Praca dla absolwenta prawa
Patrzysz na posty wyszukane dla słów: Praca dla absolwenta prawa
Temat: Tani prawnik dla każdego
do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI?
Napisałeś: „…wreszcie skończy się to głupie zawodzenie sfrustrowanych
absolwentów prawa. A tak przy okazji - ciężko jest znaleźć kogoś bardziej
nadętego i z lepszym mniemaniem o swoich umiejętnościach niż absolwent prawa.”
Fajny jesteś ; )
Myślisz że chcę być adwokatem ?
Mam swoją firmę prawniczą – jestem zadowolony. Chcę tylko respektowania art. 65
ust. 1 Konstytucji : „Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu
oraz wyboru miejsca pracy.”
Pomyśl, że nie możesz zostać np. informatykiem, bo musisz mieć skończoną
aplikację na która przyjmują głownie dzieci informatyków.
Pogodnie pozdrawiam : )
p.s.
Masz jakąś obsesję w stosunku do WSZYSTKICH absolwentów prawa ?
Rzuciła Cię dziewczyna po prawie czy co?
Temat: Praca w Nationale Nederlanden
Pewnie jako prawnik. Bo napisałem ze szukam pracy a jestem absolwentem prawa:)
Temat: Były esbek żąda dwóch milionów odszkodowania
Gość portalu: Bernard napisał(a):
> Hey Kataryna...
> Popatrz, jesli mozesz na to inaczej...
> Zapomnij na moment zawod i prace tego Pana...
> Polska jest teraz krajem demokratycznym w ktorym wszyscy powinni miec rowne
> prawa... Czy nie?
> Obywatel X zostal nieslusznie zwolniony z prazy w poniosl z tego powodu
> straty....
> To zostalo udowodnione.
> Czy zasluguje na naprawe tych strat??
> Mysle ze kazdy ma prawo dopominac sie odszkodowania w ramach obowiazujacego
> Prawa...
> Czy chcesz by jak za dawnych czasow byli "rowni i rowniejsi...?
> Mozesz mi wierzyc ze te 2 miliony to po prostu suma przetargowa...
> Po negocjacjach zgodzi sie na duzo mniej...
> Widac ze glupi nie jest...
> Prawo to jednak Prawo i niezaleznie czy kogos lubimy czy nie nalezy je
stosowac
> .
> W przeciwnym przypadku bedziemy mieli bezprawie...
> Pozdrawiam
Masz rację Bernardzie. Ten pan chyba głupi nie jest. Z tego co mi wiadomo jest
absolwentem wydziału prawa i administracji UAM w Poznaniu. Miał otwarty również
przewód doktorski.
Temat: Za trudne egzaminy na aplikacje radcowskie
paragraf222 napisał:
> Zawsze mnie krew zalewała kiedy słyszałem że absolwent p
> rawa to kompletnie nic nie umie i dopiero na aplikacji się nauczy. To po co
takie studia?
Ano po to, że studia prawnicze NIE SĄ i nie powinny być studiami ściśle
zawodowymi. Są to studia - wbrew powszechnemu mniemaniu - poszerzające
horyzonty, powinny dawac wiedze ogólną, a także NARZĘDZIA (zwłaszcza
umiejętnośc precyzyjnego myślenia) potrzebne w przyszłej pracy - niekoniecznie
w zawodach prawniczych. Zawsze tak było i zasze tak będzie, że absolwenci tych
studiów pracują w najrózniejszych zawodach. Inaczej, niż np. absolwenci
medycyny, gdzie założenie jest takie, że absolwent ma być lekarzem i
rzeczywiście - większość jest.
Studia prawnicze nie są od nauczenia zawodu. Zresztą: jakiego zawodu? Samych
ściśle praniczych ("tradycyjnych") jest 5 a jeszcze doradca podatkowy,
komornik, policjant, doradca prawny (cokolwiek by to miało znaczyć) przeróżne
zawody urzędnicze, dziennikarz - specjalista i tak dalej.
Słusznie Cię natomiast krew zalewła, jeśli słyszałeś , że "nic" nie umie, bo to
oczywiście nieprawda.
> Jak słyszałem że absolwent prawa nie wie po której stronie ma stanąć
> w sądzie to nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać.
Na szczęście nie był to typowy absolwent.
Temat: informacja z urzędu skarbowego
Część zatrudnionych uważa, że trafiła im się ciekawa tzw. ciepła posadka. Wielu
urzedników działa w oparciu o starą ustawę o urzędnikach administracji
państwowej (bodajże z 1983 r). Co prawda mamy już od kilku lat ustawę o słuzbie
cywilnej, ale lex retro non agit, więc ci starsi nie są poddawani egzaminom
kwalifikacyjnym. Co prawda wprowadzono ocenę okresową, ale w przypadku gdy
struktury są oparte na starych wzorcach nie zdaje ona egzaminu.
Obecnie dokształcają się w trybie ekspresowym, aby spełniać wymagane kryteria
wiedzy, ale jednoczesnie blokują miejsca pracy dobrze przygotowanym kadrom.
Egzemplifikacje stanowi chociażby sytuacja ubiegłorocznych absolwentów KSAP,
którzy nie mogli znaleźć miejsca w administracji rządowej. Warto zaznaczyć, że
ksapowcy (ale także pracownicy Służby Cywilnej) muszą zdać egzamin językowy
(posiadać certyfikat), a także egzaminy z: KPA, konstytucyjnego, prawa pracy,
ustawy o SC, ustawy o działach administracji rządowej, psychologii, socjologii,
statystyki (tu oczywiście podstawy na poziomie licencjatu), ect. Tymczasem
wielokrotnie widzialem jak osoby na stanowiskach radcowskich, specjalistycznych
szły na kurs angielskiego z podręcznikiem blueprint part one, podobnie ma się
rzecz z wiedzą z innych przedmiotów. Oczywiście nie można tworzyć projekcji w
oparciu o generalizowanie pewnych zachowań, warunkowań, etc., niemniej jednak
dość spetryfikowana struktura administracji oraz pewne zaszłości kulturowe
implikują taki, a nie inny poziom pracy w tym sektorze.(dodam jeszcze nepotyzm,
szczególnie widoczny w terenie)
ps.
przepraszam ciężko pracujących urzedników ;)
Temat: Bydgoski sędzia dorabiał do pensji
Cytat "Nim sąd ogłosi swą decyzję, chcemy zawieszenia w pracy
Waldemara Z. oraz obniżenia o połowę jego zarobków - mówi
Flinik. Ja nie branie podejrzanego, ale czy polskie prawo
skazuje, podobnie jak w niedalekiej przeszlosci osoby
podejrzane. Czy to dorobek absolwentow prawa z poprzedniego
systemu? W swiecie cywilizowanym jestes niewinnym dopoki
udowodni sie to w procesie sadowym.
Temat: MBA czy dr ?
Fakt nie jestem specem od zatrudnienia prawnikow, ale wydaje mi sie ze wcale tak
kolorowo nie jest. Poza tym zapomniales o punkcie 5 - mozna utknac w organach
administracji dowolnego szczebla, gdzie najprawdopodobniej laduje calkiem ladna
czesc absolwentow prawa.
A co do mozliwosci zatrudnienia w zawodzie "w ogole" to sobie policz ile masz
miejsc pracy dla pedagogow w typowym polskim powiacie, a ile dla prawnikow.
MIejsc pracy stricte, tzn takich gdzie kwalifikacje pedagogoczne/prawnicze sa
bezwzglednym warunkiem zatrudnienia. Ale luz, skoro wiesz lepiej to ok.
Temat: Unia skupuje naszych lekarzy
Gość portalu: Doktor napisał(a):
> Lekarze powinni mieć obowiązek "odpracowania" w naszym kraju kosztów
> poniesionych na ich wykształcenie. A jak chcą wyjeżdżać, to niech płacą.
> Chociaż tak naprawdę problem ten dotyczy również innych zawodów.
Tacy piłkarze - zyskują prawo do pracy za granicą po pewnym czasie ALBO za
znacznym "odszkodowaniem" od zagranicznego klubu. Tak samo powinno być z
absolwentami bezpłatnych studiów.
Koleś co pisze o "niezłej kasie" wyłożonej przez studentów medycyny coś bredzi.
Może płacili za mieszkanie jedzenie i podręczniki, ale pracę całej uczelni
mieli oferowaną ZA DARMO!!!!!!!!!!!!!!
Temat: SOCJOLOGIA UwB
eee wiecie gdzie trafiają absolwenci prawa? Na zasiłek... to niestety jest
smutna prawda. W ostatnim roku ze wszystkich kierunków najwięcej osób nie
znalazło pracy po prawie....
Co mam nadzieje, że nie spotka studiujacych przyszłych prawników piszących i
czytajacych forum.
Historia jest najlepsza :)
Pozdr
Saunne pozdrowienia
Temat: prawo, administracja i doktorat...
witaj, piszę dr-at na wydziale prawa i administracji UŚ. jestem po adm. więc
nie miałem wielkiego wyboru, chcąc pisać dr-t musiałem iśc na studia, gdyż
absolwentów tego kierunku nie uprawniają zdaje się nigdzie do pisania z
wolnej "nóżki" - mówię tu o doktoracie z nauk prawnych a nie administracji.
jeśli jednak kończyłaś prawo lepiej nie zapisuj się na studia - nic nie
pomagają a kosztują słono, lepiej więc idź do pracy, pisz spokojnie, utrzymuj i
poszerzaj kontakty z profesorami. dla absolwentów adm. jest jeszcze 2 sposób -
z perspektywy czasu wiem że najlepszy - uzupełniać przez 3 lata prawo i w
między czasie pisać doktorat, by po obronie mgr prawa , w ciągu np 2 lat
obronić doktorat - taniej, lepiej i przyjemniej. ja się wtedy nie
zastanawiałem - teraz żałuję ale w tym momencie wiem co mówię - studia
doktoranckie na takich wydziałach nic nie dają.
Temat: Kupowanie "magisterek" jest legalne?
Jest jak najbardziej legalne. Kiedys studia inzynierskie trwaly 6 (szesc) miesiecy do 1957 roku.
Jak walczyc z tego typu sytuacja. Trzeba po prostu pozwolic na nagminne pisanie prac. Musza istniec oficialne biura pisania prac na wszystkie tematy.
Trzeba pozwolic ludziom pisac. A uczelnie niech wydaja dyplomy. Duzo dyplomow. Bardzo szybko okaze sie ktore uczelnie nie maja kontroli
i jaki maja poziom. Rynek zweryfikuje absolwentow. Trzeba zatrudniac tych ktorzy pisza . To sa najbardziej zdolni. Jest tylko wina panstwa
ze jest niudolne i jest ponad 20 % bezrobocie. Dobrze ze potrafia te prace pisac i chociaz troche zarobia. Zatem pisac prace (business) np. Biuro Pisania Prac
Dyplomowych" Kazdy temat,szybko i solidnie. Zalaczamy swiadectwo o zrzeczeniu sie praw autorskich do napisanej pracy. Nie gwarantujemy
obrony. Ceny przystepne. Konsultacje przed obrona. Tutaj mozna by dodatkowo zatrudnic ....wykladowcow z uczelni.
Temat: Oto Polska wlasnie...
A moim zdaniem to wyglada nastepujaco:
W okresie tak glebokich przemian (w kazdym tego slowa znaczeniu)jakie obecnie
przezywa Polska szczegolnie absolwent uni powinien potrafic sie zaadoptowac do
aktualnych realiow, zreszta nasz bohater z reportazu NEWSWEEK-a to robi....
Trudno sobie wyobrazic standardowa kariere typu szkola, liceum, uniwerek,
poczym ev malzenstwo, dzieci itd..stala praca i dlaczego nie podwyzka co roku
w obecnym kontekscie w jakimkolwiek kraju.....
(Czy wszyscy swiezo upieczeni posiadacze dyplomu MBA maja natychmiast
zapewniona prace ??)
Ponadto trzeba byloby zaczac rozrowniac edukacje od wyuczonego zawodu...
Absolwent wyzszej uczelni w jakimkolwiek kraju (prawo, ekonomia itp)nie ma
zawodu jako takiego i zaczynajac prace np. w banku tak naprawde to nie ma
pojecia jak on funkcjonuje.
