rodzice. Przecież to powinien być
standard właśnie w szkolnictwie bezpłatnym.
Dlaczego szkoła nie wymaga już od uczniów posłuszeństwa, noszenia tarczy,
dlaczego uczeń nie ma w sobie strachu przed konsekwencjami, kiedy robi źle?

Wylewacie dziecko z kąpielą, mówię tu do większości rodziców zabierających głos
na tym forum, także jako rodzic, bo walczycie tylko i wyłącznie z niefachowymi
nauczycielami, z niskim poziomem, poniżaniem dziecka, jeśli taki fakt
zaistniał...

Przy okazji niejako oblewacie kubłami pomyj wiekszość zdolnych i zapalonych do
swej pracy fachowców, dajecie dzieciom sygnały wychowawcze, że nauczyciel jest
kimś gorszym, że nie trzeba go słuchać, że zawsze w razie nawet wyimaginowanej
krzywdy przybiegnie tatuś bądź mamusia i z pazurami rzuci się w obronie swojego
dzieciątka.
Za mało pamiętacie, że dzieci i rodzice, mają też obowiązki wobec szkoły, zbyt
często wasze działania nie są poprzedzone refleksją: wyjdzie to dziecku
zdecydowanie na dobre, czy też narobię tylko zamieszania i skórka niewarta jest
wyprawki.
Czy naprawdę musicie przy dzieciach komentować zwykłe lapsusy czy ludzkie
słabości nauczycieli? Czy to, że waszym zdaniem zadają: za dużo/za mało/nie
tak/nie to, co trzeba, musi być powodem aż takich zajadłych czasem ataków na
szkołę i nauczycieli w ogóle, szeroko komentowanych przy rodzinnym stole?

W szkole nie mogą rządzić rodzice, mówię to z pełną odpowiedzialnością.
Wskazane jest współdecydować, ale nie można się do wszystkiego wtrącać i
patrzeć wszystkim podejrzliwie na ręce.

Daję zatem szkołom pewne, hm, narzędzia w celu utemperowania tych z rodziców,
którzy takiego utemperowania potrzebują, których "troska" o szkołę to po prostu
zwykłe pieniactwo (granica jest cienka wbrew pozorom), tych rodziców, których
wyraźna nieudolność pod względem wychowawczym rzutuje na pracę całej szkoły.
Nie chcę, zeby moje dzieci chodziły do klasy z notorycznymi wagarowiczami i
patrzyły na bezsilność nauczycieli, by jeździły na wycieczki szkolne, będące
tylko okazją do alkoholowych ekscesów...
Śmiem twierdzić, że walcząc ze złymi rodzicami, wspieram polską szkołę i
działam w Waszym interesie, drodzy Rodzice piszący na tym forum.
Naprawdę nie widzicie wyraźnego związku między narastającym zjawiskiem
bezsilności wychowawczej szkoły (sami rodzice według mnie się do tego walnie
przyczynili) a coraz większą przestępczością wśród dzieci i jawnymi już, na
oczach przechodniów, objawami demoralizacji nieletnich?

Jotembi, jeśli nauczyciel stara się być za wszelką cenę lubiany, będzie
lekceważony i w konsekwencji lubiany nie będzie.
Jeśli się polubimy, ty: rodzic i ja: nauczyciel Twojego dziecka, to tym lepiej.
Ale ja przede wszystkim mam swoje zadanie do wykonania. Osobiste sympatie lub
antypatie nie mają wpływu na moje podejście do zawodu.



