Praca Magisterska alkoholizm

Patrzysz na posty wyszukane dla słów: Praca Magisterska alkoholizm





Temat: Najlepsze powody do upicia się
W sumie ja się nie upijam ale wymienie te powody które wg mnie sa dobrą wymóka do napicia się, tylk nie wiem czy to maja byc powytywne czy negatywne, no ale wymieniam:

- wszstkie sukcesy typu: zdana matura, dostanie się na studia, oczywiście zamknieta sesja , obrona pracy magisterskiej

- dobra praca

- narodziny dziecka

- oblewanie nowego domu, mieszkania

- powrót/przyjazd kogoś, kogo sie dawno nie wiedziało

- spotkanie ze znajomymi z dawnych lat

- spotkania z przyjaciółmi...

- sylwester

-wakacje

...

a jeśli chodzi o upicie się dla ukojenia bólu, wściekłości to:

- zakńczenie związku, kłótnie z partnerem

- śmierć kogoś blskiego

...a już mi nic do głowy nie przychodzi. Osobiście nie jestem za sięganiem po alkohol w celu ukojenia bólu bo to przeważnie źle się kończy, szczególnie w przypadku mężczyzn.

POZDRAWIAM



Temat: Poterzebuje pomocy do pracy magisterskiej
hej Katarzynka...

mnie tez troche interesuje ten temat, co prawda z ankietą ci nie dam rady pomoc, ale mam cos co cie moze zainteresowac.
ostatnio znalazlem gotowa prace magisterska:

Relacje interpersonalne w rodzinie alkoholowej

moze przyda sie przy twoim pisaniu.

Bedzie mozna twoja jakos dostac do przeczytania jak juz bedzie gotowa?

pozdrawiam,
Witek





Temat: Czy wy lubicie pić alkohol?
No cóż... Nie mogę powiedzieć, że jestem abstynentką.
Nie lubię alkoholu (wyjątkiem jest piwo i wytrawne martini), ale lubię efekty jego spożycia w postaci przyjemnego "szumku" w głowie. A skoro to polubiłam, najwyższy czas przestać go używać.

Nie tak dawno obroniłam pracę n/t zespołu uzależnienia od alkoholu (fachowa nazwa alkoholizmu). Wiem, jak łatwo jest wpaść w nałóg. Przychodzi niezauważenie i nie opuszcza człowieka do śmierci. Można się uzależnić, pijąc samo piwo.

Jeśli nie ma dla Was dobrej zabawy bez alkoholu - uważajcie.
Jeśli wydaje się Wam, że macie mocniejszą głowę niż koledzy - uważajcie.
To może oznaczać początek uzależnienia.
Nieważne - pijecie rzadko, lecz duże ilości; czy pijecie często, lecz małe dawki. Ryzyko jest takie samo.

Nie unikam alkoholu. Wszystko dla ludzi, z umiarem.
Po prostu zdaję sobie sprawę z niebepieczeństwa. W trakcie badań do pracy magisterskiej spotkałam zbyt wielu porządnych ludzi, którzy wpadli w tę pułapkę.
Żaden z nich się nie zorientował, kiedy to się zaczęło. Niewielu udało się przestać pić.

Nie mówię - nie pijcie. Po prostu - uważajcie na siebie.
Pamiętajcie, że alkohol to nie jest zwykły towar. Na początku on służy człowiekowi, lecz na końcu to człowiek może być jego niewolnikiem.

Sorki, jeśli to wygląda na kazanie.



Temat: chyba mam problem (student23)
Cześc Student

Mnie właśnie alkohol pokonał ostatecznie po raz pierwszy na ostatnim roku prawa.

Pozdawałem wszystkie egzaminy i zebrałem wszystkie zaliczenia (dawniej to się absolutorium nazywało). Miałem tylko obronic pracę magisterską ,którą nomen omen nawet napisałem :).
Niestety zgubiłem ją na bani.
Potem poszedłem do pracy , bo musiałem. Kwestię obrony zaniedbałem do tego stopnia , że przekroczyłem termin 2 lat.
Następnie musiałem się reaktywowac na ostatnim roku , zdac kilkanaście różnic programowych i pisac prace jeszcze raz. Ale to już w wymuszonej esperalem abstynencji.
Obroniłem ją na bardzo dobry. Należało się , bo napisałem w sumie dwie .
Ciekawe doświadczenie .
Gorąco polecam .

Pozdrawiam serdecznie. Jarek-alkoholik (student dawniej :))



Temat: BADANIA DDA-kto pomoże?
Witam serdecznie:-)
Jestem studentką psychologii i piszę pracę magisterską, można powiedzieć bardzo osobistą, a mianowicie na temat Dorosłych Dzieci Alkoholików. W przyszłości chciałabym pracować z DDA, na razie zamierzam stworzyć u siebie w mieście grupę samopomocową. W mojej pracy chcę zbadać jak DDA radzą sobie z konfliktami w swoich związkach. Niestety trudno mi dotrzeć do osób badanych, a jak się już to udaje (na różnych grupach terapeutycznych i meetingach) dostaję mało zwrotów kwestionariuszy:( Pomyślałam, ze internet zapewni anonimowość dlatego zdecydowałam się poszukać tutaj DDA.
Szukam ludzi w związkach (formalnych lub partnerskich), których mama, tata, albo oboje rodziców nadużywało alkoholu. Badanie polega na wypełnieniu kilku przesłanych przeze mnie kwestionariuszy. Są one absolutnie anonimowe, chyba, że ktoś będzie swoimi wynikami szczególnie zainteresowany, chciałby się czegoś o sobie dowiedzieć-udzielam informacji zwrotnej. Będę niezmiernie wdzięczna za każdą pomoc. Jest to dla mnie ważne, bo zależy mi na ukończeniu tej pracy.
Pozdrawiam serdecznie
Dominika :]
Proszę o kontakt na mail: dombora@interia.pl lub dominkab@op.pl




Temat: Prof. Andrzej Pomykalski tłumaczy się przed policją

Jeśli chciałby Pan, abym napisał coś więcej na temat 1,5 mln, jakie otrzymał klan Pomykalskich z tytułu prac dyplomowych, to proszę napisać do Jego Magnificencji Rektora Krysińskiego, aby spowodował jawność rozliczeń finansowych byłej Katedry Ekonomii i Marketingu, a obecnej Innowacji i Marketingu. Może to coś pomoże. Ja zwracałem się do niego z prośbą w tej sprawie, ale odmówił mi. Ciekawe dlaczego, nieprawdaż?
Kurcze, trzeba by wyslac sanepid do sklepow, w ktorych Pan kupuje zywnosc - inaczej nie potrafie wytlumaczyc jak gosc uchodzacy za wyksztalconego (zakladam ze totalnym debilom tytulu doktora nie daja) moze takie bzdety pisac. To Pan twierdzisz ze ww. "klan" otrzymal 1.5mln z tytulu prac magisterskich. Wiec to Pan powinien ta sprawe wyjasnic. Jak ja powiedzialem ze mam sasiada alkoholika, to wyjasnilem czemu tak uwazam. Wiec jesli Pan sadzisz Pan jakies farmazony o tych 1.5mln - to dowody prosze.



Temat: Alkohol nie dla gimnazjalistów
gowniarze piją po kątach, a na forum przykładne dzieci i wiem co mowie sam obaliłem pierwsza flaszke wódki własnie w gimnazjum tego juz nikt nie zmieni mozna dyskutowac ale nie ***** jako niewinne dzieci, moge sie zalozyc ze kazdy z was pił alkohol, a najbardziej ******* mnie ten ****** kreon ciekawe kiedy on pierwszy raz pił wodke, ****** cwaniaczek mysli ze wklei 3 linjki pracy magisterskiej jakiejs ******* pani psycholog od siedmiu bolesci i swieci; zastanowcie sie wczesniej zanim podejmiecie podobny temat i zanim zaczniecie kogos osądzac spojrzcie najpierw na siebie ***** SYSTEM ***** SZKOŁE

***** - moderacja Iskandar

Koleś, a potrafisz wyrażać swoje poglądy w kulturalny sposób? Bo nachlać się to każdy umie



Temat: Potrzebne trochę informacji do pracy magisterskiej !
Witam wszystkich !
Pare dni temu rozpoczął się nowy rok akademicki. Dla mnie to już czwarty i dlatego też musiałem określić w przybliżeniu temat mojej pracy magisterkiej. Studiuję pedagogikę resocjalizacyjną z profilaktyką społeczną i chcąc pogodzić ten kierunek z zainteresowaniami postanowiłem, że napiszę o 'zjawiskach patologicznych w jednotkach wojskowych'. Promotor stwierdził, że temat jest bardzo dobry tylko mogę mieć problem z zebraniem materiałów - i tu pojawia się moja prośba do was drodzy forumowicze Czy ktoś z was orientuje się czy dla cywila możliwe jest uzyskanie wglądu do danych Wojska Polskiego dotyczących takich patologii jak narkomania, alkoholizm, przemoc itd ?A jeżeli tak to co należy zrobić?
Każda rada mile widziana

Pozdrawiam



Temat: CZY ALKOHOLIZM TO GRZECH??
heh... ewka, masz racje. ale chyba lepiej wypowiadac sie kiedy ma się do końca sprecyzowany pogląd i jest się pewnym swojego zdania.

szacunek, w 100% tez sie z Toba zgadzam, należy się kazdemu. nie trzeba kochać, akceptować jakis zachowań, ale szanować innych, choćby nie wiem jak daleko człowiek sam siebie upodlił, to nie należy go upodlac dodatkowo.
Bo to ze ktoś upadł nie znaczy ze mam go kopnąc, a jesli wyciągnie ręke napluc na nią bo przeciez pijana zwijała się w pięść i okładała żone.

cały mechanizm Alkoholizmu tak bardzo mnie fascynuje i pochłania ze napiszę o tym pracę magisterską.




Temat: Sprzedaż alkoholu nieletnim... Pochwalamy?
Za to chcesz wylecieć (tak mi się zdaje). Za sprzedażą alkoholu nieletnim nie jestem, ponieważ w młodzieży przyszłość, a wiadomo, co alkohol z ludźmi robi Poza tym niech czują ten dreszcz emocji przy kupnie i spożywaniu Jak sprzedaż alkoholu nieletnim będzie legalna, to mnie w tym kraju nic nie zdziwi A to że alkohol nieletnim jest sprzedawany to druga sprawa...

Można by o tym pracę magisterską napisać, ale po co? Co to da? No właśnie...

STAY SIC!



Temat: SYMFONIA - FINANSE i KSIĘGOWOŚĆ POMOCY !!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!! P.R.O.S.T.A.C.K.I    K.A.N.T !!!!!!!!!!!!!!!!

a nawet gdyby była to prawda... to skoro piszesz pracę magisterską na
podstawie symfonii... to twoim zadaniem było chyba przerobienie każdego
kawałka tego softu powinieneś być specem od niego. No chyba ze to gów...
praca albo uczelnia albo promotor alkoholik .... wiec .. SPADAJ...





Temat: Członkowie KWC będący DDA poszukiwani
Witaj! Mam na imię Paweł. Jestem studentem psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Piszę pracę magisterską dotyczacą Dorosłych Dzieci Alkoholików. Przeprowadzam badania wśród Dorosłych Dzieci Alkoholików będących członkami Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Jeżeli jesteś osobą, która spełnia te dwa warunki i jesteś w stanie wypełnić anonimową ankietę (lub znasz takie osoby) to proszę Cię o kontakt mailowy na adres (proszę przeczytać uwagi do regulaminu)wp.pl

Za pomoc będę wdzięczny.

Pozdrawiam!

