Temat: Automatycy- "najdurniejsza" branża w PLK ?
Porównanie pracy dyżurnego ruchu lub nastawniczego do czynności małpy to urąganie godności zawodu
Tak masz tu całkowitą rację ale przeczytaj w tym tekscie następne zdanie.
Dyżurny wykonuje stale ten sam cykl czynnośći. Na tym polega jego praca. Nie wiem czy wiesz że psychotesty które przechodzi "ruch" są inne niż drogowcy czy automatycy.
Sparawdza się czy taki klient jest w stanie wykonywać te same czynności przez wiele godzin i nie popełni błędu (wiem od siostry-psychologa-żeby nie było że aż taki cwany jestem).Dyżurny działa całkiem inaczej gdy zawiodą urządzenia, wykonuje się roboty torowe i nie tylko. I napisałem że małpy tego się nie nauczy.Znam wielu dyżurnych i są to moi koledzy i koleżanki również po pracy.Sam wiele lat w razie potrzeby zastępowałem dróżników a na dobrą sprawę potrafię obsłużyć większość urządzeń na swoim terenie bo je znam.I nigdy nie twierdziłem że coś jest niepotrzebne.Kolej to całość i pewnie jescze długo tak będzie.Chociaż automatyzacja linii powoli zastępuje ludzi w "ruchu".Przykład można zobaczyć w Żywcu. Bielsko-Zwardoń już nie ma na wielu stacjach obsługi a pociągi jadą.
Temat: Szukam pracy!!!
Witam
Jestem absolwentem Politechniki Krakowskiej na Wydziale Mechanicznym o specjalności Automatyka i Robotyka. Poszukuje pracy związanej z modelowaniem i konstruowaniem w programie Catia w okolicach Bielska Białej lub Oświęcimia. Znam moduły Part design, Asembly design, Wireframe and Surface, Knowleadgeware, Dmu Kinematics.
Ponadto znam podstawy AutoCADa oraz PROEngineera.
Czy może ktoś mi podać nazwy firm w tych okolicach które używają programu Catia.
Z góry dzięki wszystkim za pomoc.
Temat: Nowe Gliwice
@Mieszko: co do Jastrzębia masz chyba rację <coś mi świtało, ale chyba chodziło o to, że ktoś dojeżdżał z tamtąd do G-c>, ale z Bielska mój tato miał ofertę pracy <jest wykładowcą na automatyce>, jak i z Sosnowca
Temat: Inżynier Serwisu (Bielsko-Biala i cala Polska)
Dla naszego Klienta, znanej firmy handlowej z Bielska- Białej, będącej przedstawicielem w Polsce renomowanej włoskiej firmy ITALPRESSE - czołowego producenta maszyn i urządzeń dla przemysłu odlewniczego, poszukujemy kompetentnej osoby na stanowisko:
Inżynier Serwisu
Miejsce pracy: Bielsko-Biała i cała Polska
Nr ref.: 14/03/2008
Do obowiązków osoby na tym stanowisku będzie należało:
- Serwisowanie maszyn odlewniczych w zakładach Klientów firmy;
- Dokonywanie okresowych przeglądów maszyn;
- Montaż maszyn odlewniczych;
- Prowadzenie szkoleń dla Klientów firmy z zakresu obsługi maszyn;
- Współpraca z partnerem włoskim w rozwiązywaniu problemów technicznych związanych z eksploatacją i serwisem maszyn odlewniczych.
Wymagania:
- Wykształcenie wyższe techniczne (inżynier mechanik);
- Doświadczenie w serwisowaniu maszyn odlewniczych dla przemysłu lekkiego;
- Znajomość języka angielskiego lub włoskiego na poziomie komunikatywnym;
- Umiejętność przekazywania wiedzy;
- Umiejętność szybkiego uczenia się;
- Gotowość do wykonywania pracy na terenie całej Polski;
- Motywacja do pracy;
- Orientacja na cele;
- Lojalność;
- Mile widziana znajomość zagadnień związanych z software, elektroniką, automatyką i robotyką maszyn odlewniczych;
- Mile widziana znajomość technologii wysokociśnieniowego odlewania detali ze stopów lekkich (aluminium, cynk, magnez) i serwisowania maszyn wysokociśnieniowych z tym związanych.
Nasz Klient oferuje ciekawą pracę w firmie o wysokiej kulturze organizacyjnej, możliwość rozwoju zawodowego i wdrażania swoich pomysłów, atrakcyjne warunki wynagrodzenia, a także przeszkolenie we Włoszech.