Temat: Swastyki wśród gwiazd Dawida
Swastyki wśród gwiazd Dawida
"W Izraelu działa coraz więcej grup nazistowskich. I nie za bardzo wiadomo,
jak się z tym uporać.
(...)
Fotografia tatuażu Władymira pojawiła się w prasie i wywołała ogólne
oburzenie. Sąsiedzi z miasteczka zerwali z Tronorockimi znajomość. Również w
nowym miejscu zamieszkania przybysze nie zaznali spokoju. Ludzie stronili od
nich, nazywali nazistami. Bardziej krewcy domagali się wydalenia z osiedla.
Oliwy do ognia dolały buńczuczne wypowiedzi Władymira, że kazał wytatuować
sobie swastykę, aby wymigać się od służby wojskowej. „Wiedziałem, że tego
Żydzi nie zniosą” – przechwalał się.
(...)
Akt oskarżenia zarzuca młodym imigrantom z byłego ZSRR brutalną działalność
neonazistowską. Przepraszam: pomyłka. Nie ma w Izraelu prawa zabraniającego
działalności nazistowskiej. Nawet w najczarniejszych snach posłowie Knesetu
nie wyobrażali sobie, że kiedykolwiek ktokolwiek w państwie żydowskim będzie
naśladował hitlerowców – nigdy więc nie uchwalili odpowiedniej ustawy.
Władymir Tronorocki, Ilia Bonarenko, Aleks Flich, Kirył Bolenko, Władymir
Nizowcew i Eryk Boniatow oraz dwóch nieletnich, których nazwisk nie wolno
publikować, odpowiadać będą „tylko” za zbezczeszczenie synagog i grobowców, za
systematyczne maltretowanie ciemnoskórych, homoseksualistów, narkomanów i
pobożnych Żydów oraz za publikowanie propagandy antysemickiej na internetowych
portalach. Grozi im kara pięciu lat więzienia. Dima Bogatiw, odbywający
obowiązkową służbę wojskową, podejrzany o malowanie swastyk wewnątrz synagogi
w Petach Tikwie koło Tel Awiwu, zdołał zbiec za granicę.
Młodzi neonaziści sami dostarczyli dowody stanowiące podstawę aktu oskarżenia.
Za po mocą kamer wideo dokumentowali każdą akcję, co odkryto w skonfiskowanych
przez policję komputerach. Wycinki filmów, emitowane ostatnio przez telewizję
izraelską, wskazują na niezwykłą brutalność, z jaką traktowali ofiary. Niemal
wszystkie, porzucone w ciemnych zaułkach, udało się uratować tylko dzięki
szybkiej interwencji pogotowia.
Nie wiadomo, jak powstała grupa nazistowskich chuliganów; mieszkali w
miejscowościach odległych od siebie o dziesiątki kilometrów. Wiadomo tylko, że
ich przywódcą był 19-letni Eryk Boniatow z Petach Tikwy. Gdy siedmiu
oskarżonych wypierało się zarzucanych im czynów, Boniatow pisał w swoim blogu
z nieukrywaną dumą: „Nie poddam się nigdy. Byłem nazistą i zostanę nim na
zawsze. Nie spocznę, dopóki ich wszystkich nie zgładzimy”. Wcześniej pisał, że
nie chce mieć dzieci, ponieważ jego dziadek był Żydem, a „w krwi moich
potomków nie znajdzie się nigdy nasienie tej przeklętej rasy”. Babcia Eryka
przeżyła okupację, ukrywając się w lasach. Wszyscy inni członkowie jej rodziny
zginęli w komorach gazowych Treblinki.
Nikt nie znał Eryka lepiej od Swietłany, towarzyszącej mu we wszystkich niemal
wyczynach. W rozmowie z reporterem dziennika „Haaretz” opowiedziała o
uroczystości na cmentarzu w dniu urodzin Hitlera: „Przyszło dwudziestu
chłopców. Do późnej nocy słuchaliśmy nazistowskiej muzyki i piliśmy wódkę. Nad
ranem pijani smarowaliśmy swastyki na grobach i przechwalaliśmy się, kto kogo
i kiedy pobił. Wszyscy nosili wojskowe, łaciate spodnie komandosów – to był
nasz znak rozpoznawczy. Wieczorami spotykaliśmy się w miejskich parkach i
zaczajeni w krzakach czekaliśmy na samotną ofiarę; najczęściej był to bezdomny
narkoman, szukający noclegu na ławce”.
Eryk Boniatow, twierdzi Swietłana, nie znosił sprzeciwu. Do Izraela przyjechał
z Aszchabadu jako dziesięcioletni chłopiec. Już tam, w Turkmenistanie, jego
rodzice żyli na marginesie społecznym; ich dewizą było: jeśli wódka
przeszkadza ci w pracy, przestań pracować. Ale nie alkohol podważał jego
autorytet w grupie, lecz turkmeński rodowód. Niektórzy miejscowi naziści
twierdzą, że Turkmeni nie są Aryjczykami, więc Eryk nie może być przywódcą.
Mimo to aż do dnia aresztowania nikt nie odważył się z nim zmierzyć.
Wykrycie i aresztowanie grupy młodych nazistów to nie tylko dramat ich rodzin,
ale dramat narodowy. W ciągu ostatniego dziesięciolecia przybyło do Izraela
ponad milion imigrantów z byłego ZSRR i trudno się dziwić, że część przybyszów
nie znalazła swego miejsca w kraju o ideologii syjonistycznej. Fala imigracji
rosyjskiej, w której co najmniej jedną trzecią stanowią rodziny mieszane,
nieprzywiązujące wagi do swego żydowskiego pochodzenia, wyrzuciła na brzeg
Izraela – obok inteligencji, ludzi wolnych zawodów, rzemieślników, naukowców i
artystów – także szumowiny społeczne. Istniało jednak przekonanie, że
izraelski system szkolny, a także obowiązkowa służba wojskowa, stanowiąca
swoisty tygiel narodowy nowych imigrantów, sprostają reedukacji zbłąkanych owiec.
Wgląd w niepublikowane dotychczas akta śledztwa, prowadzonego w liceum nauk
ścisłych w Hajfie, jednej z prestiżowych szkół w kraju, kształcącej również
kadetów pobliskiego internatu wojskowego, stawia pod znakiem zapytania teorię
tygla. Na początku września niezidentyfikowany wówczas uczeń liceum umieścił w
portalu YouTube trzy krótkie filmy przedstawiające kilku kolegów noszących
mundury armii izraelskiej, pozdrawiających się wzajemnie okrzykiem „Heil
Hitler!”. W jednym z filmów umundurowany kadet pouczał swoją ośmioletnią
siostrę, jak należy salutować podniesionym ramieniem, aby „mogła się
dostosować do wymogów naszych czasów”.
Wszystkie filmy, prezentowane na tle muzyki hitlerowskiej z lat 30., znikły z
portalu, gdy wychowawcy zidentyfikowali inicjatora skandalu. Okazało się, że
był nim wyróżniający się w nauce kadet. Przepowiadano mu błyskotliwą karierę
oficerską. Warto podkreślić, że dwóch byłych szefów sztabu generalnego oraz
cała plejada dowódców jednostek bojowych ukończyli właśnie tę uczelnię."
Całość tutaj:
tiny.pl/jdrs