Co poniektorzy nawet zastanawiaja sie nad wyborem kierunku studiow przed
wstapieniem na uni....
.
Naturalnie absolwent seminarium ma ulatwione zadanie.., w koncu wiekszosc ksiezy
to prawie urzednicy panstwowi, ale wydaje mi sie, ze nadejda czasy (presja
spoleczna)kiedy powolanie "par excellence" stanie sie czynnikiem decydujacym o
dalszej kontynuacji "kariery" w KK.
JC
Temat: Tani prawnik dla każdego
> czemu każdy absolwent
> prawa ma zostać adwokatem czy radcą prawnym? Są inne zawody prawnicze, praca w
> różnego rodzaju biurach prawnych, urzędach czy firmach.
Oczywiście. Ale jest część, która widzi się w tym zawodzie i całuje klamki,
niestety.
> Wiem jak jest w Łodzi na aplikacji radcowskiej - mam kolegę, który dostał się,
> raz w tygodniu ma wykłady i raz w tygodniu praktyki w sądzie. Nie dostał
pracy w żadnej kancelarii.
Wiesz, co ambitny aplikant gotów jest zrobić? Dla tej praktyki u patrona
pracować za symboliczne pieniądze - żeby tylko móc chodzić z nim do sądu, brać
sprawy do zrobienia. I tak własnie się dzieje.
> Nawet jeśli przyjmie się więcej aplikantów, to kto zapewni im naukę zawodu w
> kancelariach, jeśli nie będzie chętnych do objęcia ich patronatem?
Czy nie będzie - przekonamy się w praktyce (nie zbywam pytania).
> Weźcie pod uwagę, że to są usługi świadczone osobiście, a nie fabryka, gdzie
> można obniżać koszt jednostkowy produkując więcej towaru. Nad każdym pozwem
> trzeba usiąść, napisać go, sprawdzić, zastanowić się.
Prawda. Przyznasz jednak, że spora częśc pracy to nieskomplikowane, rutynowe
wręcz czynności, które często spadają na aplikantów właśnie. Ileż można się
pochylać nad przysłowiowym formularzem, jak robiło się ich dziesiątki?
> nie wiem czy będzie się to opłacało i czy absolwenci (już wtedy adwokaci) nie
> stwierdzą, że ten wolny rynek i kapitalizm to jednak nie to.
No to dajmy im szansę sie o tym przekonać.
Temat: warto jest być robolem!!
No cóż, pojawia się kilka pytań -
1/ jaką skończyłaś uczelnię - bo jak już słusznie stwierdzono w tym wątku - nie
każda uczelnia nobilituje, nie każdy tytuł magistra jest równy innemu tytułowi,
zaś wysyp kiepskich prywatnych uczelni spowodował dużą inflację wartości
dyplomu wyższej uczelni
2/ jaki kierunek skończyłaś - bo niestety o zatrudnieniu i zarobkach decyduje
rynek, i sa kierunki po których ciężko znaleźć pracę (np. niektóre kierunki
humanistyczne), sa i takie po których można dostać dobrą pracę ale dostaje ją
tylko cząstka najlepszych absolwentów (przypadek kierunków takich jak ekonomia,
zarządzanie, marketing)
3/ co sobą reprezentujesz poza dyplomem - bo wbrew obiegowym opiniom to nie
dyplom otwiera drzwi do dobrej pracy, dyplom jest waruniem koniecznym w
większości dobrych firm, ale o faktycznym zatrudnieniu decydują doświadczenie,
wiedza i przede wszystkim predyspozycje personalne i interpersonalne
4/ na ile intensywnie szukałaś pracy i na ile potrafisz się dobrze "sprzedać"
podczas rozmów kwalifikacyjnych - bo bez tej umiejętności również ani rusz.
Dopiero odpowiedź na te pytania może dać nam obraz Twojej sytuacji - inaczej
jesteś dla mnie jedną osobą z milionów mających wyższe wykształcenie w tym
pięknym kraju.
A co do tego, że niekórzy pracownicy fizyczni dobrze zarabiają? Cóż, prawo
rynku... jest popyt na ich usługi, podaż dramatycznie spadła z powodu emigracji
zarobkowej, a więc płace będą rosnąć tak długo, dopóki popyt nie zrówna się z
podażą...
Temat: + - + -USTAWA O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM -+ -+
www.sejm.gov.pl/prace/2004r/pos78r.htm
78. posiedzenie Sejmu RP
30 czerwca, 1 i 2 lipca 2004 r.
SEJM ROZPATRZYŁ:
przedstawiony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy -
Prawo o szkolnictwie wyższym; (druk nr 2720)
poselski projekt ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym (druk nr 2931)
(głosowanie wniosków o odrzucenie na następnym posiedzeniu)
Projekty mają na celu dostosowanie polskiego szkolnictwa wyższego do wymogów UE
i kompleksowe uregulowanie systemu szkolnictwa wyższego w Polsce.
Prezydencki projekt przewiduje m.in. rozliczanie studentów w systemie punktowym
(ECTS) i wydawanie dyplomów ukończenia studiów razem z suplementem opisującym
kompetencje absolwenta. Wprowadza także zasady odpłatności za studia.
Projekt poselski przewiduje m.in. likwidację Centralnej Komisji do Spraw Tytułu
Naukowego i Stopni Naukowych oraz zwiększenie liczby studentów (o studentów
uczelni niepublicznych) otrzymujących bezzwrotną pomoc materialną. Ponadto
wprowadza nowy model kariery naukowej, który ma pomóc w wypełnieniu tzw. luki
pokoleniowej. Posłowie chcą, by naukowcom ze stopniem doktora nadawać tytuł
profesora pomocniczego i tym samym umożliwić im prowadzenie i recenzowanie prac
doktorskich.
Porządek dzienny
79. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
w dniach 14, 15 i 16 lipca 2004 r.
Początek obrad w dniu 14 lipca 2004 r. o godz. 9.00
Temat: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezrobocia
K: Niby zgoda, ale niedemokratycznie jest odmawiac ludziom prawa do anuki w
> wybranej dziedzinie, nawet jesli nie daje ono zyskow. Idac twa logika
> nalezaloby tez zamknac koscioly, bo one tez nic materialnego nie produkuja...
Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Każdy obywatel demokratycznego państwa
ma prawo do nauki, ale budżet państwa to nie studnia bez dna, z której
finansuje się wszystkie potrzeby edukacyjne społeczeństwa. Limit przyjęć na
dany kierunek bezpłatnych studiów powinien być skorelowany z możliwością
wchłonięcia, przynajmniej większej części, absolwentów danego kierunku przez
rynek pracy, np. niż demograficzny w Polsce w ostatnich latach sprawił, że
znacznie zmalało zapotrzebowanie na nauczycieli, głównie nauczania
początkowego, ale bezpłatne państwowe uczelnie nie tylko nie zmniejszyły limitu
przyjęć na nauczanie początkowe, lecz niektóre uczelnie paradoksalnie
zwiększyły ilość miejsc, a pracę w wyuczonym zawodzie po tym kierunku znajduje
30-40% absolwentów. Dlatego powinno się zmniejszyć na takich kierunkach limity
przyjęć na studia bezpłatne, a zwiększyć, jeśli jest zapotrzebowanie, na
studiach odpłatnych. Wykształcenie to obywateli to w dużej mierze sprawa
państwa, ale w jeszcze większym stopniu indywidualna inwestycja jednostki w swą
przyszłość. W USA, aby wykształcić dzieci, rodzice biorą długoterminowy kredyt
(jak u nas na dom czy mieszkanie) i to jest zdrowa sytuacja. Każdy płaci za
siebie (najzdolniejsi studenci zazwyczaj mają możliwość zdobycia różnorakich
stypendiów, co znacznie obniza koszty studiów), a nie czeka na zrzutkę
podatników.
Temat: WSP - niby uczelnia pedagogiczna
WSP - niby uczelnia pedagogiczna
Sprawa wygląda tak!
6 lat temu studia na wydziale matematyczno-przyrodniczym na kierunku ochrona
środowiska zaczęła grupa studentów. Większość z nich rok temu je ukończyła.
Życie w naszym kraju nie rozpieszcza i pracować trzeba. Więc absolwenci o
których mowa zaczeli starać się o pracę a ponieważ ukończyli uczelnię zwaną
Wyższa Szkoła Pedagogiczna zaczeli szukać pracy w szkołach. Co się okazuje
nie mają prawa (uprawnień) do wykonywania zawodu pedagog!!!
Przez całe studia uświadamiano ich że będą mogli uczyć biologi i przyrody
oraz środowiska w szkoła podstawowych i gmimnazjach!!!
Więc ja się zastanawiam co to za WSP po którym nie moża uczyć??
Jak dla mnie farsa!!!
Jak dla tych absolwentów tragedia!
Tylko pogratulować odpowiedzialnym za to władzom uczelni!!!
Temat: Mówią studenci i absolwenci: Nasze wybory po la...
Mówią studenci i absolwenci: Nasze wybory po la...
Jesli Hania bedac na IV r. uwaza, ze prawo to nauka humanistyczna, to tez
bedzie mial aproblemy ze znalezieniem pracy.
Wbrew temu, co uwaza wielu laikow prawo jest nauka scisla.
Najbardziej humanistyczna ze wszystkych nauk scislych.
Pozdrawiam,
Dr Esiarz
Temat: życie zaczyna sie po doktoracie...?
Glosybaltyku, mamy zbliżone poglądy.
Jeszcze coś dodam. Napisałeś: "umiejętnosci i wiedzę weyfikuje rynek"
Otóż ja zauważyłam, że największe "ciśnienie" na doktorat mają absolwenci dziedzin, które na wolnym rynku niewiele dziś znaczą, np.
filozofia, filologia klasyczna - filozof czy filolog klasyczny mają marne szanse na jakiekolwiek zatrudnienie
pedagogika - w najlepszym razie etat w przedszkolu za 1 tys. zł
biologia, historia - też tylko budżetówka
teatrologia - w wątku obok
O tym już zresztą na tym forum pisałam, więc nie będę się powtarzała. Oczywiście po innych kierunkach ludzie też robią doktoraty, ale nie mają aż tak wielkiego "parcia" na ten doktorat. Absolwent ekonomii czy prawa wie, że ma różnorodne możliwości zatrudnienia na rynku prywatnym lub też otworzenia własnej działalności. A ci przeze mnie powyżej wymienieni - jeśli nie praca na uniwersytecie to co? Bezrobiecie, budżetówka? I dlatego tak bardzo pragną tego doktoratu, pośrednio z tego powodu, by się "dowartościować", bo na wolnym rynku niewiele znaczą.
Temat: Anglosaksów czas
nalezy sprobowac znalezc prace przez agencje na stanowiska tymczasowe, wraz ze zblizajacym sie latem tych prac bedzie wiecej, ludzi ena
urlopach itp,agencje sa w prasie ,powinny byc w ulicznych skrzynkach z prasa, pracownicy do opieki nad ludzmi starszymi czy dziecmi musza iec
referencje,lub skierowani przez agencje, podejmujcie kazda prace poniewaz tak torujesz sobie droge do lepszej prze opinie i rekomendacje.
Absolwenci Hrwardu czy Yale zaczynaja od mail room lub przyjmujacej telefony w firmach w ktorych chca pracowac, czesto nawet pare miesiecy za
darmo. Zycze powodzenia wszystkim wytrwalym i wierze w sukces.
Temat: praca w Informacji Turystycznej
praca w Informacji Turystycznej
Wydział Rozwoju Miasta poszukuje pracowników na sezon letni do Informacji
Turystycznej.