Paweł



Temat: probem mam. oczywiscie alkoholowy i
Kiszony.Czytam Twój wątek bardzo uważnie/zresztą jak wszystkie/.
1. Nie jesteś taki głupi bo zadajesz pytania:wiesz o co pytać i kogo
2. Znam wielu alkoholików z AA którzy trzeżwieją bez terapii i to od wielu lat.Mi była potrzebna terapia nie tylko po to żeby nie pić,ale też poznać istotę i schemat alkoholizmu,
swoje "zapijaczne" JA,jak żyć na trzeżwo i nie męczyć się ze swoją abstynencją i żeby do mojego zlasowanego gorzałą rozumu dotarło jakim byłem skurwielem.
Ja przecież przez swoje picie nikogo nie skrzywdziłem:żony i córki nie biłem,nie awanturowałem się,całe pobory przynosiłem do domu/piłem za fuchy albo mi stawiali w drodze rewanżu za pomoc i usługi/- byłem cacy tylko po prostu troszeczkę może za dużo piłem a wszyscy się mnie czepiali.Dopiero na terapii dzięki terapeutom uświadomiłem sobie jaka to była ze mnie świnia ,ile w życiu wyżądziłem krzywd najbliższym ile sam straciłem przez picie.Dopiero wtedy świadomie staciłem radość i chęć dalszego picia.To był tylko jeden przykład zysku z terapii.Jest tego dużo więcej-temat na książkę lub pracę magisterską.
Zastanów się bo jest nad czym.

[ Dodano: Pią 22 Sie, 2008 11:27 pm ]



Temat: WIELKA PROSBA :) BAAARDZO PROSZE O POMOC
Nazywam się Anna Wojtczak, piszę pracę na temat sytuacji życiowej dorosłych dzieci alkoholików; w związku z tym proszę Panią/Pana o wypełnienie o udzielenie mi odpowiedzi na pytania, które przesłałabym mailem. Ankieta jest całkowicie anonimowa, w związku z tym proszę o udzielenie szczerych odpowiedzi. Uzyskane wyniki posłużą mi wyłącznie do przeliczeń analitycznych i zestawień statystycznych niezbędnych do realizacji mojej pracy magisterskiej. Swoje zgłoszenia prosze przesylac na maila: aniawoj12@op.pl. Bardzo prosze o pomoc
_________________
Ania



Temat: 1
Ciekawy temat... średnia wieku 16 lat a tu wypowiedzi nałogowych palaczy i obrońców maryśki. Bardzo ciekawe i zjawiskowe, można nawet powiedzieć, że idealne źródło do pracy magisterskiej.
Szczerze dziwi mnie ten ton wypowiedzi- szczerość-prawda szczerość, ale powiem szczerze - mnie by było wstyd mówić o tym. W tym wieku żyłem sobie spokojnie z dala od używek, chodziłem grać w piłkę, uczyłem się grać Kaczmarskiego na gitarze, czasem pisałem. Prawda, zdarzały mi się przygody z alkoholem, ale nie obnosiłem się z tym tak jak to teraz zwykło się robić. Wstyd było powiedzieć na forum, że zaliczyło się zgon. Opowieści o tym krążyły w małych, zamkniętych grupach najbliższych kumpli, a gdy wychodzili dalej- był to obciach. Zawsze bawią mnie rozmowy ludzi, którzy sprowadzają każdy temat do weekendowej zabawy, z której, tak naprawdę niewiele pamiętają. Smutne jest to co się dzieje.
Gdy patrzę na to, mam pewność, że pewnego pięknego dnia rzucę to wszystko w cholerę i pojadę w Bieszczady.

Papierosy- ja nie palę, nie lubię dymu, ergo jeśli ktoś chce palić - ok, byle żebym ja tego nie wdychał. Jak piję wódkę to nie zieję komuś nią w twarz.
Narkotyki- kategoryczne nie- jest to moja własna życiowa decyzja
Alkohol- tak...
a co do tabaki- choć minister zdrowia ostrzega - tak



Temat: Psychologia reklamy
Witam wszystkich serdecznie!

Bardzo prosze o pomoc! Mam zamiar pisac prace magisterska z psychologii reklamy. Zastanawiam sie nad dwoma temetami i do obu szukam materialow, mam nadzieje, ze ktos z was moze mi pomoc. Mam dwa problemy:
- pierwszy temat dotyczy reklamy skierowanej do emerytow, cokolwiek o psychologii reklamy skierowanej do tej grupy wiekowej.
- drugi temat wiazalby sie z przedstawianiem "obrazka w obrazku"-to nazwa robocza, poniewaz nie wiem jak to sie fachowo nazywa. Chodzi o to ze widac obrazek np. safari a jego tle przbija tak jakby z poprzedniej strony inny np. butelki z alkoholem, to jest mniej widoczne tak jakby zamglone. Takze nie jest to do konca reklama podprogowa.
Jezeli ktokolwiek moglby mi pomoc i dac namiar na jakies materialy z tych dziedzin,zna jakies badania, wie jak sie fachowo nazywa "obrazek w obrazku" bardzo prosze o kontakt. Jest to dla mnie bardzo wazne i bede dozgonnie wdzieczna!

Pozdrawiam wszystkich uzytkownikow forum

Edyta



Temat: Jak pomóc alkoholiczce ?
"Cieszę sie, że tu trafiłam...choć wstyd mi nieco, że obcując z alkoholizmem już naście lat...tak niewiele o nim wiem." - jak mało ludzi potrafi tak właśnie, po prostu, przyznać się do tego, że nie wie...Przeważnie po tygodniowym pobycie na forum już piszą powieści i prace magisterskie... Ja wiem jedno, że Ty Asiu będziesz pomocą i podporą dla Twojej Matuli w wychodzeniu na powierzchnię. W wiekszości przypadków ta droga jest samotna, pod pręgierzem i w nienawiści innych, normalnych, trzeźwych... Życzę wytrwałości... Jak możesz to ukochaj swoją Matulę odemnie...Niech spróbuje iść po śladach, które Ktoś tu na ziemi pozostawił...

-jerzy :P



Temat: Polska w Unii i co z tego wynikło

po primo - jestem świetnym kucharzem i kaczorka w z jabłkami w koniaku robię rewelacyjnie
po duo - byłem na imieninach i co, miałem siedzieć o suchym pysku?
po tertio- nie Fotyguj sie, z alkoholizmu mnie nie wyleczysz boś nie pełnomocnik antyalkoholowy z miasta tylko studentka polonistyki.
Na marginesie - czy omawiacie na wykładach i ćwiczeniach pieśni biesiadne, bo mam spory wybór i jakby co , to służę pomocą.


po pierwsze primo: nie neguję, że jesteś dobrym kucharzem, a nawet uważam to za dużo zaletę, chociaż tak się chwalić to nieładnie.
po pierwsze secundo: niekoniecznie o suchym pysku, można było sobie zapodać coś bezprocentowego, ale jak myślę, niczego takiego nie było na stolę, więc jesteś rozgrzeszony- gdyby nie Soplica, pewnie umarłbyś z pragnienia...
po pierwsze tertio: eeeehhh...no comment.
Na marginesie: hym hym hym.... mieliśmy na staropolskiej sielanki, trochę tam było biesiadnych, ale wiesz, takich kulturalnych, nie jakieś pijackie bełkoty...
Ooo, doznałam oświecenia, napiszę pracę magisterską o pieśniach biesiednych. Mam już tytuł: Zależność wyboru stylistyki piosenki biesiadnej od ilości wchłoniętego C2H5OH.
Będziesz moim recenzentem.
Tylko jakiś papier se kup na co najmniej doktora habilitowanego.



Temat: Poznajmy się...
Wiesz, ciekawa sprawa z tym piwem... Otóż, kilka tygodni przed inicjacją (zanim jeszcze zdecydowałam się na seminarium) przestałam miewać ochotę na alkohol Taka dziwna to była sprawa rzeczywiście, a szczególnie dla moich znajomych, którzy nie mogli tego pojąć Teraz też mnie nie ciągnie, ale jak ostatnio wypiłam drinka za namową kolegi, rzeczywiście nie dużo wystarczyło, aby poczuć efekt
Hmmm.. egzaminy...mam nadzieję, że pójdą Ci dobrze, w każdym razie trzymam kciuki. Ja własnie jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej, więc też staram się zabrać do "roboty"
Również pozdrawiam i dziękuję za miłe przywitanie



Temat: nie pije do... - Mocne postnowienie



hehehe kazdy tak pije bo wywali caly hajs w weekend a pozniej to nie ma za co pic i trza czekac do piatku

A tu cie zaskocze bo ja pije co 2-3 dni dzbana ale to przez to, że pisze prace magisterska na temat alkoholizmu i po prostu przeprowadzam badania w terenie . Tak na powaznie to stwierdziłem, że od 2 lat troche przeginam z czestotliwoscia picia, kiedys to faktycznie czekało sie na piątek a teraz byle jaki dzien by nie był to i tak jest okazja by sie napic



Temat: SZUKAM KSIĄŻEK
Witam wszystkich,

Czy ktoś z grupowiczów jest w stanie podać mi adres internetowy biblioteki w
którem można znaleźć darmowe książki dotyczące sekt, narkomanów oraz
alkoholizmu?
Mam na myśli serwis podobny do biblioteki ZAŚCIANEK, z której po wysłaniu

Proszę o pomoc, ponieważ poszukuję materiałów do pracy magisterskiej o
uzależnieniach.
pozdrawiam,
Mirek





Temat: SF czy Fantasy?
Mnie tam wsio rawno - byle dobre bo na badziew szkoda czasu.

A tak z zupełnie innej beczki -co sądzicie o pisarzach, którzy próbują łapać dwie sroki za ogon, czyli piszą w obu gatunkach? Według mojego IMHO lepiej, żeby się trzymali jednego.
Taki Henry Kuttner na przykład. Fantastykę w jego wykonaniu lubię, szczególnie parodie SF z wynalazcą-alkoholikiem Gallegherem w roli głównej i ciąg opowiadań o mutantach Hobgobenach ("Stos Kłopotów"). "Szachowisko" też jest niezłe. Jeszcze coś tam czytałem z pegazem w tytule, alem zapomniał (tego tytułu, samo wrażenie pozostało niezłe). Natomiast jak wziąłem do garści fantasy w jego wykonaniu ("Elak z Atlantydy"), to mnie odrzuciło. Skończyłem na siłę. Zupełnie, jakby gimnazjalista próbował napisać pracę magisterską (nie obrażając gimnazjalistów, zdaję sobie sprawę, że mogą wśród nich być wielce uzdolnieni ), takie było toto przewidywalne, nieoryginalne i do luftu. To już wolę "Poranek bohatera"



Temat: Alkohol
Sorki bo ten post moze nie jest za bardzo w duchu sportowym :) ale ostatnio obronilem prace magisterska i mam straszna presje srodowiska zeby sie narabac i stwierdzilem ze skoro z wyjatkiem sylwestra prawie nie tykam alkoholu z takiej okazji moge sie raz napic. W zwiazku z tym moje pytanie brzmi (skoro juz bede pil wodke) jak moge zminimalizowac dzialanie kataboliczne alkoholu? Wiem ze trzeba uzupelnic magnez i potas. czy wystarczy zebym nazajutrz wzial preparat typu supradyn np. czy moze ew cos innego. slyszalem tez o srodkach wplywajacych na metabolizm alkoholu (kc24).czy ktos ma jakies pomysly jak zminimalizowac skutki picia wodki? :D



Temat: Coś o sobie :)
Michał, lat 23. Podobnie jak Asc w trakcie pisania pracy magisterskiej, praktycznej.
Jeszcze niedawno jej temat brzmiał:

"Pomiar temperatury przy pomocy termoregulatora sterowanego komputerowo"
od dwóch tygodni nieaktualne - nieporozumienia z promotorem. Powiedziałem basta i mam nowego promotor i nowy temat:

"Projekt maszyny do wyznaczania kinematycznego współczynnika tarcia"

i tego zamierzam się trzymać do końca :->
Z Baldurem od 99 roku, najpierw wersja angielska (wtedy kumałem piąte przez dziesiąte) później siłą rzeczy PL. Zauroczony gierka od początku :-D udawałem chorobe aby tylko nie iść do szkoły i móc cały dzionek pograć dniami i nocami...
Ostatnimi czasy gierki zeszły na dalszy plan - siła wyższą ;)
Z muzyki to zawsze lubiłem Kult i Korn - mój nieśmiertelny debel
Lubię czasem wypić browarka albo coś mocniejszego w doborowym towarzystwie.
Nie jest alkoholikiem, porywaczem, gwałcicielem ani nie pałam rządzą do chłopców
Mam duży dystans do świata, choć jak mi coś nie odpowiada to bynajmniej nie zaciskam zębów. I to moja wada
Jeżdżę czerwonym jak ogień piekielny Fordem Escortem z '98 1,6 16V- merceses klasy S to on może nie jest ale MÓJ. Akurat po dużym przeglądzie więc nic nie stuka nie puka nie skrzypi - jak nówka fufka tylko lać benzynę lub gaz i jechać. Od dzieciństwa wielka pasja samochody.
Właśnie zmieniłem wysłużonego Celofana 2.0GHz, 512MB RAM, Radek 9000se na nowego, info w topicu Wasz sprzęt.
Pozdrawiam wszystkich CoBowców



Temat: Pomoc nt. Brychta Hłaski Nowakowskiego


- Co sądzicie o motywie lumpa, outsidera w prozie po 56` opierając się na
Hłasce, Nowakowskim i Brychcie? Mam na myśli  uwagę całą ich twórczość, a
więc tagrze debuty i opowiadania proletariackie.