Osoby zainteresowane ofertą pracy prosimy o przesyłanie swojej aplikacji (CV oraz list motywacyjny) drogą elektroniczną z zaznaczeniem nazwy stanowiska oraz numeru referencyjnego.
E-mail: praca@lgrant.com
Wysyłając dokumenty prosimy o załączenie klauzuli:
"Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb procesu rekrutacji zgodnie z Ustawą z 2002 roku o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. Nr 101 poz, 926 ze zmianami)".
Temat: Symulacja silnika spalinowego
| W czasach gdy nie bylo jeszcze pecetow a szcztem techniki byla maszyna
| ODRA 1305, pewien czlowiek na Politechnice w Bielsku-Bialej zrobil
| doktorat na temat dynamiki przeplywu paliwa w rurkach instalacji
| wtryskowej silnika Diesla. Wiem o tym, bo pomagalem mu w roznych
| obliczeniach. Z punktu widzenia dzisiejszych mozliwosci to na pewno
| truwialne, ale moze ci dac poglad na temat jak rozwiazywac twoj
| problem.
| A.L.
Czesc,
a jak moge zdobyc jakies namiary na te materialy,
jest mozliwosc "wypozyczenia" pracy?
Nie wiem, moge zapytac autora...
Ps. Poglad na pewno moze dac, jednak ciecze
w porownaniu do gazow sa niescisliwe.
Owszem. Problemem przeplywu gazu w rurach zajmuja sie a) automatycy
(instalacje pneumatyczne), b) gazownicy (rurociagi gazowe), c) Faceci
od wentylacji.
Ad a). Pojdz do biblioteki i poszukaj czasopisma Archiwum Automatyki i
Telemechaniki z lat 1969 - 1971, a w tychze artykul Pana Jacyno na
temat modelu matematycznego przeplywu gazu w rurze. Mimo ze stary,
model obowiazuje do dzis i jest dokladny. Opisuje przeplyw
jednowymiarowy, co jak sadze w pierwszym przyblizeniu mozesz zalozyc,
Ad b) Gazownictwem zajmowalem sie sam dosyc dlugo, ale nie mam pod
reka niczego co moglbym ci poslac. Poszukaj w bibliotece ksiazki
nastepujacej
Simulation and Analysis of Gas Networks
by Andrzej J. Osiadacz
gdzie znajdziesz rownania owe. Autor pracuje na Politechnice
Warszawskiej, mozesz sie udac na konsultacje,
Ad c) Wiem ze na AGH w Krakowie ktos tym sie zajmowal, ale nie
pamietam nazwisk...
A.L.
Temat: Pociag papieski
Pociąg Papieski
W "Naszym Dzienniku" z 5 czerwca br. ukazał się obszerny reportaż na temat
uruchomienia specjalnego Pociągu Papieskiego na trasie Kraków - Łagiewniki -
Kalwaria Zebrzydowska - Wadowice. Jest to żywy pomnik pamięci i wdzięczności
dla naszego Ojca Świętego Jana Pawła II ze strony ludzi w kolejarskich
mundurach.
Mimo że jestem pracownikiem naukowym, z racji moich zainteresowań i
publikacji dotyczących historii kolejnictwa w Małopolsce należę do tych,
którzy od początku wspierali to chwalebne przedsięwzięcie. I oto coś, co
wydawałoby się niemożliwe, stało się możliwe. W ciągu zaledwie 9 miesięcy -
od września ubiegłego roku, kiedy to rozpoczęto prace studyjne, do maja
br. - 60-kilometrowy Szlak Papieski został jak gdyby na nowo zbudowany
(początki kolejnictwa sięgają na nim 120 lat). Budynki stacyjne, w tym w
Wadowicach, zostały wpisane do rejestru zabytków. W przyszłym roku ma
nastąpić drugi etap modernizacji szlaku, m.in. w kierunku Bielska. Jednak
czegoś ciągle brakuje. Uważam, że naturalnym uzupełnieniem nowoczesnego
Pociągu Papieskiego z jego automatyką, klimatyzacją itp. winien być parowy
pociąg retro na tym szlaku, składający się z parowozu i zabytkowych wagonów
z epoki, w której młody Karol Wojtyła, uczeń wadowickiego gimnazjum, jeździł
wraz z ojcem do pobliskiej Kalwarii, do przedwcześnie zmarłego brata
Edmunda, bielskiego lekarza, tudzież na wycieczki do Krakowa. Pociąg taki
mógłby np. kursować w określone dni w sezonie letnim, będąc dodatkową
atrakcją dla pielgrzymów, turystów i miłośników kolei z Polski i z
zagranicy. Mam nadzieję, że poszczególne sektory Grupy PKP SA dojdą do
porozumienia w sprawie uruchomienia takiego pociągu dla wspólnego pożytku.