Od kandydatów oczekujemy:
- wykształcenia min. średniego (mile widziani studenci, absolwenci szkół
średnich i wyższych o kierunku turystycznym)
- bardzo dobrej znajomości języka niemieckiego i angielskiego w mowie i piśmie
- znajomości obsługi komputera (Ms Office)
- komunikatywności,
- samodzielności
- dynamizmu w działaniu
- podstawowej wiedzy o Świnoujściu – specyfice miasta, atrakcjach turystycznych
- dyspozycyjności
- mile widziane doświadczenie w turystyce
Gwarantujemy:
- ciekawą pracę od 1 czerwca do 30 września
- zatrudnienie w formie umowy-zlecenia
- praktykę przygotowującą w Centrum Informacji Turystycznej
CV wraz z listem motywacyjnym i klauzulą zezwalającą na przetwarzanie danych
osobowych prosimy przesyłać do Wydziału Rozwoju Miasta ul. Wojska Polskiego 1/5,
72-600 Świnoujście e-mail: promocja@um.swinoujscie.pl do dnia 11 maja 2007.
Zastrzegamy prawo do kontaktu z wybranymi osobami.
Temat: ______ASPEKT PRAWNY DZIAŁAŃ MIRIAM
Do Przeswietnej Prawniczki, Helgi
ms.helga napisała:>
> Koles. To nie samokrytyka. Laskawie ci uzupelnie twoj brak wiedzy informacja,
> ze tlumy ludzi co roku koncza prawo a nastepnie robia taka czy inna kariere
> zawodowa. Ci faceci (i facetki) w togach, jakich od czasu do czasu widujesz w
> TV, to drobny ulamek absolwentow. Na te togi zasluguja sobie bardzo ciezka i
> niewdzieczna praca PO STUDIACH. Inni absolwenci wybieraja sobie inne kariery
> zawodowe, bo te studia daja duzo rozmaitych mozliwosci ))
Rozumiem, ze jedną z takich rozmaitych mozliwości zawodowych po ukonczeniu
prawa jest -sadzac po ilosci czasu tu spedzanego-kariera na forum? Juz M. a
wlasciwie jeszcze bardziej jej bliscy przekonali sie , ze łaczenie zycia
forumowego z realnym odbija sie na zdrowiu. W tym przypadku widac, ze głównie -
psychicznym.
> A jesli chodzi o podsstawy wiedzy zawodowej, to zanim ze sprzatacza
> kancelaryjnego zostaniesz samym szefem kancelarii to sie najpierw doksztalc w
> zakresie roznic miedzy kodeksem karnym a cywilnym. Jestes bajerant i nawet
nie masz zielonego pojecia jakie glupoty popisales. Czyli spadaj na drzewo,
pacyno.
W zadnym momencie nie pisalem o kodeksie cywilnym ani o karnym. Jedynie o kpk.
Ciekawe czemu, prawda? Nie dosc, ze ma Pani braki w wyksztalceniu - to i
czytanie przychodzi z trudem?
Ciekawe zas jest, ze na kodeks karny powoluje sie w swych faksach do Pana Tyu
Pani Miriam. Czyzby to Pani swa fachowoscia podparta -jej doradzala?
Smutne...no ale skoro umiejetnosc CZYTANIA szwankuje, to i jak oczekiwac
ROZUMOWANIA?
Temat: NKJO czy filologia?BardzoProszeBoJuzSiePogubiłam:(
teraz po filologii tez sie ma tytul licencjata i trzeba robic MU, bo
przeszlismy na system bolonski. Ale nawet przy starym systemie nikomu nikt nie
bronil robienia MU po kolegium, a jednak papier ukonczenia uczelni byl po 3
latach, podczas gdy student anglistyyki po 3-im roku ciagle mial zaledwie
wyksztalcenie srednie w swietle biurokratycznego prawa a propos zatrudniania w
szkolach.
Co do wyboru medzy NKJO a filo. NKJO wydaje sie byc bardziej praktyczne, to
typowe studia zawodowe, sa tam przedmioty, ktore maja na celu rozwinac twoje
umiejetnosci jezykowe i duzo metodyki, by wyszkolic dobrych nauczycieli.
Filo natomiast ma wiecej przedmiotow akademickich, ktore poszerzaja wiedze
ogolna, moga zaciekawic i ich studiowanie moze dac wiele satysfakcji.
Co do pracy jako nauczyciel, spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze pracodawcy
zatrudniajacy lektorow na kursach wola abslownetow kolegiow, jako ze lepiej sa
przygotowani pod wzgledem praktycznym do zawodu.
Z drugiej strony, lepsi tlumacze i lingwisci sa absolwentami filo, jako ze
wieksza wiedza n/t kultury i jezyka umozliwia lepsze tlumaczenie.
Wydaje mi sie rowniez, ze po filo masz wieksze pole manewru jezeli chodzi o
prace, podczas gdy po NKJO raczej pozostaje jedynie nauczanie.
Zastanow sie co lubisz, a nawet jak tego nie wiesz, masz full czasu na
[podjecie decyzji, i nawet jesli wybierzesz niedobrze, mozesz zawsze zmienic
studia po roku, albo zrobic kolejne po 3 latach,. nieprawdaz?
Wieczna studentka-kociamama,
pozdro.
Temat: Czego brakuje w Elblagu?
Niedługo powstanie stadion , potem mogą być następne inwestycje,
kolejne pomysły,
a przez taką propagane bez pokrycia profesorków
(pazurkami zakładające uczelnie, które uczą aby uczyć teorii, dla dyplomów z
minimalną praktyką,
bez wizji o jakiś współczesnych zawodach...itd itp etc)
Szkoda gadać...poprostu stopa pracy niska,
nawet dla tych z wyższym nikt tu nie chce firm zakłądać (mentalność = 0)
i dlatego
w Elblągu ciągle nie będzie dobrych szkół nastawionych na kreacje, a nie
rzemieślnictwo...;(
Jaki _doractów_ plan taki "docentuf" kram
Pomijając zdawkowe wyjątky reguła zdaje się potwierdzać....
pzd
A.P. Pavel Wawrzyniak
swir2006 napisał:
> Gooooool proszę państwa....znowu swojak ;
> ŻADNYCH KONKRETÓW tylko nabiera się na prowokacje - quazi fachowca od
nauczania
>
> za pieniądze
> dla zachowania w mnieście bezrobocia powyzej 15 %
> i ppseudo kibic, żeby nie powiedzieć hoojligan kontr wypowiadający się
> o (przeciwko) Stadionowi...
> Tak powyżej i poniżej wypowiadają się świry :))
>
niecytuje.
(...)
> Św.
>
> PS Załóżcie sobie kółka kursów i zbierajcie fundusze od urzedów pracy za
> każdego zatrudnionego od waszego wyśnionego Kembridż "absolwenta" jakiś
> taki 'mądrala' .
> A potem może nie tylko Heniek da wam prawo do normalnej edukacji i udzielania
> nawet tytułów magisrów i doktorków.
> Chyba napewno , ale wy sie chłopy rzucajcie...a nie bajki opowiadacie..
Temat: Nauka nasza
No widzisz umiesz myslec i masz racje ale nie wierzysz w to co wymysliles.
Absolwenci zarzadzania beda zarzadzac innymi absolwentami zarzadzania. W tej
chwili w w gospodarce amerykanskiej na kazdego robotnika (inzyniera etc.)
przypada 7 osob ktore jego praca zarzadzaja, dbaja by byla zgodna z prawem i
aby byla odpowiednio zaksiegowana i otaksowana. Moze byc i 8.
Jezeli spojrzysz na zamochod Chrysler to udzial kosztu wytworzenia w cenie jest
nizszy niz udzial wynagrodzenia prezesa firmy.
Firmy farmaceutyczne wydaja 1% budzetu na badania naukowe, 4% na produkcje a
reszte na co?
Mysl dalej.
Temat: Jak to jest z religią?
Teraz wszedł w życie przepis ,że danego przedmiotu może nauczać tylko osoba z
przygotowaniem pedagogicznym i kierunkowym tytułem magistra ;w przypadku etyki
zatem - absolwent filozofii /lub nauk społecznych (socjologia).Skoro z powodu
braku takich kwalifikacji nauczyciele są zwalniani z pracy rodzice powinni
domagać sie, żeby przestrzegano tego takze w odniesieniu do religii .Ksiądż nie
będący absolwentem studiów filozoficznych uprawnień do nauczania etyki nie
posiada. W świetle prawa i założeń reformy oświatowej .Tyle,że w naszym
państwie teoria sobie , praktyka sobie
Temat: GUS: bezrobocie zmniejszyło się do 20 proc.
Gość portalu: Meg napisał(a):
> teraz zasilek dostaje sie chyba tylko jak sie zostalo samemu zwolnionym i to
> po przepracowaniu minimum 1 roku, a gros bezrobotnych zarejestrowanych nie ma
> wcale prawa do zasilku...
> fakt, ze sporo ludzi zarejestrowanych pracuje na czarno, ale ile jest ludzi
> faktycznie bez pracy ale nie zarejestrowanych
Prawie takich nie ma, bo by nie mieli prawa do leczenia.
> podejrzewam wiec, ze w zwiazku z tym faktyczne bezrobocie jest wlasnie na
> poziomie okolo 20%
> a wskazniki wzrosna znow jak sie zaczna rejestrowac absolwenci szkol srednich
> i swiezo upieczeni magistrzy, inzynierowie po studiach ...
S.
Temat: Nauka nasza
> Zmniejszone zainteresowanie naukami scislymi wynika z tego
> ze studia sa trudne a po nich sa problemy z robota.
Prawdziwa jest tylko pierwsza czesc. Ludzie wola latwe studia,
to po pierwsze. Po drugie nastawienie "pracuj, ucz
sie a cos bedziesz mial" zmienilo sie...
> Zamiast pojsc na nauki scisle ludzie wola wiec marketing,
> prawo i byznes bo praca pewniejsza i kasy wiecej.
Ciekaw jestem jak te tysiace absolwetow zarzadzania znajdzie
prace. No i czym beda zarzadzac - innymi absolwentami
zarzadzania?
Studia scisle ucza przede wszystkim myslenia. Moze kiedys
ludzie zaczna to doceniac :)
Temat: Hausner zostaje w rządzie
Ze wszystkich wypowiedzi jedynie Pani Monika trafia w sedno sprawy.Polska ma
wiecej rencistow niz Niemcy i Francja...Kazdy z nas zna kilkadziesiat osob na
rentach,ktorzy od lat pracuja na lewo lub na prawo,na nic nie choruja,blokuja
miejsca pracy milionowi absolwentow wyzszych i srednich szkol.
Jest oczywiste,ze musi nastapic totalna weryfikacja wszystkich rent i
wtedy przekonamy sie,kto mial racje.Trzeba tez wprowadzic zasade,ze wolne
miejsce pracy mze objac tylko bezrobotny zarejestrowany,a rencista lub nawet
emeryt tylko wowczas,gdy nie ma niego chetnych bezrobotnych.
Temat: coraz nizsza granica wieku emerytalnego (dot.pracy
poszukiwanie przez pracodawców uczniów i studentów wynika ze względów
oszczędnosciowych. nie trzeba za nich płacić zus, są ulgi przy zatrudnianiu
absolwentów. przy recesji każdy grosz jest dla firmy istotny.
prawda jest taka, że obciążenia fiskalne i zusowskie są absurdalnie wysokie.
z własnego doświadczenia wiem, że kodeks pracy tak naprawdę nikogo nie chroni.
( no chybą, że te pieprzone monopole typu pkp, kopalnie, huty i inne barachła)
zamiast tych wszystkich przywilejów zapisanych w ustawie wolałabym system
amerykański. dziś pracujesz, jutro nie, a pojutrze znowu do roboty. dzisiaj
wszyscy boją się nas zatrudniać bo nie dość, że ponoszą wysokie koszy z tym
związane, to jeszcze nie mogą się tak łatwo pozbyć nietrafionego pracownika
(albo robi sie to z naruszeniem prawa, czyż nie?).
Temat: Nowe rady nadzorcze komunalnych spółek w Bydgos...
Bardzo ciekawy jest przykład członka rady Grobelskiego,
absolwenta ATR i to nie kierunku biznesowego. To pobodny wybór
jak komendantki Straży Miejskiej. Grobelski w radzie ma zapewne
reprezentować interesy swojego tatusia - klienta ADM, a nie
właściciela budynku, czyli miasta. Zero doświadczenia w pracy w
spółkach prawa handlowego, zero doświadczenia we własnym
biznesie. Za taki bowiem nie można uznać pracy w jadłodajni na
licencji ameykńskiej, gdzie rola Grobelskiego-juniora sprowadza
się do mycia podłóg. Wstyd panie Dombrowicz. Mówił pan o walce z
korupcją, a teraz widać, że musi pasn spłacać długi swoim
faktycznym mocodawcom i sponsorom. Wstyd panie Dombrowicz!