        Myślę, że sama dojdziesz do bardzo interesujących wniosków jak tylko
przeczytasz przynajmniej kilka z opowiadań. Ze swojej strony polecam
'Petlę' - traktuje o dylemacie młodego alkoholika, powinno Ci się
spodobać, zakończone jest happy endem. ;|
        'Ósmy dzień tygodnia' - jak czytasz harlekiny, to zapewne spodoba Ci
się. Jest tam wątek romantyczny. ;)) To na poczatek, później możesz
spróbować ,Cmentarze', 'Krzyże', 'Pierwszy kroku w chmurach' oraz zabrać
sie za czytanie powieści, októrych w tej chwili nawet nie wspomnę, bo i
po co?
        A, przy okazji - zanim weźmiesz się (na poważnie) za pisanie pracy
magisterskiej zapoznaj się gruntowniej z zawartościa słownika
ortograficznego.

Pozdrawiam i miłej lektury życzę,
Kasia





Temat: SZUKAM KSIĄŻEK


Witam wszystkich,

Czy ktoś z grupowiczów jest w stanie podać mi adres internetowy biblioteki w
którem można znaleźć darmowe książki dotyczące sekt, narkomanów oraz
alkoholizmu?
Mam na myśli serwis podobny do biblioteki ZAŚCIANEK, z której po wysłaniu

Proszę o pomoc, ponieważ poszukuję materiałów do pracy magisterskiej o
uzależnieniach.
pozdrawiam,
Mirek





Temat: Angielski potrzebny w Bieganiu ?

(...) jeśli nie było sukcesów to jakie były w waszych opiniach tego przyczyny ?

z moich obserwacji wynika, że część osób nie "przyswajała" wiedzy (chodzi mi tutaj o podstawówkę/ogólniak) bo już w założeniu miała "nie mam talentu do języków". Nauka polegała na wkuwaniu tępym słówek, czasów, konstrukcji zdań bez zrozumienia. Potem przychodzi moment (studia np. lub chęć zarobków za granicą, praca magisterska, gdzie jest wymóg korzystania z literatury obcej, a nie ma tłumaczeń lub chęć wypadu w formie niezorganizowanej grupy) i jest już za późno.

za moich czasów był w ogóle problem z nauczycielami od języków obcych. W ogólniaku miałam super nauczyciela, wymagającego, natomiast gość miał problem z alkoholem i często go po prostu nie było na lekcjach. Kto nie był sam zdeterminowany lub nie miał kasy na korepetycje albo kursy, jego wiedza ograniczała się do zażenowania w przypadku okoliczności zwanej maturą - "eeee, nooo.... tego.... (...)" i niestety uraz zostawał na całe życie.



Temat: Jestem na siebie wściekła za moje łakomstwo!!!
Na mnie najgorzej działa wszelkie smażone i rzeczy ze skórkami, czyli głównie owoce. Alkohol w ogóle odpada, a kiedys tak jak MałaMi, piwko jakieś przekąski i jeszcze papierosek był do tego buuuuu, teraz jakbym chciała się napić to bym chyba imprezę w kibelku musiała urządzić, swoją drogą jak obroniłam pracę magisterską w zeszłym roku to mniej więcej tak wyglądało... Dobrze że goście mieli baaaaaardzo wytrzymałe pęcherze



Temat: kto pije, a kto nie?

A tak przy okazji Dzoker to czemu uważasz takich jak Hrabia i ja za naiwnych?
Bez urazy, ale macie tyle lat, że jeszcze nie wiecie co to znaczy oblewać obronę pracy magisterskiej czy relaksować się ze znajomymi czy przed lustrem. Dostępność alkoholu, jego wpływ na organizm, fantastyczny smak piwa do ostrych potraw czy wino do obiadu to tylko pierwsze z rzeczy jakie przychodzą mi na myśl, że mało prawdopodobne, że nie dotkniesz alkoholu. No sorry, jak piszesz: "nie pić" to rozumiem pod tym pojęciem totalną abstynencję, a to jest chyba fizycznie niewykonalne A co do zamierzania: nigdy nie mów nigdy... wiesz ilu ja rzeczy kiedyś nie zamierzałem? Chyba że bardziej trafnym pojęciem byłoby "upijać sie do nieprzytomności", bo to ludziom którzy potrafią pić kulturalnie zdarzać się nie musi (ewentualnie zdarza się rzadko

btw: w wieku 16 lat nie wiedziałem co to alkohol...


Już powoli wychodzimy z tych czasów kiedy wszystko załatwiało się przy wódce.
Oj zdziwiłbyś się... Przyjrzyj się większości jakichkolwiek świąt...



Temat: Dziś


trochę się obudziło ze snu o cudownej wykładowczyni (z geniusza i chodzącego ideału +skarbnicy wiedzy, okazała się skarbnicą wiedzy i owszem (niekoniecznie fachowej...) ale głównie takim zakompleksionym człowieczkiem, przewrażliwionym, obrażającym się o byle co, plotkującym na prawo i lewo, robiącym innym uwagi, które zwyczajnie ranią itp. W sumie dobrze że przejrzałam na oczy: zamiast ideału ujrzałam zwykłego człowieka ze swoimi wadami i zaletami


Ojej... skąd ja to znam!!!
Rózne dziwne rzeczy mi się na studiach przytrafiają, bywa, że bardzo przykre, ale ma to jedną wielką, ogromną zaletę - pozbyłam się złudzeń i nikogo już nie oceniam po pozorach. Chodzące ideały, idole większości studentów, wielkie autorytety okazały się bardzo małostkowymi, podłymi, wścibskimi, złośliwymi osobami, natomiast ci, którzy na pierwszy rzut oka sprawiali odpychające wrażenie to tak naprawdę ludzie do rany przyłóż, w których można znaleźć wsparcie w naprawdę ciężkich chwilach. Warto zostać nawet zmieszanym z błotem, żeby się o tym przekonać

moja siostra była na badaniach terenowych,

wykładowca jak się okazało był alkoholikiem, siostra powiedziała mu co o tym myśli i miała "przechlapane" do końca studiów, a co najgorsze spotkała go na obronie pracy magisterskiej , ale i tak jej nie zagiął

a ja dziś obchodzę 20
urodziny... przechodze kryzys wieku przejściowego (już od początku roku), czuję się taka stara,
p.s
mam już nawet zmarszczki na czole




Temat: Narzekalnia
pisze prace magisterską...
jestem w polu szczerym, czas mnie goni, boje się promotorki i wszystko to tylko i wyłącznie MOJA wina.
echh
Nie mam czasu na świetowanie przeszłych urodzin z przyjaciółkami
nie mam czasu na spacer z kolega Sympatycznym
i nie mam czasu na alkohol z Przeszłym
chociaż to może i dobrze, bo grom wie co taki Przeszły może ode mnie chcieć?



Temat: PAŹDZIERNICZKI / LISTOPADÓWKI 2006
Knautia GRATULACJE !!! :D Widzę, że "wzięło" Cię z zaskoczenia

Sunivia ja płacę swojej położnej 200 zł. Nie wiem czy to dużo czy mało, ale tak dawały moje koleżanki i było dobrze. Ale z tego, co piszą dziewczyny widzę, że cennik jest rózny. Najlepiej więc zapytać.

O. ja też chętnie pomogę w ankiecie. Pisałam swoją pracę magisterską na temat alkoholizmu Więc jakby co - to możesz na mnie liczyć.

Dado ból w pachwinach jest już u mnie standardowy. Przedtem było się ciężko przewracać ze względu na brzuch, a od jakiegoś czasu doszły jeszcze te bóle. A więc nie jesteś sama Łóżeczko śliczne

Co do chrapania - to ja też ostatnio pochrapuję sobie troszkę No i apetyty również mi dopisuje A dzisiaj praktycznie przespałam cały dzień. Taka bylam jakaś nie do życia



Temat: Witam wszystkich!
Cześć Hazardzista
dzięki za tego posta bo trochę o sobie jakbym czytał.
Prace magisterską bronie już piaty rok.
Firmę otwieram chyba już z dziesiąty rok.
Długi oddaje to już nie pamiętam ile ale najdłużej z tego wszystkiego.
Ogólnie wszystko za co sie złapię trwa u mnie przeciętnie 5 razy dłużej niż u innych ludzi.
Jęli chodzi o Twoje pytanie to powiem Ci że znam wielu ludzi którzy po terapii (np alkoholowej) pootwierało swoje firmy i dobrze im idzie i na swój los raczej nie narzekają.
Pozdrawiam.



Temat: Very good jokes
Troche wczesniej widzialem chocby w CDA, ale mam kilku nowych faworytow:


<unknown> jak bedzie po angielsku 'Jezus Chrystus na smierc skazany'?
<kitty> 'Jesus Christ Prison Break'?



<karolekk> k***a! Już całe osiedle śmieje się z mojej pracy magisterskiej...
<lelek> heh, jesteś znany
<karolekk> no, dalej nie wiem, która drukarka jest moja w panelu sterowania



<ja> Kuba...stary zmrolu coś ty wczoraj nawyrabiał...:D
<ja> ja rozumiem, że alkohol, staff itp., ale jak mogłeś lizać się z żoną twojego brata...
<ja> laska niemiłosierna i wszyscy wiedzą, że na ciebie leci...tylko wiesz...Jak Jacek się dowie...Jezu, w szpitalu wylądujesz
<ja> Kuba...jesteś ??
<Kuba> Cześć, tu Tata Kuby. Aktualnie Kuba jest nieosiągalny, tak przez przez parę dni.
<ja> Dzień dobry Panu.
<Kuba> Jak chcesz go odwiedzić w szpitalu mogę dać ci adres
<ja>...tak poproszę...
<Kuba> tylko nie mów Jackowi, gdzie on leży
<ja> oczywiście...



<Hordek> i jakis drech do mnie
<Hordek> "eeejjj *********** brudasie scinaj te włosy, bo era homo sapiens juz mineła"




Temat: Drin za drinem...
Jutro w godzinach wieczornych w Szuflandii będzie spożywany alkohol. Motyw przewodni spotkania - „Szczęśliwie dokonana obrona pracy magisterskiej Diany K.”
Wstęp wolny.



Temat: Ze skrajności w skrajność
W swojej pracy magisterskiej Monika opisuje, że ankietowane przez nią Dorosłe Dzieci Alkoholików w większości „potrafią spojrzeć na trudne doświadczenia i wydobyć z nich elementy, które można traktować jako plusy i wykorzystać w dorosłym życiu”. Monika zauważa, że DDA są świadomi, iż korzyści te nie istnieją w oderwaniu od strat, że mogą nieść wiele zagrożeń. Wiedzą, że jeśli nie będą pracować nad sobą, te plusy staną się dla nich równie uciążliwe jak straty. Monikę zadziwił ogromny potencjał optymizmu u ludzi, z którycmi rozmawiała, a także ich ambicja, odpowiedzialność, pracowitość, wrażliwość na potrzeby innych, bezinteresowność, tolerancja i cierpliwość, lojalność, opiekuńczość, słowność. – W większości DDA zdają sobie sprawę, że przymus udowadniania światu, że jest się najlepszym, i dążenie do celu kosztem własnego zdrowia i dobrego samopoczucia mogą zniwelować korzyści kryjące się pod hasłami: ambicja, odpowiedzialność, pracowitość – uważa Monika. Ale niezwykle ważne i cenne jest odbieranie swojego życia jako sensownego i wartościowego wbrew trudnym doświadczeniom dzieciństwa. Nie wiedzą, kim byliby dzisiaj, gdyby nie życie w rodzinie alkoholowej. Doceniają wewnętrzną siłę i to, w jaki sposób odpowiedzieli i wciąż odpowiadają na wyzwania. – Wszystko to pod warunkiem jednak, że uda im się „wyzdrowieć” i nadrobić straty – twierdzi w swojej pracy Monika.
Wielu ludzi, wychowanych w niezaburzonych tak bardzo rodzinach, często nie doznaje takiego przebudzenia, przez całe życie realizując scenariusz napisany dla nich przez modę, reklamy i oczekiwania innych. Nie są to ludzie w jakiś szczególny sposób zaburzeni, może tylko pozwalają unosić się prądowi życia w nieznanym sobie kierunku, nie zastanawiają się nad sobą, swoim potencjałem i swoimi możliwościami.
Dość duża część Dorosłych Dzieci Alkoholików w ogóle nie trafia na terapię DDA. Nie szuka pomocy i być może nie ma żadnych poważniejszych problemów, bo wynikają one nie tylko z wydarzeń, ale także z ich interpretacji. Są też tacy, którzy powielą schemat z dzieciństwa – będą pić i krzywdzić bliskich. Oni nie uświadomią sobie i nie pokażą innym nadzwyczajnych cech swoich osobowości.




Temat: O tym, gdzie należy szukać źródeł nieuczciwości
Leciaku ze mną nie zginiesz, na studiach dowiedziałem sie nawet jak alkohol robić z pasty do zębów Robik ja nie narzekam na P., R. , J. itp., to są ich prywatne sprawy jak żyją - od tego jest prokuratura i sąd. Przyszedł do naszego ośrodka młody instruktor, z głową pełną pomysłów (oczywiście bzdurnych). Np. instruktor powinien nosić kamizelkę odblaskową na placu manewrowym, w każdym samochodzie powinien być wizerunek św. Krzysztofa, nie pozwalał kurantowi podejmować decyzji (sam robił wszystko za niego - oczywiście dla jego dobra) itp. Oburzał się na nas starych że:
- pozwalamy czasami kursantom pojechać samochodem więcej niż dozwolona prędkość (Trasa na Gdańsk)
- pozwalamy zatankować samochód szkolącym się
- wychodzimy z samochodu na placu manewrowym
- gdy był mróz, czekającego na jazdę kursanta braliśmy na trzeciego do ciepłego samochodu itp.
JUŻ NIE PRACUJE, dowiedzieliśmy się, że zmieniał ośrodki co 3 miesiące. Bo jak spadł śnieg, to każdy z nas brał za łopatę i odśnieżał, swój plac i kolegi. On wtedy wyjeżdzał "na miasto". Ale jak wracał, po odśnieżeniu przez nas placu, to potrafił wjechać na plac i powiedzieć:
-Jakieś zasady obowiązują - teraz ja... Coś mi to przypomina słynne TKM braci K.
w/g Twoich racji Robik:
- czy zawsze jeździsz zgodnie z przepisami ?
- czy jak popełnisz wykroczenie drogowe, jedziesz na najbliższy posterunek policji i zgłaszasz chęć ukarania się ? (ciekawe co by policjanci zrobili ?)
- czy twoim marzenie jest być policjantem ?
- nie ściągasz - ok, a jeśli ktoś ściągnie od Ciebie zadenuncjujesz go ?
- twój promotor pracy magisterskiej, delikatnie mówiąc kładzie na ciebie laskę, przyjmuje twoją pracę bez poprawek - lecisz do rektora poskarżyć się, czy cieszysz się, że masz mniej pracy ?
- na obronie pracy, poszła komisja Ci na rekę, 3 bzdurne pytania, pogadanka i do domu - lecisz poskarżyć się do dziekanatu, że źle Cię ocenili ?
- dostajesz z obrony 5, choć na to nie zasługujesz - prosisz o obniżenie oceny ?
Odpowiedz szczerze




Temat: Proroczy sen
Jestem trzy lata po rozwodzie z mężem alkoholikiem,który nie przyznał się do swojej choroby.Od pięciu lat uczestniczę w różnego rodzaju terapiach dla współuzależnionych,łącznie z terapią indywidualną.Po przeczytaniu snu Alicji,przypomniał mi się mój sen z przed wielu lat. Wtedy byłam mężatką,mąż pracował sporadycznie.Była przemoc psychiczna,fizyczna,pijań- stwa.Na moim utrzymaniu była dwójka dzieci i skrzętne ukrywanie tego co działo się w domu,czyli praca na kilku etatach i utrzymanie pozorów dobrej rodziny.Właśnie w takim klimacie przyśnił mi się sen, że jadę samochodem,(nawet we śnie wiedziałam iż nie mam prawa jazdy i siedzę za kierownicą pierwszy raz) z trudem kieruję kierownicą i aby utrzymać się drogi przez uchylone drzwi prawą nogą utrzymuję kierunek jazdy,jadę prosto.Najważniej- ważniejsze, dojechałam do celu.Gdy trafiłam na terapię dla współuzależnionych szybko zrozumiałam,że to jedyny ratunek dla mnie i moich dzieci.Nie zbaczałam z drogi zdrowienia, w poniedziałek chodziłam na Al-Anon,wtorek grupa przemocowa,środa Al-Anon, czwartek terapia dla współuzależnionych i w piątek z11-letnim synem chodziłam na terapię do MOKiT.W soboty i niedziele też nie zawsze mogłam być w domu bo tyran szalał(w chorym związku żyłam ponad 26 lat.)Tyran w przeszłości był policjantem i znał różne sztuczki aby mnie atakować.Twardo trzymałam się obranej drogi zdrowienia mimo różnych przeszkód (kłopoty w pracy,podupadłam na zdrowiu,kłopoty finansowe)zasądziłam alimenty i dalej poinformowałam męża po raz trzeci,że jeżeli nie podejmie terapii to składam do sądu o rozwód.Dzisiaj wiem że jechałam prosto dzięki wsparciu otrzymywanemu na terapii i dzięki swojej pracowitości.Dziękuję bardzo swojej terapeutce , która wspierała mnie i moje dzieci i zainspirowała mnie do napisania tego tekstu.Mimo różnych przeszkód dojechałam do celu.Obecnie nasz dom jest pełen atmosfery nauki.Starszy syn we wrześniu broni pracę magisterską,młodszy bardzo dobrze ukończył gimnazjum i jest przyjęty do LO.Dzieci mi dziękują"że mają taką mamę,która zawalczyła o ich spokój i warunki do godnego życia".Dojechałam do celu i odzyskałam swoją godność.



Temat: Ankieta
witam wszystkich Forumowiczów,

pewnie nie będę pierwszą osobą, która zwraca się do Was z taką prośbą, jaką przedstawię poniżej. Proszę jednak, abyście uważnie przeczytali i zastanowili się nad możliwością odpowiedzi.

Jestem studentką V roku psychologii klinicznej. Zaczynam właśnie badania do swojej pracy magisterskiej. Tematem jest radzenia sobie ze stresem u Dorosłych Dzieci Alkoholików. Jest to zagadnienie, które pozwoli mi poznać lepiej funkcjonowanie DDA/DDD. Sama posiadam pewne doświadczenia jakie opisujecie na forach i nie raz na nich się wypowiadałam. Może stąd wynika zainteresowanie tematem. Zagadnienie stresu i radzenia sobie z nim jest obecnie bardzo aktualne. I jak się okazuje nie bezpodstawnie!.. Stres ma ogromny wpływ na nas. Bez względu na to czy ktoś jest DDA/DDD czy nie. Możliwe jednak, że istnieją tutaj pewne różnice. I to właśnie te różnice chciałabym w swoich badaniach uchwycić (lub obalić). Jaka tutaj jest Wasza rola?.. Mianowicie taka, że jesteście jedynym źródłem informacji, które może pomóc mi zwiększyć zakres wiedzy o DDA. A wiedza ta jest bardzo cenna – wszak to dzięki niej dokonuje się rozwój np. metod wsparcia i pomocy terapeutycznej DDA/DDD.

DLATEGO ZWRACAM SIĘ Z GORĄCĄ PROŚBĄ do osób, które deklarują się/są DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików - mają rodzica lub rodziców chorujących na alkoholizm), o pomoc w badaniu „Radzenie sobie ze stresem u DDA”. Badanie zawiera dwa krótkie zestawy pytań i po podaniu adresu e-mail – prześlę je na skrzyneczkę.

Troszkę się rozpisałam.. Ale chciałam przedstawić to, co wydaje mi się ważne. Teraz cierpliwie czekam na odpowiedź z Waszej strony. Pamiętajcie – Wasza aktywna pomoc jest w badaniach nad DDA NAPRAWDĘ niezbędna!..

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i.. czekam

Ps. Zostawiam swój mail do kontaktu: anna.m.z@tlen.pl

Anna Z.



Temat: Narkotyki
Więc ( ;] ) :

Jak pokazuje czas, delegalizacja tak samo jak prohibicja się nie sprawdza i jest wytworem mafii... dlaczego ?

Przed delegalizacją każdy mół sobie hodowac maczek, trafke co tylko zachciał - nei pałcioł za to nic bo przeciez "samo rośnie" - zobaczmy jakie zyski teraz osiąga sie z narkotyków? wielomilionowe kwoty... hmm... wiec kto zyskał na delegalizacji ? przeicez sporzycie nei spada tylko wzrasta. Kiedyś palił kto chciał i zbytnio nikt nei namawiał a teraz ? pełno dilców, prawie każdy w klasie ma kogos takiego, a jak nei w klasie to w szkole a taka osoba co robi ? jak to co - powiększa grono użytkowników-klijentów pozatym jesli palisz ziółko spotykasz sie z dilerkiem a on zaraz oferte poszerza... smotne ale prawdziwe, co do chemi w ziółku - większośc to mit, pozatym raczej tylko narwańcy dożucaja domestosy itd, a jedynym efektem jest strucie (wprawny degustant rozpozna odrazu )

dletego moja rada:
jak palisz, lub zamierzasz palić hoduj, lub znajdź kogos kto hoduje i nie bawi sie w "wzmacnianie" a wtedy wszystko pięknie i sprawnie.

legalizacja moim zdaniem doprowadzi do eksplozji narkotykowej tylko przez pierwsze lata, potem wiara sie przyzwyczai do tego ze legalne i trawka nei bedzie już buntem ;]

co do akcyzy - straty z akcyzy alkoholowej i tytoniowej spadna drastycznie, a mairhuanowa akcyza mało da bo przeciez co za problem w szklarni kilka krzakó podhodowac.