Temat: Magister - to się opłaca!
Gość portalu: InżHooligan napisał(a):
> Magister to sie opłaca oto kilka tylko przykładów a mógłbym tak
> wymieniać i wymieniać (więkssość to znajomi i poznani osztanio):
> mgr marketing ( facet, studia dzienne średnia 4,5) tera dostaje
> 460 stasz !
> mgr prawo ( kobieta, studia dzienne) tera 460, stasz !
> mgr historia (facet) tera 460 stasz !
> mgr polonistyka (facet) 500 listonosz !
> .... a licencjatach nie piszem bo jest ich za dużo
>
> a ludzie tegoroczni absolwenci renomowanych uczelni!!!
>
> nu ja tesz nie wiele mam 1200 alem na razie inż po dziennych
> ji to moja pierwsza praca poważna taka ;)
Trzęsie mna w środku jak słysze pretensje świeżo upieczonych
mgr inż lub tylko mgr że maja ciężko i zarabiają dużo mniej niż
ich starsi koledzy (i kolezanki).
Ja skończyłem studia 12 lat temu. Przyjąłem się do pracy
w przemyśle. Przez pierwsze 3-4 lata zarabiałem 1/3 tego co
monter (śmiali mi sie w twarz). Po spłacie kredytu zostawało mi 120 PLN.
Teraz zarabiam 4-5 razy wiecej niż oni. Tak więc koledzy (i koleżanki)
więcej cierpliwości wytrwałości i entuzjazmu, a sukcesy zawodowe i finansowe
też się pojawią.
Pozdr.
Temat: Szkolnictwo i edukacja
miesiecznie!zapominialam dodac:P
Studia moze i ksztalca cacus, ale kichawe prawo maja a propo stazu pracy wiec
takowy absolwent jeszcze kilka lat po studiach moze pracy nie dostac...czy
wlasnie do tego w polce sie dazymy ? :( A pozniej zarabia sie jak na nasze
standardy no kipawo:(
Temat: Czy "Krasiniak" jest dobra szkola?
Pewnie, że zależy mi aby moje dzieci miały dobrą prace itd...
Popatrz jednak na śmietankę ciechanowskiego biznesu ( fakt że jest on mały ale
jednak jest )- nie znajduje pomiędzy tymi ludźmi absolwentów Krasiniaka... i to
jest fakt, czy tego chcesz czy nie....
Więc proszę Cię nie praw mi morałów o świetlanej przyszłości absolwentów
Krasiniaka bo to jest dopiero jeden z najstarszych i najmniej prawdziwych mitó
Ciechanowa
Pozdrawiam
Temat: publikacje
flamengista napisał:
> bo rządzi się on - jak każdy rynek prawem popytu i podaży. Skoro są chętni do
> darmowej pracy w zamian za kiepski dyplom (tytuł) - to taki produkt edukacyjny
> nadal na rynku będzie. Kosztem tych, co poważnie chcą się zająć pracą naukową.
> Po co uczelnia ma zatrudniać młodego asystenta, skoro może mieć 10 doktorantów
> i
> po ich wypromowaniu od biedy zatrudnić jednego, najlepszego?
O ile jest miejsce. A to nie jest takie oczywiste. Kiepski czy niekiepski dyplom
(jak piszesz) moze takiego delikwenta niezle przyblokowac (vide "pan/i ma za
duze kwalifikacje"). Zatrudnianie najlepszego? To wiemy jak wyglada.
> To trochę tak, jak z wyborem studiów na poziomie licencjatu i magisterium. Po
> prostu przeraża mnie krótkowzroczność polskiej młodzieży. Tak, najlepiej wybrać
> pedagogikę i historię zamiast automatyki i robotyki czy rachunkowości. lekko,
> łatwo i przyjemnie - a co po skończeniu studiów? A, o to się będziemy martwić
> później. No i potem mają pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie.
Wiesz to nie jest tak ze kazdy ma szanse, zwlaszcza przy wysrubowanych
kryteriach przyjec i limitach na przyzwoitych uczelniach. Nie kazdy matematyke
czai. Choc z drugiej strony trudno nie przyznac Ci racji - tylko ze to jest
takie nie do konca proste. Sporo ludzi idzie na pedagogike bo "chca pracowac z
dziecmi" i sa naprawde do tego predysponowane, tylko ze nie ma zapotrzebowania
na te tysiace absolwentow pedagogiki (akurat ten kierunek to tylko przyklad).
Temat: Wzrost gospodarczy na piątkę z plusem!
studencie, bardzo sie mylisz
Mamy (stuosobowa firma i trzy filie) juz kilkadziesiat zgloszen z Polski.
Warunki wysrubowane: srednia, egzaminy miedzynarodowe, certyfikaty. Myslisz
ze licza na kadre? Chca pracowac gdziekolwiek bo nasze minimum placowe to
przeliczajac na miesiac 20-50 razy wasze place. Nie piszac o ubezpieczeniu
i warunkach pracy. Nie powiem ze mnie to cieszy bo miejsce mlodych Polakow
jest w Polsce. Ameryka potrzebuje was nieznacznie - glownie pielegniarki i
lekarzy. Do Anglii zas jada glownie ci z podstawowka jedynie. zreszta nikomu
tam niepotrzebny absolwent polskiej uczelni nie znajacy norm slaby w jezyku
bez znajomosci obycia i obyczaju. Polakow bija Hindusi z dyplomami filii
uczelni zjednoczonego Krolestwa.
Czyli albo studentem nie jestes albo slabo znasz realia wspolczesnego swiata.
Na marginesie 80% Amerykanow poprzestaje na colle`ge`u. Bezrobocie - okolo 5%
od lat (glownie kolorowi dewianci pijacy i narkomani z rodzinnym prawem do
zasilkow) sie nie zmieniajace. Pracy "z ulicy" szukasz w moim miescie kilka
minut. Niestety "na gebe" bez ubezpieczenia nie polecam.
Temat: bródno znów w najgorszym świetle
Sie znajduje prawnik, który też nic z tego nie rozumie... (
Może tylko stwierdzić, że obecne kadry prokuratury i sądownictwa to efekt
polskiego systemu nauczania prawników - 5 lat studiów, które nie dają żadnych
praktycznych kwalifikacji (jeszcze niedawno nie dawały możliwości pracy w
zawodzie, bez odbycia kolejnych studiów - czyli aplikacji); najzdolniejsi
absolwenci dostają się do adwokatury, potem - do radców prawnych, rodzina - do
notariuszy, ci mniej zdolni i mniej ambitni - aplikują na sędziego, a zupełne
spady dostają się na aplikacje prokuratorskie lub idą w urzędniki (ja po
studiach właśnie poszedłem w urzędniki . Stąd teraz mamy taką kaszanę w
wymiarze sprawiedliwości i w administracji. W innych pięknych krajach sędzia i
prokurator to szczyt kariery prawniczej - pozycja dla najlepszych fachowców z
piękną praktyką. U nas wszystko stoi na głowie i dlatego przestępcy mogą spoko
pomykać po ulicy, bo ktoś boi się podjąć kontrowersyjną decyzję, żeby nie
stracić premii.
Temat: czy ktos z Was studiuje socjologie?
"W czasie studiów studenci zyskują wiedzę i umiejętności, które pozwalają im
skutecznie podejmować wyzwania końca XX wieku. Absolwenci są przygotowani do
podjęcia pracy w administracji publicznej, w organizacjach związkowych,
organizacjach pracodawców, instytucjach kultury i polityki, w agencjach
marketingowych, ośrodkach badania rynku, badania opinii publicznej, itp. i w
tzw. organizacjach pozarządowych." Tyle strona Instytutu Socjologii UW, którego
jestem studentką. Sporo ludzi po studiach pracuje w reklamie, w PR, w prasie.
To dość szerokie studia, dające różne możliwości rozwoju. Zajęć nie mamy
przesadnie duzo, zatem często łączy się socjologię z np. prawem, politologią,
polonistyką, informatyką itd. Osobiście polecam ten kierunek - po pierwszym
roku nie rozczarowałam się nim.
Temat: Były esbek żąda dwóch milionów odszkodowania
Gość portalu: Tropiciel napisał(a):
> Masz rację Bernardzie. Ten pan chyba głupi nie jest. Z tego co mi wiadomo
jest
> absolwentem wydziału prawa i administracji UAM w Poznaniu. Miał otwarty
również
>
> przewód doktorski.
Bingo! To ja bym chcial poczytac prace Rudiego! Wielce interesujace.
PS Moze wiesz Tropicielu drogi czy przypadkiem nasz Rudi nie splodzil jednak
czegos na temat terroryzmu w PRL w latch 80-tych?
Temat: Ad Wybory 2006
Kim jesteście jeżeli "jaśnie oświeconymi" są dla Was ludzie(A.Królikowski,
R.Stasiak),którzy poza tablicą i uczniami nic więcej w swoim zawodowym życiu nie
doświadczyli.Podobnie kandydaci z Emitu,którzy poza zakładem świata nie widzą.
Może są dobrzy na swoim stanowisku ale nie na stanowisku burmistrza czy też
pełniąc funkcję radnego. Tu potrzeba znacznie szerszej wiedzy i
doświadczenia.Bardziej "oświeceni" są tegoroczni absolwenci wydziałów prawa czy
ekonomii porządnych państwowych uczelni.
Nieszczęściem dla Żychlina jest to, że wiele osób kandyduje wyłącznie dla diety
lub chorobliwej ambicji oraz to, że tradycją stało się, że na stanowisko
burmistrza kandydują emeryci i renciści(Ostasz,Machtałowicz,Wencel,Królikowski..)
Jak może wydajnie pracować(po kilkanaście godzin dziennie) osoba niezdolna do
pracy? To jest możliwe tylko w Żychlinie na stanowisku burmistrza. W tej
sytuacji nie dziwi to, że doradcą burmistrza może zostać wieczorowy technik.
Temat: weekend majowy
To dobrze, że chłop wziął się za siebie. Może nie tyle ze złej woli jego te
wasze problemu co z jego wygodnictwa i niezaradności. Ale mam nadzieję, ze się
Wam ułoży.
Studiuję prawo na UMCS w Lublinie. To 2 letnie studia uzupełniające dla
absolwentów 5 letnich studiów administracyjnych.
Administrację skończyłąm bodajże w 2000 r., więc miałam trochę przerwy,
odzwyczaiłam sie od nauki. A tu nie dość, że wyjazdy na weekend (na szczeście
nie za często) to jeszcze ślęczenie nad książkami. No ale jest taka sentencja
łaćinska: Volenti non fit iniuria - chcącemu nie dzieje się krzywda
A pracuję w Urzedzie Wojewódzkim z kolosalną pensją - 900 zł, wliczając w to
dodatek stażowy. Żenada...
Zajmuję sie sprawami bezrobocia i muszę przyznać, że w życiu nie spotkałam się
z takim ogromem biedy ludzkiej. Nie dalej jak wczoraj koleżanka z pokoju
musiała (zgodnie z przepisami naszej antyludzkiej ustawy) odmówić facetowi
przedłużenia okresu pobierania zasiłku - na utrzymaniu bezrobotna żona i 6
dzieci. Takie przypadki można u nas mnożyć.
To powiedzcie mi teraz - jaką ja mam biedę? Że mam dwoje dzieci i na 1000 zł
rachunków do tyłu? A co to za bieda?
Szlag mnie trafia z taką robotą, która polega na zabieraniu ludziom środków do
życia.
A jam prace mało płatną ale w miarę pewną - jak to w budżetówce. Jednym słowem
szczęściara ze mnie...
Temat: czym skrzywdzil was marcinkiewicz?!!!
czego uczy 1LO?
Gość portalu: Jona napisał(a):
Osobiscie nic do Szczura nie mialam,nie uczyl mnie,ale wice byl za moich
> czasow juz i denerwowalo mnie czasami jego zamkniecie w sobie-z nim wowczas
> nic nie szlo zalatwic,bo byl szara strefa.A za moich czasow to uczniowie sami
> organizowali msze w kapliczce w rozne rocznice i pomimo,ze byly one przed
> lekcjami-godz 6.30,7-kosciol byl pelen zarowno uczniow,absolwentow jak i
> niektorych nauczycieli.Religia byla zakazana,krzyze na lancuszkach tez nie
> mile widziane,a jednak i patrzcie czasy zmienily sie-my chcielismy
> manifestowac swoja wiare,a wy chcecie sie jej pozbyc.Wowczas dobrzy
> nauczyciele tracili prace,bo byli za wolnoscia slowa i wg komunistow nie
mogli
> ksztalcic mlodziezy,pare lat pozniej historia sie odwrocila i znowu kozlem
> ofiarnym zostal pedagog,pewnie ze go szkoda,ale skonczcie juz ten temat,bo
> robi sie nudny-tak bylo i tego nie zmienimy juz
ale się przez te dekade nazemieniałooooo
za moich czasów l.90-te byliśmy tak samo dumni z tego, że nasza buda opiera się
klerykalizacji (krzyże np. chcieli powiesić, ale bez efektu) jak wy z tych
zakazanych mszy w l.80-tych
czego więc uczy(ło) ILO? moim zdaniem PRZEKORY i stawiania na swoim - w takich
kategoruach to widze, ani z prawa ani z lewa
a co do tego liberalizmu to kwestai kościelna zajmuje tu najwyżej kilka %, nie
więcej
Temat: Magister - to się opłaca!
Magister to sie opłaca oto kilka tylko przykładów a mógłbym tak
wymieniać i wymieniać (więkssość to znajomi i poznani osztanio):
mgr marketing ( facet, studia dzienne średnia 4,5) tera dostaje
460 stasz !
mgr prawo ( kobieta, studia dzienne) tera 460, stasz !
mgr historia (facet) tera 460 stasz !
mgr polonistyka (facet) 500 listonosz !
.... a licencjatach nie piszem bo jest ich za dużo
a ludzie tegoroczni absolwenci renomowanych uczelni!!!
nu ja tesz nie wiele mam 1200 alem na razie inż po dziennych
ji to moja pierwsza praca poważna taka ;)
pozdr
Temat: kiedy w Polsce?
kiedy w Polsce?
Czasy sie zmieniaja. Kompromitujaco wyglada absolwent informatyki piszacy
dwoma palcami na klawiaturze, chociaz czesto ma wiedze wieksza niz jego
kolega z Londynu czy Chicago.
Czy nie uwazacie, ze najwyzszy czas wprowadzic do polskich szkol (najlepiej
podstawowych) nowy przedmiot - keyboarding (wybaczcie, ale nie wiem, jaki
jest polski odpowiednik tego slowa).
Jest to prosta technika pisania na klawiaturze, ktora pozwolilaby
zaoszczedzic mlodym ludziom mnostwo czasu w przyszlym zyciu. Kilkadziesiat
godzin lekcji zwrociloby sie 1000-krotnie (nie przesadzam).
Druga propozycja. Czy nie uwazacie, ze czlowiek ze srednim wyksztalceniem
powinien miec prawo jazdy? Uwazam, ze o to powinna sie zatroszczyc szkola.
Przeciez niektore rodziny nie stac na zapewnienie dziecku pieniedzy na kurs i
oplate egzaminacyjna. Czesto brak prawka przekresla szanse nawet dobrego
kandydata do pracy.
Temat: GUS: bezrobocie zmniejszyło się do 20 proc.
teraz zasilek dostaje sie chyba tylko jak sie zostalo samemu zwolnionym i to po
przepracowaniu minimum 1 roku, a gros bezrobotnych zarejestrowanych nie ma
wcale prawa do zasilku...
fakt, ze sporo ludzi zarejestrowanych pracuje na czarno, ale ile jest ludzi
faktycznie bez pracy ale nie zarejestrowanych
podejrzewam wiec, ze w zwiazku z tym faktyczne bezrobocie jest wlasnie na
poziomie okolo 20%
a wskazniki wzrosna znow jak sie zaczna rejestrowac absolwenci szkol srednich i
swiezo upieczeni magistrzy, inzynierowie po studiach ...
Temat: co robic po skonczeniu historii sztuki???
To zależy od tego jak jesteś umocowany w środowisku i kto cię popierał, popiera
i będzie popierał. Na początek trochę matematyki - ilość miejsc na I roku HS =
27 stan w VI/VII. Zdało sztuk 29. Liczba osób na I roku w XI/XII = 54. Pytanie:
gdzie stoją konfiturki? Na koniec - w grupie moich studentów kierunku dość
dalekiego od HS (ale atrakcyjnego) jest kilku bezrobotnych absolwentów HS.
Perspektywy pracy w zawodzie żadne dla ludzi spoza rodzinno-korporacyjnego
układu (vide prawo i medycyna).
Temat: jaka forma firmy, co z zus?
jaka forma firmy, co z zus?
Witam,
Chciałbym dowiedzieć się co nieco o zakładaniu firmy. Już mowię o szczegółach:
Jest nas 2 osoby, chcemy założyć firmę, tak abyśmy mieli po połowie udziałów,
byli współposiadaczami - ogólnie mowiąc na równych prawach, 50 na 50. Nikt z
nas nie pracuje w żadnej firmie, to ma być nasza pierwsza praca, nie jesteśmy
też absolwentami. I tutaj pierwsze pytanie - jaką formę najlepiej wybrać w
takiej sytuacji? Spółkę jawną? Czy jakąś inną formę (spółka cywilna chyba
odpada, z powodu UE).
Kolejna sprawa - jak wygląda sytuacja z ZUSem. Jak wspomniałem jest nas dwóch,
poki co nie myślimy o kolejnych pracownikach. Ile musimy płacić, może jest
jakiś sposób aby była to jak najmniejsza suma? Jak wygląda sprawa z innymi
kosztami?
I ostatnia już sprawa - czy siedzibą może być dom jednego z nas? Jeśli tak to
czy np. mogę przenieśc tam swój sprzęt i na nim pracować? Jak to wygląda, czy
posiadaczem siedziby jest teraz wspólnik itd.
Będę wdzięczny za wyjaśnienia. Chodzę i szukam juz kilka godzin informacji na
te tematy, ale stron jest mnóstwo, a przystępnych danych bardzo niewiele.
Temat: Podatki z przypadku (trochę)
Mam wrażenie, że członkowie komisji finansów w życiu nie
przepracowali uczciwie dnia pracy.
Skąd wniosek, że dobrze zarabiający przejdą na samozatrudnienie?
Przecież to pracodawca odprowadza ich podatki i ubezpieczenia, a
pracujący nie dostaje tych pieniędzy do ręki. Większość dobrze
zarabiających ma sporo udogodnień - telefony, samochody słuzbowe,
często opiekę socjalną, płatne urlopy, mozliwości dokształacania
się za pieniądze pracodawcy, bezproblemowe chorobowe.
Po ptrzejściu na samozatrudnienie trzeba będzie zrezygnować z
wielu udogodnień.
A propozycja ograniczeń prawnych w wyborze systemu opodatkowania
w oczywisty sposób godzi w absolwentów podejmujących działalność
gospodarczą, bezrobotnych, którzy chcą coś robić, byłych
pracowników restrukturyzowanych zkładów.
Temat: "Patriotyzm gospodarczy" hasłem wyborczym IdP
Do absolwenta
A czego nauczyła Cię prof. Sowińska? Tego, że padasz na kolana słysząc takie
bzdury:
====================
Inicjatywa startuje do PE pod hasłem "Patriotyzm gospodarczy"
"To idea gospodarowania, która w warunkach określonych polskim prawem i na
warunkach traktatu unijnego, pozwoli na preferencję i ochronę polskich
podmiotów gospodarczych oraz miejsc pracy" - czytamy w oficjalnym dokumencie IdP
"Ten program będziemy realizować w każdej dziedzinie życia: gospodarce,
medycynie, edukacji, nauce, kulturze, samorządzie i wojsku" - podkreśliła
Kamela-Sowińska.
====================
Czym ten program różni się od programu Samejbrony ?
Temat: Wykładowca Politechniki egazminował za łapówki
Dużo tu moralistów którzy twierdzą jak to „brzydko brać”. Ciekaw
jestem jak ci ludzie się zachowają kiedy złapie ich policja za
przekroczenie dozwolonej prędkości, zapłacą legalnie 500zł +
punkty czy 100zł bez punktów? Co do tych 15 pseudo studentów to
bardzo dziwne tacy „inteligentni” i nie zaliczyli w pierwszym
terminie, facet im szedł na rękę a oni tak go wkopali. Przecież
można zobaczyć prace i ewentualne błędy, można również
interweniować jeżeli ma się wątpliwości co do sprawiedliwego
oceniania u dziekana wydziału.
Pojawiła się tu opinia, że studenta trzeba męczyć. Sam byłem
absolwentem PCz (studia ukończone) i darze szacunkiem tych
pedagogów którzy szli na rękę studentowi. Fakt, że wiedza jest
potrzebna ale bądźby realistami mało który student pamięta po
sesji dany materiał egzaminacyjny. Teraz są takie czasy i nawet
w szpitalu żeby nie leżeć na korytarzu trzeba dać łapówkę
lekarzowi. Prawo silniejszego. Teraz liczy się ten kto radzi
sobie w danej sytuacji, potrafi rozwiązać problem a nie ten kto
jest typem mola książkowego który posiada wiedzę ale nie może
jej zastosować.
Zastanów się, pomyśl, krytykuj.
Temat: Fatalne matury na wsi
mariuszdz napisał:
> gwiezdny_kupiec napisał:
>
> > zawodówkę i zna swój fach niż absolwent który nic nie umie. Nauka ma prze
> cież
> > służyć zdobyciu umiejętności dzięki którym można zarabiać pieniądze.
> >
> > Po co ludzie mają kończyć studia na których niczego się nie nauczą ? Późn
> iej
> > marudzenenie i bezrobocie. Polski system edukacyjny jest chory. Dlaczego
> tylu
> > ludzi studiuje na kierunkach "humanistycznych", a tak mało na kierunkach
> > ścisłych i politechnikach ?
> Bo kierunki trudne (trzeba sporo sie uczyć ), a potem i tak "roboty ni ma" :)
> .
>
ze trudne to fakt, ze uczyc sie trzeba tez
ale ze roboty nie ma - to juz przesada inzynierowie jak chca pracowac
to nie maja zadnych problemow ze znalezieniem dobrze platnej pracy
(to nie znaczy ze ona lezy na ulicy - troche trzeba poszukac
ale jest)
Temat: Mniej bezpłatnych studiów
Wiec co proponujesz? Jesli by teraz uznac, ze studia platne sa niezgodne z
prawem, to:
1/ kasujemy wszystkie uczelnie prywatne, wyrzucamy z uczelni wszystkich
studentow zaocznych i wieczorowych
czy
2/ panstwo oplaca nauke kazdego studenta (oczywiscie nie stac nas na to) i
nagle 90% mlodziezy rzuca sie na uczelnie, bo studiowac (przynajmniej do 1.
sesji) bedzie mogl nawet najwiekszy idiota, a my za jego fanaberie bedziemy
placic
Swoja droga dlaczego mamy sie cieszyc, ze 45% mlodziezy idzie na studia? Po
pierwsze, nie wszyscy te studia skoncza, a po drugie, czesc magistrow bedzie
mialo wyksztalcenie tylko na papierze (i dopiero sie spoleczenstwo bedzie
frustrowac, ze nasi wspaniali absolwenci nie moga znalezc pracy na miare swych
oczekiwan).