Moim zdaniem wszystkie dragi powinny być legalne tak jak kiedys - w jesienny zimny wieczór wycieczka do apteki po opium i odrazu zrobi sie cieplej i przyjemniej, zbliżajaca się maturka, egzamin, praca magisterska - wycieczka po amfetamine do apteki - czysta amph bez strychniny nei jest tak zabujca jak ta "dyskotekowa"

rzaden kraj jakos nei wprowadza prohibicji alkoholowej bo wie że to nei przynosi efektu - dlaczego więc uważa się że zakaz używania narkotyków przyniesie leksze efekty ?

pozatym spory atrtykół na ten temat który porzusza ten temat:

http://vegetarian.pl/foru...a65cf238d865467

[ Komentarz dodany przez: Globi666: 2006-04-18, 09:02 ]



Temat: Samobójstwa- dlaczego?
Witaj. Na temat zamachów samobójczych jest bardzo dużo opracowań. Napisano xxxl prac magisterskich, doktoranckich przez psychiatrów, psychologów, prawników. Jeżeli prelekcja ma się odbyć np. w LO to nie trzeba wiele zachodu. Proponuję zdefiniować zamach samobójczy w aspekcie społecznym oraz w aspekcie prawnym i psychologiczno-psychiatrycznym.
Przytoczyć trochę statystyki czy mamy wzrost czy spadek, wiek, płęć samobójców.
Motywy: 1. ekonomiczne (utrata pracy, niemozność zaspokojenia podstawowych potrzeb zyciowych rodzinie - brak środków nazycie i perspektyw polepszenia sytuacji, bankructwo i inna utrata majatku),
2. problemy rodzinne (awantury, kłótnie, znęcanie moralne i fizyczne),
3. zawód miłosny (wystepuje coraz rzadziej ale się zdarza),
4. niepowodzenia w szkole (uperdliwy nauczyciel ),
5. narkomania, alkoholizm, problemy zdrowotne.
Tych motywów jest znacznie więcej i często nie występują jako element pojedynczy lecz zbiorczy.
ZAPOBIEGANIE; każdy człowiek w trudnej dla niego sytuacji życiowej potrzebuje wsparcia drugiego człowieka. Przyszli samobójcy najczęściej zamykają się w sobie, zawsze jednak "wysyłają" otoczeniu jakis sygnał np. "nie chce mi się żyć, mam tego zycia dość (...) itp. Dużą rolę w zapobieganiu ma właśnie rodzina, teoretycznie szkoła ale to nieprawda. Nauczyciele mają własne problemy i tak naprawdę cudze ich nie interesują. Takiemu osobnikowi mozna pomóc poprzez rozmowy w szerokim tego słowa znaczeniu. Gdy osobnik wprost grozi warto aby mu pomógł psycholog. To też nie zawsze jest pewne, bo psycholodzy maja własne trudności rodzinne ,inne i sami własnych problemów często nie mogą rozwiązać ale trzeba próbować. Rodzina ma mozliwości największego oddziaływania dla zapobieżenia. SAMOBÓJCÓW nie należy potępiać (to jest mój własny pogląd), potępiać trzeba tych którzy swoim zachowaniem przyczynili sie do krytycznego czynu oraz tych co wiedzieli i mogli zapobiec a jednak nie zapobiegli.
NIE WIEM po co ci opinia co się mysli o samobójcach, tego w szkole normalny nauczyciel nie wymaga, znałem kilku co chcieli to zrobić i zrobili. To jest temat bardzo skomplikowany i jeżeli chcesz zrobić z tego dyskusję to zrobisz ale nie wiele z tej dyskusji wyciągniesz. Jeżeli ten temat cię interesuje to zacznij od literatury i statystyki.
powodzenia.



Temat: z nudow


A tak siedze i probuje cos wymyslic do pracy magisterskiej, ale jak na
razie jedynym efektem tego jest to ze dostalem linka na gadu, wiec bylo nie
bylo, podziele sie

http://www.mfoto.pl/uploads/1242/forum-troll_2a392.jpg

Tax malo smieszny ale za to autentyczny.Przy okazjii ciekaw jestem czy
ktos z grupowiczow mial podobne doswiadczenia z polska sluzba zdrowia.


No ja wlasnie wrocilem z izby przyjec :)
Tez jako osoba towarzyszaca - pacjentowi, ktory bardzo alergicznie
zareagowal na przepisany antybiotyk..
Najpierw przez 5 minut tlumaczylem pani na recepcji, dlaczego nie poszedlem
z tym do lekarza rodzinnego (co juz samo w sobie bylo moim zdaniem lekkim
obledem).
Ale jak sie juz dostalem, to nie bylo tak zle - pacjent dostal kroplowke
(poprosilismy smak truskawkowy, ale podobno sie skonczyl :)  ).
Jako ze kroplowka trwala dobre 2 godziny, bylo mi sie dane przyjrzec nieco
ludziom i otoczeniu (bo szpitalna izba przyjec to dla mnie egzotyka)...
Generalnie to panuje tam jakas dziwna atmosfera - pielegniarki dla siebie sa
mile, ale dla lekarzy juz nie zawsze, dla pacjentow wlasciwie w ogole...
Pewnie jakas frustracja z powodu zarobkow, bo przy wejsciu jest kartka
(przytaczam z pamieci):

Kierowca karetki pogotowia zarabia 4000zl brutto
Lekarz specjalista wysokiej klasy zarabia 1400zl brutto
pielegniarka zarabia 1100zl brutto
Dziekujemy komisji trojstronnej

Nie musze chyba nadmieniac, ze kierowcy karetek sa u nich na cenzurowanym :)

Byla jeszcze druga kartka z wielkim napisem: "Sprobujmy dogonic Bialorus"
a pod spodem:
Lekarz specjalista wysokiej klasy zarabia w Polsce 1400zl brutto (ok. 450
USD)
Lekarz specjalista wysokiej klasy na Bialorusi zarabia 900 USD...

Generalnie mam wrazenie, ze jest to jakas mieszanka rutyny, znieczulicy i
wlasnie jakiegos niezadowolenia, ktora odbijaja sobie na swoim srodowisku...
Chociaz z drugiej strony bylem swiadkiem, jak gosciu przywieziony karetka
zaczal im schodzic z lozka, i szykowac sie do domu, bo sie poczul lepiej i
chcial postawic na swoim... To tez troche musi wqr...

Pozdrawiam
Michal

taks:
- Tato, a kto to jest alkoholik?
- Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem.
- Tato, ale tam są dwie...





Temat: Legalizacja środków psychoaktywnych
Papierosy są mi obojętne, bo nie palę (chociaż nie cierpię jak ktoś zmusza mnie do biernego palenia, np. na przystanku autobusowym). Alkoholu nie chciałabym delegalizować, bo lubię od czasu do czasu wypić coś dobrego w rozsądnych ilościach.
A gdybyś była abstynentką to byłą byś zwolenniczką prohibicji ? Przecież nie ma znaczenia jak my się na to zapatrujemy osobiście. to że nie lubię zupy jarzynowej nie oznacza, że zamierzam zakażać jej innym. Mam bardzo zła opinię o narkotykach. To gówno. Nie polecam nikomu. Ale jak koś che się truć to co mnie do tego.
Chiny i Wietnam mają jedną z najprężniej rozwijających się gospodarek na świecie... może więc przestańmy małpować Jankeskie rozwiązania (które niedługo mogą doprowadzić tam do niezłego bałaganu) i wprowadźmy w Polsce maoizm?
Nie rozumiem o co ci chodzi. Przyczyn rozwoju Chin jest wile. Piszę prace magisterską na ten temat. Na pewnie bym nie powiedział że to wzorowanie się na jankesach. Raczej jankesi wzorują się teraz na Chinach. Chiny to inna bajka bo tam jest inna mentalność. Tam narkomanów leczy się w kamieniołomach
Ale czy dotyczy to wpływu narkotyków tzw. "miękkich", czy "twardych"?
Narkotyk to narkotyk. Twarde miękkie bzdura. Zaczynasz na jednych kończysz na drugich. Trudno to udzielić.
I dlatego należałoby zlikwidować ten system socjalny i zrobić tak, żeby tylko sami narkomani ponosili koszty własnego leczenia. Chodzi o Polskę czy o Holandię? Czy o jedno i drugie?
Moze kiedyś będzie to możliwe.
Nawet przy Anarhokapitaliżmie nie wyeliminujesz wszystkich zależności
Podobny problem jest z alkoholizmem, a jakoś z tego powodu nie wprowadza się prohibicji. Będąc na cyku w pracy, można ją natychmiastowo stracić - czemu nie wprowadzić tego samego wobec osób będących na haju
Niby tak ale. Trzeba jeszcze to udowodnić. Chuchnij już nie wystarczy. Trzeba nie tylko zakupić test ale zmusić pracownika by go wykonał. A ma prawo odmówić. To nie takie proste.

Wulf może ty wiesz jak by to wyglądało Formalno prawnie ?



Temat: Jakich przedmiotów nie można wystawiać na Forum
Istnieje grupa towarów, których nie można oferować na sprzedaż (w żadnej formie: także dodawać gratis do innych produktów). Są też takie przedmioty, których wystawienie wymaga spełnienia dodatkowych warunków. Zagadnienie to szczegółowo reguluje tzw. lista towarów zakazanych.

Przedmioty wystawiane na Forum nie mogą:

- naruszać w jakikolwiek sposób praw uzyskanych przez osoby trzecie, w tym praw do znaku towarowego, handlowego, firmowego i oznaczeń pochodzenia,
- pochodzić z kradzieży lub być wprowadzone do obrotu niezgodnie z obowiązującym prawem,
- nawoływać do szerzenia nienawiści, rasizmu, ksenofobii lub konfliktów między narodami,
- posłużyć do zniesławienia osoby lub grupy osób.

Lista towarów zakazanych:

Alkohol
Broń, amunicja, wiatrówki
Dane osobowe i adresy e-mail
Dekodery TV-SAT, karty Cyfra+ i pokrewne
Fajerwerki oraz materiały wybuchowe
Filmy oraz fotografie erotyczne i pornograficzne
Instrumenty finansowe, udziały w spółkach
Karty gwarancyjne (niewypełnione)
Kody aktywujące i CD-key
Konta Gadu-Gadu i innych komunikatorów
Korpusy do radioodtwarzaczy samochodowych
Leki i środki farmaceutyczne
Motoryzacyjne programy serwisowe
Muzyka, filmy, oprogramowanie
Narkotyki
Oprogramowanie na licencji GNU/GPL
Oprogramowanie na licencji NFR
Oprogramowanie na licencji OEM
Organy ludzkie lub zwierzęce
Piramidy finansowe (MLM)
Płyty CD/DVD dołączane do czasopism
Pornografia
Prace magisterskie, licencjackie itp.
Programy partnerskie i lojalnościowe - konta, usługi
Przedmioty nieoryginalne (podróbki)
Publikacje elektroniczne
Rybackie narzędzia i urządzenia do połowów
Simlock - programy, usługi, informacje
Substancje chemiczne
Systemy do gier liczbowych i pokrewne
Tytoń i wyroby tytoniowe
Wirusy komputerowe (i pokrewne)
Zwierzęta

Przedmiot, który narusza powyższe zasady może zostać usunięty, a jeśli naruszenie jest poważne lub powtarza się, konto Sprzedającego może zostać zawieszone.




Temat: 1
Tydzień prawie mnie nie było. Wyjechałem z na drugi koniec Polski. Przed wyjazdem pomyślałem, że może warto by się przebić przez to wszystko, coście tu napisały. Wtedy temat miał jeszcze 9 stron. Teraz ma 11. I nie mam siły czytać tych dwóch stron co przybyły... bo tych 9 które wydrukowałem zajęło prawie 60 stron... to więcej czystego tekstu, niż było w mojej pracy magisterskiej :O

Wrócę jednak do tematu... poruszonego już conajmniej dwukrotnie pośród tych dziesiątek stron. Zanim jednak powiem co mi leży na sercu, chwilę się potłumaczę - tak żebym został odebrany zgodnie z tym co chcę powiedzieć...

Jest to bodajże jedyny temat na tym forum, gdzie prowadzona dyskusja trzyma jako taki poziom, i gdzie nie ma wzajemnego użalania się nad sobą, głaskania po główkach, i słów pełnego zrozumienia współczucia. Staracie się mocno zrobić coś dobrego dla siebie. Tyle że...

Słuchałem ostatnio radia. Spiker prześmiewał się z wojewody Gdzieśtam-w-Polsce, że dostał wyróżnienie za walkę ze skutkami i przyczynami powodzi. Śmiał się, że niedługo wojewoda obejmie władzę nad wiatrem i ogniem, skoro nad wodą już mu się to udało. Bardzo był w swoim mniemaniu zabawny, a ja miałem go za coraz większego kretyna, pozbawionego wyobraźni. Powodzi można zapobiegać na różne sposoby, a jej przyczynami są nie tylko wielkie ilości wody spływające gdzieś z góry - na które wpływu nie ma żadnego, ale też cała masa czynników, na które ludzie mają wpływ. Solidne wały, opróżnione w porę zbiorniki retencyjne. Można zrobić coś z przyczynami. I tak pomyślałem o Was, o Waszych staraniach, o Tym temacie. I wiecie co? Staracie się zrobić co w Waszej mocy - co uważam za słuszne - jednak stoicie w wodzie po pas w zalanych piwnicach, i wiaderkami wylewacie wodę przez okno. Nawet jeśli to się uda, nawet jeśli osuszycie swoje domy... jeśli przestaniecie jeść i rzygać, to następna wielka woda znów wedrze się do Waszych domów. Nie chcę Wam tu w ten sposób odbierać nadziei. Chcę zauważyć, że to chyba nie do końca jest właściwa droga. Bulimia to choroba, za pomocą której radzicie sobie z życiem. Z zupełnie innymi niż klęczenie nad kiblem problemami. Jeśli nie uporacie się z tym, co naprawdę Was męczy - kłopoty powrócą. Woda znów zaleje wszystko. Jeśli nie wrócą wymioty - mogą pojawić się inne zaburzenia. Może jakiś zgubny nałóg? Narkotyki? Alkoholizm?