Temat: Uczniowie wybrali Leppera
Wina nie leży po stronie Leppera czy innego populisty. My po prostu żyjemy w
chorym kraju. Mamy wybór: z jednej strony złodzieje i karierowicze (SLD, PO,
PSL, PIS, LPR, UP) a z drugiej powiedzmy to sobie szczerze DEBILE (Samoobrona,
ten dziwny twór Jagielińskiego i inne odmiany partyjno-strukturalne). Polska to
niestety już nie ten kraj z opowieści moich dziadków, z podręczników historii,
z moich marzeń i wyobrażeń. Pamiętać należy o jednym, że parlament to
odzwierciedlenie społeczeństwa. Z przykrością to mówię, ale my sami tacy
jesteśmy. Złodziejstwo na każdym kroku, kombinatorstwo, nepotyzm i temu podobne
jest w nas samych. To, co robimy sami, robią i ci, których wybieramy. Dla
siebie absolwenta wyższej uczelni widzę jedną alternatywę: uciekać i to jak
najdalej, uciekać i to nie do socjalnej UE ale do USA, państwa, gdzie prawa
rynku to najważniejsza sprawa, gdzie choć będę wykonywał pracę poniżej swojej
wiedzy i możliwości intelektualnych, ale przynajmniej nie będę musiał wchodzić
w d... jakiemuś aparatczykowi i byłemu SB-kowi. Paradoksalnie mając po 1989 r.
więcej wolności, sami ją sobie ograniczamy. Lepperowi życzę powodzenia. Idź
człowieku po władzę, wygraj z dużą przewagą i ukaż na świecie prawdziwe oblicze
Polski i tych obywateli którzy nazywają siebie POLAKAMI. Na mój głos niestety
liczyć nie może, ale dzięki Lepperowi niech wszyscy zrozumieją
słowo „demokracja”. Głos ludu – obrazem narodu.
Temat: Kryjcie się, to gargamel
Wydaje się , że ten artykuł to debiut pani redaktor w dziedzinie o , ktorej nie ma zielonego pojęcia . O wiele ciekawsze sa opinie z dyskusji.
Na pierwszy plan wybija się pogarda dla prawa - mam kawałek ziemi to robie co chce ! Po drugie , utożsamia się architekta z urzednikami wydziałow budowlanych z urzędów gmin lub miast. A robi sie tak dlatego ,że 90% budujących, architekta nie widzialo na oczy . Powod jest prosty , tzw. gotowy projekt to X a zamówiony u projektanta ( nie mylić z absolwentem technikum budowlanego ) - 5X. Większość rozpoczynających inwestycję ma w ten sposob złudzenie oszczędności , gdy tym czasem te 5X to nie więcej niż 3 do 5% kosztów całej budowy !
Po trzecie ,co sie komu podoba to sprawa gustu i o tym sie nie dyskutuje ale o tym czy coś jest ładne czy nie ,dobre , funkcjonalne , już tak, bo to można dość precyzyjnie opisać .Ale skąd ludzie mają to wiedzieć ? Na ogól wmawia sie ,że wszystko co stare (ale tylko w architekturze ) i ludowe , to piękne. Nie kwestionuje tego , choć z drugiej strony nie chcę mieszkać w skansenie . Przerywam tę wypowiedź ponieważ uświadomiłem sobie , że jest to temat rzeka a muszę zabrać sie za pracę . Pozdrawiam
Temat: Łapówki za bilion
Dokladnie tak wlasnie jestw Egipcie! Byly przezydent Naser obiecal wszystkim
absolwentom prace. Do tej pory prace te maja, ale otrzymuja tylko czesc
wyplaty, bo na wiecej panstwa po prostu nie stac. Maja wiec prawo do brania
lapowek! Proste!
Temat: Czy administracja to dobry kierunek ???
To bardzo dobry kierunek, który daje Ci wykształcenie prawnicze. Niektóre
uczelnie po uzyskaniu mgr administracji umożliwiają w ciągu 2 lat zdobycie
tytułu mgr prawa! (m.in UŁ, na który sama się wybieram)
Oto cytat:
Trzon tej specjalności stanowią zagadnienia związane
z różnymi dziedzinami prawa, w tym przede wszystkim prawa
administracyjnego,ale także prawa gospodarczego, prawa pracy,
prawa ochrony środowiska, prawa handlowego,prawa podatkowego,
prawa rolnego,prawa karnego. Ponadto absolwenci dysponować
będą wiadomościami z zakresu prawa europejskiego i organizacji
administracji w Unii Europejskiej.Wiedza prawnicza uzupełniona
zostanie o bardzo przydatne umiejętności m.in. z zakresu socjologii,
psychologii,technik prowadzenia negocjacji,reklamy i promocji,ekonomii,
marketingu, organizacji i zarządzania.Istotne znaczenie ma
wykształcenie praktycznych umiejętności związanych z obsługą
komputera i programów komputerowych stosowanych w administracji,
w tym posługiwania się elektronicznymi zbiorami prawa.
Perspektywy zawodowe
Studia na kierunku "Administracja" przygotowują
specjalistów zdolnych do działania w szeroko pojętej administracji,
rządowej i samorządowej,a także do stosowania prawa w instytucjach
i organizacjach niepublicznych.Absolwenci tego kierunku posiadają
również kwalifikacje do pracy w instytucjach gospodarczych, zarówno
publicznych jak i prywatnych (przedsiębiorstwach,spółkach prawa
handlowego, bankach, fundacjach, itp.). Profesjonalne kwalifikacje
absolwentów oparte są na interdyscyplinarnej wiedzy merytorycznej
o podstawach prawnych oraz mechanizmach funkcjonowania
administracji i wyrażają się w umiejętnościach praktycznego
jej wykorzystania w pełnieniu różnych ról zawodowych. Absolwenci
tego kierunku wykazują daleko idącą mobilność zawodową, są zdolni
do podejmowania decyzji, logicznego prezentowania problemów,
negocjowania i komunikowania się oraz kierowania zespołami ludzkimi.
Temat: Bezrobocie spadło w lipcu do 15,7 proc.
Jeste dumny z naszego rzadu
Moje gratulacje, spadlo bezrobocie...Mam tez swietna wiadomosc, bedzie dalej
spadac!!!
Podobno Republika Umba-mba-Rumbu Africa Gut-Good, tez dzieki straniom polskiego
rzadu postanowila otworzyc rynek pracy.
Jest ok. 15 wolnych stanowisk przy wyplataniu koszy i paciorkow (wyksztlacenie
wyzsze,2 jezyki) beda placic tez ich ZUS, co nazywaja OLDPEOPLEDEATH_FAST -
Tseba.
Sa tez miejsca pracy przy wyrobie dzid i lukow, ale to tylko dla absolwentow
SGH.
Czekaja tez na naszych lekarzy, beda mieli tytuly Czarownikow, 2 miejsca wolne.
Najmilej widziani beda anastezjolodzy, no bo oni chca znieczulac, zanim sie
kogos zje, bo jesc trzeba.
Jest tez kilka miejsc pracy w ich rzadzie, ale tu trzeba byc przynajmniej byc
skazanym prawomocnym wyrokiem sadu i posiadac zaswiadczenie o nieplaceniu
dlugow...
W kazdym razie vacat jest, na wice-wodza oraz zastepce wice.itd..
Sa miejsca w lokalnej gazecie dla dziennikarzy. Tylko, ze bedzie konkurs,
niestety (ale jak znasz wodza mozna ominac), W konkursie, bedzie napisanie
pracy - eseju pt. " Jak napisac artykul, w ktorym wykaze sie fantastyczne
korzysci z emigracji, samemu majac ciepla posadke w gazecie i nie ruszajac
stamtad d.....".
Wodz przeprowadza tez ciekawe seminaria - "Jak dostac kase z nieba i niebudowac
autostrad", tu jest miejsce dla naszego doradcy.
W administracji u nich tez sa wolne miejsca, ale zakaz pracy dla absolwentow
Prawa i Administracji. Pierwszenstwo maja biolodzy, geografowie, socjolodzy,
itd".
Jest program tanie panstwo , otoz Kraj ten postanowil miec parlament wiekszy
niz w USA i Polsce , czyli ponad 460....oprocz Sejmu , Senatu, bedzie bedzie
Sejm + i Senat Extra....
Samorzad bedzie 5 szczeblowy. Mini gmina, gmina super, gmina powiat, zrzeszenie
powiato-gmin i Teren.
W planach jest tez wybudowanie Swiatyni Dobra, zeby bylo dobrze...
Dla zwolennikow kary mierci miejsce sie tyz znajdzie, mozna sobie potrenowac na
innym plemieniu.
Warunki znakomite, grodzone osiedla, kazdemu przysluguje stroj z z Reserve,
plaster antykoncepcyjny na czolo i solarium, zeby byc sliczna "oliwka".
Sa minusy. TYLKO dla mlodych, wiec jak sie ukonczy 30 lat, odbywa sie
uroczystosc Mniam - Mniam...
No dobra, tyle, pozdrowienia z Kalifornii, smiac sie , czy plakac..?
Podziekujcie Republice Umba-mba-Rumbu Africa Gut-Good...
Temat: Tam, gdzie rosną złotówki
Pan Waldemar Kuczynski nie startuje co miesiąc z pozycji zero.
Ma swoje nazwisko, kontakty, pozycje - to one zadecydowały w
sporej mierze o możliwości wydrukowania tego felietonu nie
zarzucam tu dobremu dziennikowi jakim jest GW druku złego
tekstu - tekst nie jest zły, lecz o druku nie zadecydował wbrew
sugestii autora tylko jego merytoryczna wartość). Autor próbuję
uparcie kreować fikcję, która w Polsce kojarzona jest z
opluwanym, że aż wstyd prof. Balcerowiczem polegającą na tym, że
o wyborze przez popyt z kilku podobnych ofert leżacych postronie
podaży decyduje jakość najlepszej z nich. Wolny rynek
robi "pstryk" i najlepszy absolwent ma pracę. Proszę porozmawiać
z absolwentami prawa, którzy tak zakuwają, że czasami
orzecznictwa SN znają lepiej niż szacowni sędziowie i nigdy nie
będą mogli zostać adwokatem, z przedsiębiorcami, kórzy biorą
udział w ustawionych przetargach i tymi, którzy np. próbują
budowac w Niemczech. Najlepsza oferta oznacza tu coś zupełnie
innego niż "naj" w zakresie wiedzy, talentu, umiejętnosci.
Gdyby Pan Waldemat Kuczński wysłał swój kolejny, podobnie
napisany, felieton jako "no name", do dobrej gazety trafiłby on
na kilkumetrową stertę podobną do tej z CV absolwentów teraz juz
niestety UJ czy UW. W złej gazecie pomysł felietonu zostałby mu
najprawdpopdobniej skradziony w sprytny nie do udowodnienia
sposób
Niedawna jechałem pociągiem z budowlańcem, który opowiedział jak
są załatwiani na niemieckich budowach. Niemcy zażądali od
Polaków podniesienia deklarowanych kwot na wyżywienie polskich
robotników. Negocjacje zakończyły się tuż przed odejściem rządu
premiera Buzka - Niemcy uzyskali od polskiego rządu stawki
kilkakrotnie wyzsze niż te które ten sam rząd zadeklarował
budwlańcom w czasie negocjacji. I to pokazuje co niemieccy
kapitaliści z wielu pokoleń sądzą o takich felietonach.
Chemik
Temat: W jakim państwie żyjemy... - komentarz Miachała...
Gość portalu: Maciu napisał(a):
> Chyba poszedłeś troszkę za daleko. Zgadzam się,
że "prymitywne
> metody ochrony interesu" są bardzo popularne.... Ale jeśli
> chodzi o możliwości wykonywania poszczególnych zawodów
> prawniczych, to zasady są podobne na całym świecie. Wystarczy
> wspomnieć amerykańskie bar exams... I chyba dobrze, że tak
> jest, bo nie każdy po studiach prawniczych nadaje się do
pracy
> w zawodzie. Niestety.
Dlaczego sądzisz, że po studiach prawniczych prawnik nie
nadaje się do pracy bez ukończonej aplikacji. Chyba dlatego, że
nie znasz praktyki. Prawda jest taka, że nie nadaje się on do
obsługi procesowej i do tego i tylko tego jest mu potrzebna
aplikacja. Notomiast w innych sprawach sobie poradzi nawet
lepiej bez tej aplikacji, która nota bene jest marnie
zorganizowana. Rzecz jednka w czym innym, ano w tym, że zgodnie
z ustawą o adwokaturze oraz o radcach prawnych, niejako po
studiach, absolwent posiadający dyplom, niekajko przez złożenie
oświadczenia i udokumentowaniu, że spełnia formalne przesłanki
musi być wpisany na listę aplikantów. I właśnie to prawo
podlega ograniczeniu, a więc i ograniczeniu podlega prawo do
pomocy prawnej. Bezprawnemu ograniczeniu!!! Tego, że normalną
sprawą jest, że nie każdy nadaje się do prowadzenia spraw
procedualnych - nie neguje. ALe to że nie każdy po studiach
prawniczych nadaje sie do wykonywania zawodu prawnika to jest
nieprawdziwe twierdzenie, choćby dlatego, że prawo jest dla
rzemieślników a nie artystów. Ten zawód jest dla
przeciętniaczków jak najbardziej dostępny, i mogą być w nim b.
dobrzy. W tej sprawie chodzi o coś innego o to, że wobec
absolwentów prawa nie ma możliwości zastosowania przepisów
konstytucji mówiących o tym, że tylko ustawa nadaje obywatelom
prawa podmiotowe. Nie ma bo przeciwne są temu osoby a nie
prawo. I to jest istota problemu. Otóż prawnicy profesjonaliści
nie stosują prawa jeśli ma to im szkodzić i zubażać, bo państwo
jest m in. ich a nie wszystkich. Tak więc jest pewien konsenus
na pozaprawne formy zarządzania państwem, i jest on b. szeroki
w elitach, wbrew werbalnym protestom.
Temat: Tani prawnik dla każdego
To nie jest pogarda, tylko stwierdzenie faktu. Poza tym czemu każdy absolwent
prawa ma zostać adwokatem czy radcą prawnym? Są inne zawody prawnicze, praca w
różnego rodzaju biurach prawnych, urzędach czy firmach.
A co do samej aplikacji, to polega ona głównie na pracy w kancelarii i uczeniu
się zawodu od adwokata. Nawet jeśli na aplikację dostanie się cały rocznik
absolwentów i będą aplikować tylko na zasadzie uczęszczania na zajęcia (takie
sobie zresztą) to i tak zawodu się nie nauczą. Wiedza zdobyta na zajęciach
prowadzonych w radzie nie wykracza zbytnio poza to, czego uczą na studiach. 99%
wiedzy i umiejętności zawodowych zdobywa się u patrona.
Wiem jak jest w Łodzi na aplikacji radcowskiej - mam kolegę, który dostał się,
raz w tygodniu ma wykłady i raz w tygodniu praktyki w sądzie. Nie dostał pracy w
żadnej kancelarii.
Nawet jeśli przyjmie się więcej aplikantów, to kto zapewni im naukę zawodu w
kancelariach, jeśli nie będzie chętnych do objęcia ich patronatem? Owszem, duże
kancelarie (jakich nie ma w Łodzi) potrzebują prawników, nawet za przyzwoite
pieniądze. Ale niewiele się tam nauczysz. Nauczysz się np. świetnie podnosić
kapitał w spółce z o.o. i tyle. Wąska specjalizacja.
Jak taki aplikant, który uczęszczał tylko na wykłady, ma oferować usługi
prawnicze, bez doświadczenia praktycznego? Oferując pisanie pozwu za 30 złotych?
Weźcie pod uwagę, że to są usługi świadczone osobiście, a nie fabryka, gdzie
można obniżać koszt jednostkowy produkując więcej towaru. Nad każdym pozwem
trzeba usiąść, napisać go, sprawdzić, zastanowić się. Biorąc pod uwagę, że
trzeba ponosić koszty prowadzenia działalności, biura, zusy, ubezpieczenie OC
itp. oraz to, że na zdobycie uprawnień trzeba poświęcić przynajmniej 8 lat, nie
wiem czy będzie się to opłacało i czy absolwenci (już wtedy adwokaci) nie
stwierdzą, że ten wolny rynek i kapitalizm to jednak nie to.
Temat: MBA czy dr ?
> Fakt nie jestem specem od zatrudnienia prawnikow, ale wydaje mi
sie ze wcale tak
> kolorowo nie jest.
Ale ja nie napisalem, ze jest kolorowo:) to ze jest praca, nie
oznacza ze jest kolorowo - bo to praca zwykle kiepsko platna.
>Poza tym zapomniales o punkcie 5 - mozna utknac w organach
> administracji dowolnego szczebla, gdzie najprawdopodobniej laduje
calkiem ladna
> czesc absolwentow prawa.
Więcej administratywisci, ale masz racje, sporo prawnikow takze. A
czy ktos utknie - to juz zalezy od charakteru i checi rozwoju:) Ja
np. nie widze nic zlego w pracy w US dla przyszlego doradcy
podatkowego, niezla praktyka, choc z zastrzezeniem odpowiednio
szybkiej ucieczki:)
> A co do mozliwosci zatrudnienia w zawodzie "w ogole" to sobie
policz ile masz
> miejsc pracy dla pedagogow w typowym polskim powiacie, a ile dla
prawnikow.
> MIejsc pracy stricte, tzn takich gdzie kwalifikacje
pedagogoczne/prawnicze sa
> bezwzglednym warunkiem zatrudnienia. Ale luz, skoro wiesz lepiej
to ok.
Nie no, nie wiem lepiej, tylko mniej wiecej wiem, jak to wyglada w
branzy prawniczej. Prawnik jest wszedzie towarem poszukiwanym, co
nie oznacza ze dobrze oplacanym. Ale jesli kryterium
jest "bezwzgledny warunek posiadania kierunkowego wyksztalcenia", to
oczywiscie masz racje, ze pewno wiecej takich miejsc pracy znajdzie
sie dla pedagogow, bo np. w urzedzie, w doradztwie podatkowym, w
banku moze pracowac nie tylko prawnik. Ale czy to jest aby dobre
kryterium?;-) Wychodziloby ze najlepiej isc na medycyne, bo po tym
kierunku jest najwiecej stanowisk, na ktorych niemedyk nie ma czego
szukac.
Temat: od pierwszego marca rusza cyrk na kółkach
od pierwszego marca rusza cyrk na kółkach
pap, dp 24-01-2003, ostatnia aktualizacja 24-01-2003 20:22
Od 1 marca mają ruszyć gminne punkty informacji europejskiej. Zatrudnienie
może w nich znaleźć 5 tys. absolwentów w ramach programu "Pierwsza praca".
Otwarcie punków to część kampanii na temat wejścia do UE, jaką organizuje
minister Lech Nikolski. W piątek przedstawił jej założenia członkom Narodowej
Rady Integracji Europejskiej. - Chcemy, by od 1 marca gminne punkty
informacyjne mogły rozpocząć działalność. W ramach programu "Pierwsza praca"
samorządy będą miały możliwość zatrudnienia w tych punktach 5 tys.
absolwentów, po dwóch na jedną gminę - tłumaczył. Zaznaczył, że w niedzielę
podpisze porozumienie w tej sprawie z ministrem gospodarki i pracy.
Absolwenci mieliby zostać przeszkoleni w lutym. Do końca kwietnia w każdej
gminie miałoby się odbyć spotkanie poświęcone UE.
W ramach kampanii przedreferendalnej rząd planuje kilka nowych rodzajów
działań. W supermarketach Tesco i Géant w całym kraju od końca marca do końca
maja ma odbyć się około 50 akcji informacyjnych (składających się z gier,
zabaw, konkursów wiedzy o UE, specjalistów odpowiadających na pytania). W
ciągu dwóch majowych weekendów (17-18 oraz 24-25 maja) w miastach
wojewódzkich będą odbywać się pikniki pod hasłem "Dzień z Unią Europejską".
Kontynuowane będą także dotychczasowe działania informacyjne: kampania w
mediach, program "Moja szkoła w UE" (w którym udział bierze "Gazeta"),
program dla przedsiębiorców "Twoja firma w Europie", program "AgroInfo" dla
mieszkańców wsi, szkolenia dla urzędników administracji, konkurs dla
organizacji pozarządowych. Rząd planuje też specjalny program skierowany do
wojskowych. Wydanych zostanie szereg nowych publikacji, m.in. raport o
kosztach i korzyściach członkostwa Polski w UE, raport o wynikach negocjacji,
analizę zmian polskiego prawa i publikacje dla konkretnych grup zawodowych.
Temat: Będzie trudniej utworzyć uniwersytet
Gość portalu: Jonasz napisał(a):
> > To prawda. Konserwatorstwo też jest b. dobre. Tylko
> formalne wykształcenie uniwersyteckie czasem utrudnia
> znalezienie pracy absolwentom. Co nie umniejsza ich
> umiejętności.
moim zdaniem jest tak ze absolwentow asp traktuje sie,bo uczelnie ... znajduja
sie w wiekszych miastach, gdansk, poznan, to na pewno nie to co torun...:((
> Prawdę mówiąc uważam, że sztuki są najlepszym wydziałem
> UMK - w każdym razie w sensie czyto humanistycznym ludzie
> po tym wydziale są najbardziej otwarci na świat i innych.
ja tez, no ale historia, pedagogkia i polonistyka wiadomo z czego slyna:) te
studentki, hihi
> >
> A z czego składa się uniwersytet białostocki czy
> politechnika zielonogórska? na początek z tego, co jest.
> Na pewno będzie silny nacisk na rozwój. Dowcip polega na
> tym, że np. fuzja kilku uczelni bydgoskich pozwoliłaby na
> stworzenie większej liczby wydziałów z prawem do
> nadawania doktoratów, a więc otworzyłaby ścieżkę dla
> młodych i dopływu "świeżej krwi".
>
napisalem to bo na poczatku dyskusji o uniwerku w bydzi wszyscy pisali ze ma
byc to "normalny" uniwerek, ma na nim znalezc sie prawo, ekonomia, socjologia,
itd.
> >
> I chwała mu! Ale nie zmienia to faktu, że doktoratu z
> informatyki jeden czy drugi wydział póki co nadać nie
> może. Choć informatyka przy wydziale matematycznym, o ile
> wiem istnieje od ładnych kilkunastu lat.
ja powiem tak, ja sie woogle ciesze ze informatyka jest na umk i na takim
poziomie, biorac pod uwage wilekosc miasta, popyt ma informatykow to uwazam to
za sukces; na matematyce przyjeli okreslony plan dzialania, ktory powoli ale
systemar=tycznie jest realizowany; potrzeba czasu i cierpliwosci...
> > Każda reorganizacja budzi niezadowolenie.
> Może w Twoim otoczeniu nie jest źle - wiadomo, na pustyni
> trafiają się oazy.
mi to nie przeszkadza
Z tego co słyszałem z mocno związanych
> z UMK źródeł, to dzieje się dobrze tylko w liczbach i
> statystykach. Jak spojrzeć na to od innej strony - tak
> jak ktoś tu już napisał - dzieje się nienajlepiej, np.
> blokuje się młodym drogę do kariery. Jakie są perspektywy
> instytucji, która nie chce odnawiać soich zasobów ludzkich?
podobnie uwazam, ale to jest ogolna tendecja, krajowa; z tego co slysze od
kolegow z innych uczelni to jest podobnie; np. ja jestem na studium
dokotranckim z fizyki, a warto zobaczyc ze tak naprawde ... nie ma statusu!!!
nie jestem ani studentem (znizki) ani pracownikiem (zus itd) a to jest winna
panstwa a nie uczelni...
pzdr
Temat: zamiejscowe wydziały uczelni
zamiejscowe wydziały uczelni
Przeczytałem ciekawy komentarz do artykułu nt nowego wymogu wobec uczelni,
które mogłyby otwierać zamiejscowe oddziały (wydział otwierający swój
zamiejscowy oddział musi mieć prawo nadawania stopnia doktora co de facto
dyskwalifikuje prawie wszystkie uczelnie prywatne; artykuł:
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,982776.html ).