Być może dacie sobie radę z "osuszaniem" się z wymiotów, obżarstwa. Choć, kiedy czytam - widzę że przychodzi to z wielkim trudem...
Pytam jednak: czy dacie sobie samodzielnie radę z umocnieniem wałów?

Pozdrawiam,
Adam_D



Temat: Język ludzi morza.
Witam

Na wstępie się przedstawię, nazywam się Karolina, jestem studentka V roku filologii polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim, najbardziej interesują mnie kwestie językowe dlatego podjęłam się napisania pracy magisterskiej na temat (mówiąc bardzo ogólnie) języka ludzi morza. Praca moja powstanie na bazie języka żywego, czyli takiego jakim faktycznie posługuje się grupa zawodowa marynarzy. Oprócz tego staram się poznać środowisko samych marynarzy, realia pracy na morzu, a także życie codzienne na statku w jakże trudnych warunkach.
Przygotowałam kwestionariusz pytań, czy w wolnym czasie udałoby się Wam na niego odpowiedzieć? A może znacie kogoś, jakiegoś "wilka morskiego", gawędziarza, któremu można by taki kwestionariusz podesłać?

Kwestionariusz pytań.

1. Jakie znasz nazwy statku? Czy zawsze są to nazwy żeńskie?
2. Jak przeważnie nazywacie statek?
3. Jaki jest Twój stosunek do polskiej bandery? Czy istnieje jeszcze zwyczaj pokłonu banderą? W jakich sytuacjach? Jaki masz stosunek do „tanich bander” (FOC - flags of convenience) ?
4. Jak nazywasz swoją wykonywaną pracę na statku? Czy jest ona dla ciebie przymusem, czy wykonujesz ją chętnie? Jaki miałeś kiedyś do niej stosunek? Jaki stosunek do pracy mają Twoi znajomi z załogi? Czy był ktoś kto szczególnie męczył się na statku? Jak sobie z tym radził? Jak takie słabe osoby są nazywane? Jak nazywacie długie rejsy?
5. Jak wygląda statek? Jakie są tam pomieszczenia?
6. W jakich zdarzało Ci się być załogach? Jak wygląda relacja między ludźmi w załogach międzynarodowych a jak w załogach w większości polskich? Czy są jakieś kłótnie i z czego one wynikają? Czy zawierane są na statku przyjaźnie? Czy po rejsie utrzymują się one? Czy załoga na statku się integruje czy dezintegruje?
7. Jacy ludzie trafiają na statek? Silni psychicznie? „Normalni” czy „dziwni”? Jakie cechy powinien mieć dobry marynarz, wilk morski? Czy słabość, prywatność i intymność to rzeczy o których się rozmawia, czy są one raczej ośmieszane?
8. Czy na statku rozmawia się o kobietach szczególnie dużo? Co się o nich mówi?
9. Czy istnieje na statku jakiś podział załogi? Czy podział na pokład i maszynę powoduje, że marynarze czuja jakąś opozycję wobec siebie? Czy jest to źródłem napięć? Czy istnieje konflikt miedzy nawigatorami a mechanikami? Jak są nazywani mechanicy/nawigatorzy? Jaki jest stosunek do służb pomocniczych: kucharzy itp? Czy są oni jakoś negatywnie określani? Dlaczego fiter? Jak nazywacie lekarza okrętowego? Jak wygląda dzień na statku? Jakie znasz komendy, meldunki? Czy wachty są jakoś specjalnie wymierzane? Czy towarzyszy temu uderzenie w dzwon? Czy są one jakoś nazwane? Gdzie spicie? Co jecie? Jakie macie nawy potraw? Napojów?
10. Jak wygląda czas wolny? Jak wyglądał kiedyś? Czy są organizowane jakieś zabawy, gry? Czy są jakieś specjalne wyrażenia na alkohol? Czy ukrywacie, że jest on pity? Czy macie jakieś specjalne toasty, porzekadła, rymowanki które wypowiada się podczas „picia” (za kogo, co pijecie najczęściej?), albo w ogóle? Czy są organizowane jakieś przyjęcia z jakiś konkretnych okazji?
11. Czy istnieją nadal jakieś zwyczaje morskie? Jak się postępuje wobec śpiącego na wachcie? Czy są jakieś kary? Czy istnieją/istniały przesądy marynarskie np. związane z pogodą, jakimś dniem tygodnia, nieproszoną osobą na statku? Czy nadal uważa się, że kobiety przynoszą pecha na statku, czy wiele jest kobiet-marynarzy? Jakie one są? Jaki jest do nich stosunek? Co z gwizdaniem? Czy są jakieś przedmioty, które mogą przynosić pecha? Co jeszcze jest niedobrym znakiem na statku? Czy istnieje jakieś tabu językowe, coś o czym na statku się nie mówi? (np. chwalenie pogody, mówienie o dobrej szybkości statku, o czasie trwania podróży) Z czego to wynika?
12. Czy istnieje na statku przemyt? Czy mówi się o tym głośno? Czy informacje są jakoś szyfrowane? Kiedy w ogóle informacje na statku są szyfrowane?
13. Jaka jest sylwetka młodego, współczesnego marynarza na statku? Czy są oni przygotowani i świadomi tego co w zakresie socjologii i kultury morskiej oraz narodowej powinni wiedzieć? Jeżeli nie to co jest tego przyczyną? Czy znasz jakiś „bezdomnych marynarzy”, czyli takich, którzy pozbawieni są rodzin, dla których rodzina to załoga kolejnego statku? Jacy oni są?

mój e-mail: k.jurkanis@go2.pl

Pozdrawiam

K.J




Temat: Zawieszenie i rozpacz!!!
Witaj Olu.Ja tez mam problemy z mezem,jestem 12 lat po slubie,a o tym,co przeszlam przez ten czas mozna by ksiazke napisac.MAz nie dorosl nigdy do malzenstwa,ojcostwa i jakos nie wydaje mi sie zeby kiedykolwiek to nastapilo.Zawsze wydawalo mi sie,ze facet wyksztalcony prezentuje jakis inny poziom emocjonalny,jak sie okazuje,jednak jest inaczej,ktos kiedys nawet powiedzial,ze inteligentny cham jest gorszy.Nie moge powiedziec o moim "zupelny prostak",ale mimo swojego sredniego,ktore zrobil przy mnie wieczorowo i tego,ze mialam o nim inne mniemanie,bo wyswobodzil sie z chorej sytuacji rodzinnej i juz powinien w innym srodowisku inaczej myslec,zyc,ku temu nazewnictwu nalezaloby sie sklonic.Taki sam format rodziny wprowadza w naszym domu.Mamy 11letnia corke,a od samego poczatku zero uczuc,milosci,czasu dla dziecka,jak juz to kupic jej co chce,a wtedy uwaza,ze spelnil swoj obowiazek ojca.Rodzinie daje ,jak twierdzi ,pieniadze i to wszystko jest ok,a ja mam sie jak paczek w masle.(bzdura,pracuje za granica ale w polskiej firmie,znow tak wiele nie zarabia,a dzisiejsze euro,to nie to co dawniej marka,czyli gdyby tak byc materialistka,ta kasa bylaby smieszna.poza domem zas jest 5 lat ale co tydzien w domu.Nie mial sie kiedy chyba odzwyczaic.).Co do pustego wzroku spowodowanego inna,wiem cos na ten temat i o dziwo sytuacja,ktora mnie spotkala miala miejsce w Polsce,gdy jeszcze na miejscu pracowal.Ze mna,wielka pania magister,jak mnie nazywal,(a slusznie,bo nie pomogl mi przy malej i pisalam prace magisterska z dzieckiem na reku,a maz przebywal na piwie z kolegami)nie mial o czym rozmawiac,z nia 10 lat starsza majaca wielu, ponowna mezatka,mogl o wszystkim mowic,bo...byla Slazaczka.(ja jestem Polka,ale nigdy nie robilo mi to roznicy).Ale do rzeczy,wowczas szalalam,mowilam,ze sie zabije,udawalam,ze biore tabletki i...nic.Zero wzruszen.Powiedzialam w koncu rodzicom,zaczeli sie modlic,ja tez,zlapalam go w jej domu,zamiast sie kalac,przepraszac,trzymal mnie zebym jej nie wkropila.potem wrocil do domu,spil sie do nieprzytomnosci i nazajutrz zaczal zycie od nowa.Specjalnych przeprosin nie bylo,bo wedlug niego wszystko bylo moja wina,bo jak mu powiedzieli koledzy,to ja kogos mialam i stad tamten zwiazek.Nie bylo mowy o tlumaczeniu,nie sluchal,oni wiedzieli lepiej.Kiedy "wrocil",dlugo nosilam w sercu bol,nie potrafilam zapomniec,ale potem zmienilismy miejsce zamieszkania,skonczyli sie kumple,a w moim miescie rodzinnym nie bylo kolegow,tylko moi znajomi.Z czasem zrozumialam,ze cos dobrego dzieje sie w moim zyciu,ze chyba wreszcie czuje,ze mnie kocha.Potem wyjechal do pracy,pisal smsy,dzwonil i byl co 10 dni w domu przez 4.Pozniej okazalo sie,ze ma jakies dolegliwosci,wystraszyl sie,ja plakalam,przezywalam,jezdzilam po lekarzach.On sam przestal pic nawet piwo,wyjezdzajac,plakal.Potem okazalo sie ze to podwyzszony nieco rodzinnie cukier,cisnienie i ...Helikobacter!Po przeleczeniu dolegliwosci ustapily,ale dalej bylo dobrze.Potem zmienil prace,nawet ja to zorganizowalam,zeby byl co tydzien w domu i taak sie stalo,szef,ktory okazal sie moim kolega,ustawial go w takie miejsca,zeby zarabial,zeby byl blisko,zeby nie siedzial na bezplatnych przerwach,ale troche sie pogmatwalo,bo przeszli pod iine kierownictwo,zaczal mniej zarabiac,a teraz widze,ze alkohol,a przynajmniej dziennie po 2 piwa,to jego nieustanni towarzysze.Przy okazji zaczelo go ciagnac do imprez suto zaprawianych alkoholem,ze znajomymi moich znajomych.Ostatnio nawet wywrzaskuje ze idzie na piwo ze nie bedzie pod moim pantoflem,popija tez w domu,zdarzylo sie ze dostalam w twarz,bo powiedzialam,ze moze lepiej bedzie jak sie wyprowadzi.nadmieniam,ze moi rodzice kupili nam mieszkanie i wyremontowali go,a on swoja praca wniosl niewiele.Przeplakuje ostatnio kazdy weekend,maz naweet nas nie pocaluje kiedy przyjezdza,rzuca zdawkowe czesc,a potem tragedia.Komputer i telewizor,piwko,a wieczorem tylko patrzy za impreza.Nie przytula,nie caluje,nie mowi cieplych slow i kiedy mowie,nie odpowiada,patrzac tepo w ekran.Kosciol go nie interesuje,a Boga oczywiscie nie ma.Nie pomoglam Ci specjalnie nie?Ale jak widac nie Ty jedna masz problemy.Jestem u granic wytrzymalosci psychicznej,martwie sie o corke,ktora tego wszystkiego doswiadcza,co mam zrobic,juz dluzej tak nie potrafie,a kocham go i wiem,ze jesli go zostawie,stoczy sie.Coz moge Tobie poradzic?Modl sie i pros zwlaszcza obcych o modlitwe,bo kiedys moja babcia ukochana,niezyjaca juz,mowila,ze najlepiej Pan Bog wysluchuje modlitwy obcych.Z mojej strony takowa obiecuje,proszac jednoczesnie o modlitwe w mojej intencji,nie tylko Twoja,ale rowniez wszystkich,ktorzy to przeczytaja.pozdrawiam serdecznie Ala



Temat: 1
W pracy się pracuje więc - jestem gotowa. Z biegu, ale doszłam do wniosku, że jak będę czekać to zacznę zmieniać a najtrafniejsze są pierwsze skojarzenia....