Komentarz brzmi:
"Tworzenie wydziałów zamiejscowych jest bez sensu nie tylko z powodu niższego
poziomu, ale przede wszystkim dlatego, że w ten sposób zatrzymuje się w tych
małych miejscowościach z dużym bezrobociem ludzi, którzy powinni stamtąd jak
najszybciej wyjechać. Po co dawać im złudne poczucie przydatności po
ukończeniu
tego zamiejscowego wydziału? Czy w danym regionie potrzeba kilkudziesięciu
(niech będzie - kilkunastu) absolwentów tej samej (lub pokrewnych)
specjalności? Jeśli ci ludzie nie byli w stanie (z powodów finansowych lub
innych) wyjechać na studia do miejscowości odległej maks. o 200 km, to czy w
przyszłości ruszą za pracą w Polskę i w świat?"
Trudno nie przyznać racji.
Czy to może także dotyczyć Gorzowa? Znaczy, czy nie powinniśmy skupić się
tylko na kilku dziedzinach edukacji, które mają faktyczne znaczenie i dają
szansę na pracę absolwentom, a podarować sobie mrzonki o tworzeniu wielkiej
uczelni, która przecież tak naprawdę jest dla wszystkich profesorów tutaj
wykładających jednym wielkim oddziałem zamiejscowym? (Bo wiadomym jest
przecież, że w Gorzowie mieszka może paru samodzielnych pracowników
naukowych, przy czym jeden jest prorektorem IWF.)
Temat: Ostracyzm japończyków względem gajdzinów
Zgadzam się, że Japonia to relatywnie życzliwe miejsce dla obcokrajowca, niewiele krajów wypada lepiej. Większość rozwiązań, także prawnych, Japończycy wybierali i wybierają spośród kilkunastu, czasem kilkudziesięciu rozwiązań w innych krajach. Częste komentarze sugerujące, że w Japonii jest bardzo źle cudzoziemcom są nielogiczne, bo jest im tak samo jak 95% obcokrajowców na świecie (pewnie zaniżam, ale jeszcze nie wszędzie byłem), a miernikiem rasizmu nie może być to, czy łatwiej obcemu znaleźć prace, czy też nie. Absolwent chodliwego kierunku znajdzie sobie prace bez żadnego problemu, czy jest Chińczykiem, czy Koreańczykiem, ba bywa rozchwytywany gdy akurat jest zapotrzebowanie na fachowca dobrze znającego język i realia, a w jego kraju pojawiła się szansa na biznes. Logika starego obieżyświata podpowiada mi, że to "cudzoziemiec gotuje sobie swój los". Jeśli nawet nie on sam, to jego poprzednicy, ziomkowie. Dlaczego Rosjanie nie buntują się, że w sklepach portowych są napisy po rosyjsku "nie kradnij" (słyszałem kiedyś bajkę o wszędobylskich napisach dla turystów, okazały się być napisami dla rybaków), a na jakimś onsenie "Japanese Only"? Bo oni dobrze wiedzą, co robią ich ziomkowie, że piją wódkę, palą, wnoszą broń (!), nie mówiąc o głośnych śpiewach i myciu się w wannie zamiast poza nią. Właściciel ma wybór - albo stracić klientów, albo uchodzić za rasistę. 2 na 10 wybrało tę drugą drogę, ale atak przyszedł ze strony amerykańskiej, bo nieszczęśliwcy nie chcieli być posądzeni o antyrosyjskość, by nie wywoływać konfliktów z rosyjskim biznesem, który jakieś przecież znaczenie dla miasta ma. Ogólne "Japanese only" ubodło Amerykanów, którzy zagranicą zapominają, że to oni uczyli świat "wolności" i że ktoś może chcieć odseparować się od tego, co mu się nie podoba, bo to jego prywatny biznes. Amerykanie przez tyle lat walczyli o zniesienie odcisków palców na "gaijinkartach", a w roku, w którym im się to udało, ich kraj zaczął robić to samo.
Wprawdzie przeleciałem kilkanaście interesujących mnie forów bardzo pobieżnie, ale zdążyłem zauważyć stałą tendencję - oceniania wszystkiego w zaklętym trójkącie KrajOmawiany - MójKraj - USA (jak jest na forum Portugalii?). Takie podejście rodzi wiele niesprawiedliwości i, rzecz jasna, nielogiczności. Bardzo ciekawie pisuje jedna pani bodajże z Norwegii, zauważyliście, że wiele mechanizmów, które przypisujecie Japończykom widocznych jest np. po drugiej stronie Bałtyku? Jeśli każdą kwestię będziemy brać na logikę i porównywać do miejsc, które znamy, okaże się, że nie taka Japonia straszna, jak ją malują.
Temat: Tam, gdzie rosną złotówki
Gwałtownie zmniejszająca się stopa oszczędności wskazuje że to nie
oszczadzający są beneficjentami procesu dezinflacji
Podstawowym błedem jaki popełniacie jest przyjęcie, że to stopy% spowodowały
obecną stagnację
Jeszcze 3 lata temu były na poziomie 20% i nikomu to nie przeszkadzało.
Być może wysokie stopy nie pomagają w szybkim wyjściu ze stagnacji (choć
zapobiegają zadłużaniu się firm i obywateli, ale nie rządu)
ale przyczyną jest zmniejszenie inwestycji. Co doprowadziło do zwiększenia
bezrobocia i spadku konsumpcji
Zauważmy że maleją inwestycje zagraniczne które chyba nie zależą od naszych
stóp%.
Po prostu mamy tak wysokie podatki i taki bałagan prawny, że nikt rozsądny nie
chce w Polsce inwestować.
Zmniejszając stopy% zwiększamy konsumpcję (i zadłużenie) i w niewielkim stopniu
zwiększamy inwestycje (też na kredyt).
Dobym przykładem jest SS (Stocznia Szcz.) Przez ostatnie 10 lat zapłaciła
270mln$ podatków (30% przychodu)
Aby funkcjonować pożyczała w bankach. Banki zarobiły 300mln$. A stocznia padła.
Poza tym wszyscy koncentrują się na aktualnej inflacji. Nawet RPP ciągle to
podkreśla.
Moim zdaniem ważniejsza jest stabilna podaż pieniądza i kredytów , ale wtym
sensie że jeśli teraz za dużo pożyczamy to za kilka lat (a właściwie już)
wysokie spłaty kredytów spowodują zastój w gospodarce. Tak samo jak za Gierka i
dokładnie jak teraz w Ameryce.
Żyli parę lat na krechę, a teraz będą z bólem spłacać.
Poza tym zauważmy że jak dodrukujemy pieniądz (w okresie stagnacji) to ceny i
płace zostaną na tym samym poziomie.
Jak nie dodrukujemy to ceny i płace spadną i mamy taką samą sytuację.
Tylko tyle że jak jest więcej pieniędzy to jest większe marnotrastwo. Jakby
stopy% były takie jak chce rząd to rząd rozdawałby na prawo i lewo (raczej
lewo).
Tylko, że zamiast zmniejszać koszty funkcjonowania gospodarki
to zajmuje się przesuwaniem trupa z kąta w kąt.
Pierwsza praca dla absolwentów, ale zakaz dla emerytów, pakiet dla małych i
średnich przeds. ale odłużenie największych
Zamiast prywatyzacji (i obcięcia kosztów) konsolidacje itp.
Temat: Będzie trudniej utworzyć uniwersytet
Gość portalu: michu napisał(a):
> uniwersyteckosci to wydzial ma kilka interesujacych
"specjalnosci", np.
> muzealnictwo
To prawda. Konserwatorstwo też jest b. dobre. Tylko
formalne wykształcenie uniwersyteckie czasem utrudnia
znalezienie pracy absolwentom. Co nie umniejsza ich
umiejętności.
Prawdę mówiąc uważam, że sztuki są najlepszym wydziałem
UMK - w każdym razie w sensie czyto humanistycznym ludzie
po tym wydziale są najbardziej otwarci na świat i innych.
> 2. to z czego ma sie skladac wasz uniwerek, bo chyba
nie z tego co jest?
A z czego składa się uniwersytet białostocki czy
politechnika zielonogórska? na początek z tego, co jest.
Na pewno będzie silny nacisk na rozwój. Dowcip polega na
tym, że np. fuzja kilku uczelni bydgoskich pozwoliłaby na
stworzenie większej liczby wydziałów z prawem do
nadawania doktoratów, a więc otworzyłaby ścieżkę dla
młodych i dopływu "świeżej krwi".
>
> 3. czy ja wiem ze w wawie na wydziel elektrycznym,
elektroniki, matematyki sa
> juz samodzielni z informatyki? zreszt prof. Duch jest
najlpepszym specjalista w
>
> Polsce w jakies dziedzinie z informatyki (obliczeniach
, szczerze to nie
> pamietam) a jest profesorem fizyki...
I chwała mu! Ale nie zmienia to faktu, że doktoratu z
informatyki jeden czy drugi wydział póki co nadać nie
może. Choć informatyka przy wydziale matematycznym, o ile
wiem istnieje od ładnych kilkunastu lat.
> 4. stosunki na moim wydziale nie sa zle, choc teraz
szykuje sie mala
> reorganizacja, ktora niektorym sie nie podoba, ale no
body perfect, wiec nie ma
>
> co narzekac tylko pracowac
Każda reorganizacja budzi niezadowolenie.
Może w Twoim otoczeniu nie jest źle - wiadomo, na pustyni
trafiają się oazy. Z tego co słyszałem z mocno związanych
z UMK źródeł, to dzieje się dobrze tylko w liczbach i
statystykach. Jak spojrzeć na to od innej strony - tak
jak ktoś tu już napisał - dzieje się nienajlepiej, np.
blokuje się młodym drogę do kariery. Jakie są perspektywy
instytucji, która nie chce odnawiać soich zasobów ludzkich?
Temat: Feminizm po Niderlandzku
Nie szkodzi, jeden wątek nie oświeci ciemniaków
zona_leona napisała:
> Był tu wątek na ten temat, głosów było co niemiara. Ale na jedno nieśmiałe
> słowo że może by zrównać, odzywa sie cały chór niefeministek, wołających
> my nie chcemy.
Jeden z fundamentów prawa w ogóle, o wiele ważniejszy i głębszy niż np. zasada
domniemania niewinności, to zasada, którą nazwę "zachowanie uprawnionych
korzyści". Nie jestem prawnikiem, więc nie wiem, czy istnieje łaciński jej
odpowiednik, pewnie nie, bo to fundament pewnie zbyt oczywisty, żeby o nim
mówić. Jest to założenie aprioryczne każdej zmiany w prawie, dokonywanej w
państwie prawa. Podam przykłady tej zasady.
Jeżeli Iks popełnił czyn, który nie był wtedy przez prawo zabroniony, a później
czyn ten został przez prawo uznany za przestepstwo, to nie można Iksa ścigać
ani nazywać przestępcą.
Jeżeli prawo mówi, że jakieś przestępstwo ulega przedawnieniu, i po upływie
przedawnienia przestępca się ujawnia, to nie wolno go ścigać, nawet jeśli
zmieni się prawo tak, że wydłuży się okres przedwanienia.
Jeżeli ktoś nabył prawa, np. ukończył 18 lat, a potem Sejm zmienił przepis i
wprowadził limit 21 lat, to tym osobom, które już nabyły te prawa, nie wolno
ich odebrać.
Prawo do emerytury ma to do siebie, że wiąże się z inwestowaniem niemal całego
swojego życia na podstawie tego prawa - to odróżnia to prawo np. od czynnego
prawa wyborczego, które nie jest celem żadnych szczególnych przygotowań czy
inwestycji ze strony nastolatka. Gdyby więc chcieć wydłużyć wiek emerytalny
jakiejś grupy ludzi, to takie wydłużenie nie mogłoby w państwie prawa skutkować
na tych, którzy już pracują. Tak więc zrównanie wieku emerytalnego w górę, do
65 lat dla wszystkich, dotyczyłoby tylko dzisiejszych nastolatków, a więc
faktycznie weszłoby w życie dopiero za 45 lat.
Jedynym uczciwym i rozsądnym wyjściem jest obniżenie wieku emerytalnego do
maksimum 60 lat.
Dlaczego tego jeszcze nie zrobiono? To trudno mi pojąć. Przcież jest oczywiste,
że Polacy za długo muszą pracować - faceci po 60-stce są już starzy i
schorowani, a miliony pełnych zapału młodych bezrobotnych absolwentów nie może
znaleźć pracy