A – A tu nie będę oryginalna. (Falka, Hellrond ).... oczywiście Alkohol, winko wieczorem jak córcia już zaśnie rozpręża, ewentualnie piwo z mężem i oczywiście teqila, której już dawno nie miałam okazji pić – szczególnie złota z cynamonem i pomarańczką. I jeszcze Awantura – mój mąż mi kiedyś powiedział że umiem się awanturować i jak mnie cos wkurza to albo ktoś wentyluje moje emocje albo będzie niedobrze. Właśnie jestem na etapie odkręcania się żeby nie zrobić komuś awantury – bo bym więcej sobie złego zrobiła niż dobrego.

B – Biżuteria, od niedawna moja pasja, potrafię cały wieczór i noc przesiedzieć dobierając kamienie koraliki, skręcając drucik, tnąc linkę ....

C – Czerń. Ukochany kolor. Do niedawna także moich włosów. Uwielbiam czarne ubrania i czarny makijaż.

D – Deszcz. Uwielbiam spacery wiosna i latem w deszczu, dźwięk jak uderza o parapet. Depeche Mode (Falko ) zespół który wprowadza mnie w nastrój do robienia biju, picia winka i wieczornej relaksacji

E – Ulubiona litera alfabetu, chociaż nie ma nic wspólnego z moim imieniem ani nazwiskiem.

F – Fantazy. Ulubiony gatunek literacki. Uwielbiam szczególnie Feliksa W. Kresa, innych autorów nie wymienię bo nie są na ta literę . Ulubiony bohater: Fedra ze „Strzały Kusziela”. I oczywiście Falka ....

G – Gocha - niezastąpioną przyjaciółka zakochana obecnie w angolu. Złośliwa bestia, niezastąpioną powiernica, niestety siedzi w Lublinie i ryje na anglistyce....

H – Huśtawka. Coś co działa na mnie uspokajająco, wspomnienie z domu rodzinnego, gdzie godzinami mogłam przesiadywać w ogrodzie na huśtawce.

I – Internet – pożyteczne narzędzie nie pozwalające mi zdechnąć z nudów w pracy, a zarazem kontakt ze Światem, niezastąpione źródło informacji

J – Jaspis - ulubiony kamień

K – Kamilka, moja 2,5 letnia córcia, moja duma i miłość, mam jej zdjęcie na pulpicie i jej zdjęcie stoi na moim biurku w pracy. Już zaraziłam ją zainteresowaniem książkami – zawsze na dobranoc baja musi być. Uwielbiam jak mówi do mnie mamuniu. O niej mogłabym jeszcze pisać i pisać.....

L – Lody. Uwielbiam szczególnie orzechowe i czekoladowe. Najbardziej wieczorkiem do kawy z bitą śmietaną owocami z puszki i bakaliami.

Ł – Łzy. Lubię sobie czasem popłakać. Tak wentyluje emocje i pozbywam się trucizny.

M – Mamuna, Mamcia. Nieoceniony sprzymierzeniec w walce z przeciwnościami losu. Zawsze udzielający wsparcia, pomagający spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy.

N – Niema rzeczy Niemożliwych. Jeżeli ktoś mi mówi ze coś mi się Nie uda, jest Nie możliwe albo że sobie Nie poradzę mobilizuje mnie to jeszcze bardziej żeby to osiągnąć.

O – Ogród. Prawie Niemożliwe (patrz wyżej ) do spełnienia w Warszawie marzenie. Na pewno dalekosiężny cel do zrealizowania.

P – Praca: magisterska i zawodowa. Magisterkę męczę małymi kroczkami ale porządnie zabrać się nie mogę. Paca w biurze teoretycznie powinna sprzyjać pisaniu magisterki ale zamiast tego siedzę na forum i czytam książki ... Psychologia – kierunek moich studiów i zarazem pasja.

R – „Reqiuem dla snu” – film który mną wstrząsnął i zafascynował.

S – Samochód. Uwielbiam prowadzić, niestety musze się teraz zadowolić komunikacja miejską.

Ś – Świt na Mazurach

T – Tomasz – mój o rok młodszy brat, na którym zawsze mogę polegać (dzisiaj siedzi z moją chorą córcią, niestety mama nie mogła się zwolnić z pracy, bo ją zwolnią L ). Jest nieoceniony wsparciem i nigdy nie ocenia. Mimo że młodszy wygląda na starszego. Wymieniamy się książkami i godzinami przesiadujemy na gg

U – Upór. Jestem Uparta– mam cele i je realizuje. Cecha ta odnosi się głównie do celów dalekosiężnych takich jak – własne mieszkanie, potem dom z ogrodem, drugie dziecko.
W – Wieczór. Ulubiona pora dnia, gdy moja córcia zasypia przytulona do mnie. Czas na hobby, relaks i odpoczynek

Z – Zieleń. Otaczam się roślinami i kwiatami gdzie tylko mogę. W kawalerce gdzie obecnie mieszkam mam 16 różnych żywych Zielonych kwiatków. Oraz Zdjęcia – szczególnie upodobałam sobie moja córcię.

Ż – Żona. Jedna z wielu ról jakie pełnie w Życiu i jedna z przyjemniejszych. Weszłam w małżeństwo z marszu i była to jedna z lepszych decyzji mojego życia. I jeszcze Żelazko – często rano pracuje mojemu mężowi koszule i.... lubię to (żeby nie było on wtedy robi śniadanie)

Ssylvia - czas na Ciebie jeżeli się zgadzasz



Temat: Polityka oraz rzeczywistość w naszym kraju.
Chciałbym zaprosić was do dyskusji na temat polityki naszego kraju i rzeczywistości.
W tym temacie poruszamy sprawy związane z polityką naszego państwa i rzeczywistości związanej jak najbardziej z polityką państwa bądź samorządu lokalnego czy bądź sprawy zwykłych ludzi.
Także można przedstawić własną krytykę na temat rządu obecnego i poprzednich, oraz ogólną krytykę polityki naszego kraju.

Więc co ja myślę na temat polityki nasze kraju?Mogę powiedzieć jednym słowem: żenada.
Dlaczego tak określiłem tym słowem?Ponieważ nasi politycy nieważne jakiej opcji politycznej czy lewica czy prawica nie mogą dogadać się na temat określonej ustawy, a politycy często stosują zasadę: że ich projekt gorszy to my damy lepszy.
Często zastanawiam dlaczego politycy którzy są w Sejmie zapominają o obietnicach społecznych które przed wyborami tak dużo dawali ludziom nadziei? Moim zdaniem politycy mają gdzieś wyborców,ponieważ ich dobro się liczy a dobro społeczeństwa według ich się nie liczy bo po co?Skoro są w parlamencie to mogą nam ciągle obiecywać,ale i tak ciągle nie widać efektu ich obietnic.

Niestety tak ciągle jest i nawet po 1989r. praktycznie niewiele się zmieniło, mimo że zrzuciliśmy jarzmo komunizmu to nadal blado wypadamy jako kraj w UE który najgorzej wypada jeżeli chodzi o zarobki,stan infrastruktury (drogi,autostrady,koleje) poziom życia, i co najgorsze także jest źle z edukacją w naszym kraju. Tu akurat mówię o naszej polskiej rzeczywistości która ma wiele wspólnego z polityką.

W naszym kraju ciągle narzekamy na :wszystko i na rząd (który nie wywiązuje obietnic wyborczych)na polityków,na płace, na wzrost cen, na brak atrakcji w mieście szczególnie to dotyczy dzieci i młodzieży.Która używa takiego zdania : ale nudy nie ma żadnej atrakcji w naszym mieście. I niestety ze względu braku rozrywki czy w mieście czy na wsi widać że jedyną atrakcją dla młodzieży jest alkohol,palenie papierosów,zażywanie narkotyków powodujące demoralizacje młodych ludzi ze względu na braku rozrywki.

Także w naszej nieszczęsnej polskiej rzeczywistości widzimy także ludzi bezdomnych,bez robotnych którzy nie mogą znaleźć pracy z powodu odpowiednich kwalifikacji bądź na brak zapotrzebowania pracowników danego rodzaju pracy. I dziwić się że ludzie szczególnie młodzi po studiach czy po ukończeniu pracy magisterskiej dosłownie uciekają do innego kraju w celu znalezienia lepszej pracy zarobkowej,bo w naszym kraju nikt nie chce pracować za przysłowiowe "900zł" netto bo taka pensja nie wystarczy danej osobie na życie.Więc stąd ludzie często wykształceniu uciekają z powodu ekonomicznych i poszukiwania lepszych warunków życiowych.

Szczerze mówiąc ja i tak niedługo dołączę do tych ludzi którzy za przysłowiowym "za Chlebem"szukając pracy,bo według mnie w tym kraju już nie wiążę żadnej przyszłości jeśli chodzi o sferę polityki i spraw socjalnych.

Niestety taki młody człowiek jak ja,już za kilka lat będę musiał opuścić ojczyznę ze względu na okrutną rzeczywistość i zakłamaną polityką którą ciągle mnie wzburza u mnie agresję i stosując wobec niej wulgarnych słów które stają się moją osobistą krytyką.

Niestety nie chcę opuścić tego kraju w którym się urodziłem,ale będę musiał to zrobić z przymusu.



Temat: "Tajemnica Westerplatte" - nowy film

Proporcjonalnie tyle
podoba mi się użycie słowa proporcjonalnie


Poza tym są i inne sposoby robienia konkursów pod osobę
Jak przez całą dyskusję. Nie na temat, nie na konkretnym omawianym przykładzie. Ot obrzucić błotem - może się przyklei.


No to teraz potwierdzasz moje zarzuty co do kompetencji tej pani, bo z nią jest dokładnie tak.

Ale to Twój instytut tworzy specjalistów od politologii piszących o lekach OTC i ich reklamie. Ale mimo to dla Ciebie najważniejsze są papiery


Wg Ciebie a priori nie miałby szans ten pierwszy
Nie a priori. Ale raczej nie miałby. Bo dla mnie liczy się "całokształt", a dla Ciebie papier.


Moje uczucia patriotyczne obraża scena olewania Rydza
Obrażanie uczuć patriotycznych nie jest karane w Polsce.


szkoda miesjca na serwerze
Pozwól, że o miejsce na serwerze będę się martwił ja


Ale skoro przepis jest, to psim obowiązkiem sądu jest go stosować, a nie sabotować jego istnienie w imię jakichś wyimaginowanych racji.
Ale o jakim przepisie teraz mówisz?


że powiela bardzo negatywny stereotyp Polaka - pijaka
Nie wiem czy znam choć jedne wspomnienia lotników z PSZ, który by nie wspominał o piciu. Nycz z picia robi prawie motyw przewodni.


Poprostu chodzi mi o warsztatową możliwość ocenienia wartości merytorycznych scenariusza, oraz oddzielenia tego co jest prawdą od fikcji
Ale kryteria PISF nie zawierają nigdzie wymogu zgodności z wydarzeniami historycznymi...


Typowo polska plaga: podpiszę wszystko, co mi trafi na biurko, bo ja się nie znam, a personel tak... a potem jak w tym przysłowiu "nie przeczytałeś, nie podpisuj. Jak podpiszesz, to się nie dziw"...
"Typowo polska" - pozwolę sobie zapytać przy ilu projektach zagranicznych pracowałeś w prywatnych dochodowych firmach, że potrafisz to tak ocenić. Mnie się zdarzało i mam doświadczenia takie jak Patryk... "Zarządzać" nie znaczy "znać się na wszystkim".


Co do szkalowania, to akurat są relacje z owej kolacji Chochlewa z Podhorskim - mają punkt wspólny: kolacja z alkoholem
I co z tego wynika? Jeśli ambasador podejmuje gości to również jest to kolacja z alkoholem. Czy nasi ambasadorowie umacniają stereotyp polaka - pijaka


Tyle tylko, że bez wyznaczenia owych celów i kierunków działania te pieniądze będą niepotrzebne - chyba że na koncie, żeby procentować
Możesz omówić działalność PISF z której wyciągnąłeś wniosek, że roczny plan działania jest przygotowany nieumiejętnie?


No cóż, nie ja tworzę prawo w tym kraju, a odczucie że obsada stanowisk "z klucza" jest patologią jest dosyć powszechna
I znów. Ktoś (tym razem Patryk) pisze coś konkretnego, a ty opisujesz dość powszechne patologie. Nie mówimy o systemie, tylko o tym konkretnym przypadku.

Nawet jeśli przechodzisz na poziom szczegółów to wymagasz papieru i wszystko inne odrzucasz. Gdyby p. Odorowicz skończyła kulturoznawstwo pisząc pracę o historii piłki nożnej w Polsce, albo o agencjach detektywistycznych w latach 90 to wszystko byłoby ok. Byłaby specjalistką od kultury. Ale jak skończyła ekonomię i pracuje w katedrze, która nie ma kultury w nazwie to nie ma prawa specjalizować się w kulturze, choć w swojej pracy na AE tym się zajmowała.

(żeby nie było - tematy prac magisterskich i licencjackich zaczerpnięte ze strony UJ, a nie jakiejś prywatnej szkoły wyższej)



Temat: łańcuszek powiązań...
witam
przez dłuższy czas zastanawiałem sie czy sie tu odezwać czy nie, czy zadać pytania czy nie... w końcu się zniechęciłem i miałem już - znowu- olać sprawe. jednak zebrałem w sobie siłe i zobaczymy może dowiem sie cennych rzeczy które pomogą wysłać mamę na leczenie...
żeby zrobić z długiej historyjki (bardzo długiej, już miałem napisaną ale skasowałem bo za długa) postaram sie ją napisać w kilku zdaniach, punktach.
najpierw o sobie i mojej roli w tym wszystkim:
mam 22 lata, w tym roku bede pisal prace magisterską, jako syn zawsze byłem blisko z matką, i to zawsze ja na nią wpływałem, ja byłem tym który ją wysłuchiwał, ja ją prowadziłem po schodach, ja ją kładłem spać. jednoczesnie zawsze stoje po stronie ojca który staje się celem ataków, czasem mocnych fizycznych.
czytajac artykuły widze ze jestem silnie współuzależniony, już nawet kilka lat temu zrezygnowałem z wyjazdu za granice na studia ze względu na mame i obawy ze sie zapije, zabije. Za rok znów mam plan wyjazdu za granice jak juz bede po studiach i znów mogę stanąć przed obawą o mamę.
Siostra
31lat, 16 lat za granicą. wyjechała z nami na 7lat i nie wróciła z nami bo miala tylko skonczyc studia. zakochala sie, wyszla za mąż, została 13tyś km stąd. czesto wymieniana jako powód picia.
Tata
odwieczny cel ataków ze strony mojej mamy, niesamowicie cierpliwy czlowiek za co go podziwiam, bo ja bym juz dawno rzucił taka rodzinke. również czesto wymieniany jako powód.
Mama
pije od conajmniej 10 lat, nie jest to regularne picie od rana, bo pracuje, lecz wieczorami, najczęsciej to co drugi dzień. rzadko sie zdarza zeby byla pijana co wieczór.(raz na pół roku, rok, i tak przez tydzien max). czasem tez potrafi wypic 2, 3 razy na miesiąc. ale zawsze po pewnym czasie wraca do picia co drugi dzien. tak wiec czytając artykuły nie jest jeszcze strasznie zaawansowana, bo nie pije od rana, nie ma trzesacych sie rak, nie ma ataków padaczki. jednak czesto urywa się jej film z tego co robila wieczór wcześniej. a tutaj niestety bardzo złe rzeczy nieraz się działy, łącznie z 3 krotnymi targnieciami na życie (cale szczescie od jakis 5 lat to sie nie powtorzyło). nieraz tez podczas samego picia nie pamieta co robi, i potrafi mi zadac to samo pytanie 3 razy, bardzo czesto sie na ojca rzuca, niraz jemu wyrządza krzywdę fizyczną, a o emocjonalnej nie wspominam...
Ma depresje, lęki, wieczne poczucie winy, wiec przyjmuje leki, nie ma przeciwskazan przyjmowania tego leku w polaczeniu z alkoholem.

od lat probuję z mniejsza lub wieksza skutecznoscia ja przekonac by przestala bo sie sama niszczy a na dodatek, moze zniszczyc rodzine. Jako dziecko stosowałem kary pieniężne, zawsze chowałem i chowam alko (choć czytając dowiedziałem sie ze sie nie powinno chować). Teraz stosuję troszke bardziej wyszukane metody , łącznie z wykorzystywaniem jej przywiązania do mnie i wyprowadzaniem sie do kolegów, jako ostrzeżenie, jak i również wchodzenie na ambicje, i różne metody które normalnie stosuję na codzień w pracy z klientami.
najważniejsze jest że Wie ze ma problem i nie potrafi nad nim zapanować jednak nie dopuszcza do siebie mysli ze mogłaby uczestniczyc w AA.

nie moge juz patrzeć jak spada coraz niżej i robi coraż bardziej upodlające rzeczy, bo na ten wiek juz nie przystało, i nie chce też żeby więcej niszczyła siebie i ludzi wokół.

Biorąc pod uwagę powyższe, co byście doradzili, jakich argumentów używać, jakie metody stosować żeby jednak to ona sie zdecydowala na leczenie, żeby to wyszło z jej inicjatywy? nawet jesli sie da namówic ale sama nie uewierzy w sens tego to raczej nie przyniesie zamnierzonego skutku; ja już nie mam chyba pomysłów.

pozdrawiam
piotr



Temat: Marihuana,Extazy,Amfetamina...

chyba tak, bo komu jak komu, ale instytucji walczacej z uzaleznieniami narkotykowymi bardzo zalezy na stosowaniu prawidlowego slownictwa, opisywaniu srodkow takimi, jakimi sa, a nie pisaniu glupot

Prosiłam, żebyś mi wskazał ten podział w linku podanym przez siebie, a mimo to tego nie zrobiłeś. Czyżbym nie tylko ja tego podziału tam nie widziała?

A wikipedia nie jest dla mnie wiarygodnym źródłem niestety. Podobnie jak dla wielu profesorów. Każdy tam może napisać na dany temat to, co mu ślina na język przyniesie. Gdybym się nią podpierała w swojej pracy magisterskiej, z pewnością dwa rozdziały miałabym do poprawki.


Podział na miękkie i twarde jest nieadekwatny do rzeczywistości, bo nie wiadomo, gdzie jest linia oddzielająca jedne od drugich, a poza tym, które to są miękkie, a które twarde? Przy dokładniejszej analizie, zakładając istnienie tego podziału, sami zwolennicy się gubią, bo przeważnie jako miękki traktowany jest alkohol, nikotyna, co przy fakcie uśmiercania największej ilości ludzi na ziemi w przypadku papierosów jest absolutną niedorzecznością nazywanie nikotyny miękką.

Jaką więc zaproponować formę rozróżniania narkotyków? Bardzo prostą. Nie można jakiejkolwiek substancji jednoznacznie określić jako silną, czy słabą. To bardzo nie dobre uproszczenie. Minimalna wiedza na temat problemu używania narkotyków wystarcza, aby zrozumieć, że nie ma tu jednoznacznych opinii.


Autorem tekstu jest Robert Rutkowski, certyfikowany psychoterapeuta uzależnień, konsultant ds. uzależnień z piętnastoletnim doświadczeniem w pracy z uzależnionymi od alkoholu i innych narkotyków, edukator prowadzący od wielu lat szkolenia i wykłady dla studentów Uniwersytetu Warszawskiego, Akademii Medycznej, policji, straży miejskiej, kuratorów sądowych, lekarzy, urzędników, pedagogów szkolnych, realizujący od 10 lat autorski Program Profilaktyki Uzależnień na terenie placówek oświaty, członek Polskiej Federacji Społeczności Terapeutycznych, wiceprzewodniczący Mazowieckiego Towarzystwa Rodzin i Przyjaciół Dzieci Uzależnionych „Powrót z U”, członek Rady Miejskiej m.st. Warszawa ds. Przeciwdziałania Narkomanii i HIV/AIDS.

I to jest dla mnie wiarygodne źródło.

Również ludzie zajmujący się profilaktyką narkotykową z policji wypowiadają się, że w ich akcjach chodzi między innymi o uświadomienie, że nie ma podziału na narkotyki „miękkie” i „twarde”, że nie istnieje bezpieczne „branie” itp.

Na stronie WOŚP również możemy znaleźć informację o tym, że nie ma podziału na „miękkie” i „twarde” narkotyki oraz nie ma bezpiecznych narkotyków i każdy narkotyk może uzależnić.

I fragment wypowiedzi pełnomocnika rektora Politechniki Lubelskiej ds Profilaktyki i Przeciwdziałania Narkomanii:


Istnieje przekonanie, że narkotyki produkowane z konopii indyjskich są nieszkodliwe, bo w niewielkim stopniu uzależniają. Nawet funkcjonuje (błędny) podział narkotyków na miękkie i twarde i właśnie haszysz i marihuana zaliczane są do miękkich. Jeśli jakaś substancja w "niewielkim" stopniu uzależnia i jest lekka to w zasadzie jest dozwolona. Taki sposób rozumowania często prezentują studenci. Błąd takiego podejścia tkwi w braku ujęcia głębokiej motywacji sięgania po narkotyki oraz minimalizowania szkód.



Temat: Czasowy: Udzial w testach do magisterki
Witajcie.
Pisze aktualnie swoją pracę magisterską i ramach jej mam za zadanie przetestować grupę ludzi na moim cudownym i super zaawansowanym programie. Magisterka dotyczy ogólnie pamięci ludzkiej i napisałem program który testuje tą pamięć. Niestety nie mam dostępu do tradycyjnego pola testowego ( czyli studentow pierwszego roku), dlatego zwracam sie do was Drodzy Forumowicze.

Pod adresem http://pmgpmg.fm.interia.pl/LCItest.rar znajduje sie program, który należy sciągnąc do siebie, rozpakować ( jezeli boicie sie wirusów to sprawdzić przed rozpakowaniem) a następnie odpalić i dać sie przetestować. Gdy testy dobiegną końca mozecie zobaczyć swoje wyniki a pozniej wysłać do mnie plik tekstowy z wynikami. Jaki plik( nazwa pliku to będzie WaszeNAzwiskoWaszeImie.txt np. GackowskiPiotr.txt) pokaże wam program.

Z uwag z ostatniej chwili.
Test trwa około 3 minut.
W przykładzie nie trzeba wpisywać swoich danych ( po uruchomieniu testu odpala sie najpierw przykład - należy go obejrzeć ale danych nie wypełniajcie -dopiero gdy skończycie przykład pojawi sie okno z logowaniem.
Wpisujcie swoje imiona i nazwiska - bo jezeli nie to plik będzie miał kosmiczne nazwy.
Jezeli boicie sie ze będe was gnębił za 20 lat wynikami tego testu to :
a) wypiliście za dużo
b) nie ma czym gnębić.
c)podmieńcie np imie na jakieś inne albo literę w nazwisku.
Pamiętajcie ze błędy to nie wstyd - na testach z pierwszym rokiem błędne odpowiedzi to było około 70 % całośći.
Jezeli gdziekolwiek pojawi sie nazwa "Raficzny" - to stara nazwa programu LCItest. Napisz do mnie maila gdzie to było to poprawię.

Nie - program nie wyciaga waszych haseł do kard kredytowych - poza tym ze nie wiem jak miałbym coś takiego napisać to w tej chwili wyniki pracy programu są dla mnie ważniejsze niż kasa.
Tak - wiem ze mógłbym ściemnić te wyniki. Ale okazuje sie ze rozpiętość jest duża (np. według ostatnich warszawskich testwó dość mocno zależy od odporności osoby na alkohol ).
Jezeli naprawde boisz sie o to ze to jakiś hakerski wynalazek to moge ci wysłać żródła programu - przekompilujesz sobie sam i po problemie. Nie umieszczam zaraz bo duże to, a jednocześnie nie lubie jak ktoś sie ze mnie nabija .
Zaznaczam ze to dość mocno obcięta wersja programu - zawiera okolo 40% możliwości pełnej. Ale do tamtej potrzebne jest sterownik BDE a nie chce każdemu z was kazać go instalować.

Dlatego prosze o wypełnienie testu, obejrzenie wyników swoich i wyslanie pliku testowego z danym na pmgpmg@wp.pl
Jezeli będzie was to interesowało to moge na końcu podesłać liste jak kto odpowiadał ( średnia ilość błędów i średni czas ).

http://www.megaupload.com/?d=N99SNYLK
Powinno tutaj działac też