Z poważaniem
dr hab. Andrzej Nowakowski,
prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego, mieszkaniec Wadowic
Nasz Dziennik
Polska
8 czerwca 2006
Odnoszac sie do tego tekstu pomysl jak najbardziej godny wprowadzenia w
zycie. Choc z drugiej strony mozna zauwazyc, ze po wprowadzeniu 14WE-07 mamy
dwa w jednym: nowoczesny pociag retro.
Marek Dabrowski
Temat: Tiry na tory
Cytat z listu Internauty do EkoRadia:
Szanowny Panie Andrzeju
Przed paroma minutami słuchałem Pana (jak zwykle) i usłyszałem bardzo fajną rzecz nt wykorzystania kolei do zmniejszenia natężenia ruchu „ciężko towarowego” na drogach. OK a nawet bardzo OK jednakowoż diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach:
1) Nie porównujmy PKP do DB bowiem jest to porównanie – gdybyśmy chcieli przejść do kategorii sportowych - Realu Madryt i Legii Warszawa. To po prostu przepastna różnica w kulturze organizacyjnej i możliwościach finansowych. Przewożenie TIRów koleją to nie tylko szyny (nasze - poza kilkoma głównymi szlakami - jakby bardziej zdezelowane od niemieckich) ale cała infrastruktura: terminale, automatyka na przejazdach, wiadukty kolejowe nad drogami itp. Wyobraża Pan sobie ile trzeba będzie stać na „szlabanach” jeśli ruch kolejowy np. się potroi ? Już dzisiaj dojazd do centrum Poznania od strony północno i południowo wschodniej czyli od strony dużego terminala PKP w Franowie/Gądkach gdzie na 4 z 6 wjazdów nie ma wiaduktów to niemal obowiązkowy postój kilkunastominutowy prawie w każdej godzinie doby ( nie próbowałem tylko między 3 a 4 w nocy J).
2) Konieczność zwiększenia personelu do przeładunków. Byłoby to konieczne ale prawie niewykonalne. Jedynym sposobem PKP na ograniczenie kosztów w ciągu ostatnich kilkunastu lat było likwidowanie linii (czytaj etatów) oraz personelu pomocniczego w najodleglejszych zakątkach kraju. Emeryci odeszli na wcześniejsze emerytury a nowych kadr się nie kształci. Wiele stacji kolejowych popołudniami i wieczorami zieje kompletną pustką. Około rok temu jadąc jedna z głównych krajowych magistrali kolejowych z Wrocławia do Krakowa stałem w Oławie 40 minut – było około 20.00 – bowiem tzw. „przetaczacze” w tym ważnym węźle kolejowym pracują tylko na jedna zmianę (do 15.00 !!! J ) zatem pociąg którym jechałem nie mógł być przestawiony na inny tor (czy coś w ten deseń) i na coś tam czekaliśmy … tak mi to wytłumaczył konduktor kiedy zapytałem dlaczego stoimy tyle czasu. Szczęśliwie redukcje ominęły Centralną Dyrekcję PKP w Warszawie J która celem usankcjonowania swojej dalszej egzystencji raz na jakiś czas wypuszcza takie balony jak superkolej (300 km/h o czym PR informowało wczoraj) albo TIRy na szynach etc. Produkowanie wielostronicowych świetlistych prognoz przecież prawie nic nie kosztuje (komputer, papier, toner, największy koszt to parotysięczna pensja „warsiafskiego kolejarza” który szlabanu lub lokomotywy w życiu na oczy nie widział). Na potwierdzenie moje tezy proszę sobie przypomnieć ile to już razy w ostatnich II dekadach media pisały/mówiły o superszybkiej kolei z Warszawy do Wrocławia czy Poznania – obecna odsłona to chyba już 4 albo więcej. Obecnie mówi się o terminie 2018 J - w domyśle panowie w dyrekcji dają sobie dziesięcioletnią zakładkę na nic nie robienie, około 2015 stworzą pewnie nowy program superszybkiej kolei w którym termin realizacji będzie się sytuował koło 2025 itd. Itd. Itd. Nie chcę być czarnowidzem ale wspomni Pan moje słowa.
3) Wystarczy popatrzeć na kolejową mapę Polski – wisi w prawie każdym wagonie PKP – nawet dziecko zauważy na niej ewidentne pozostałości rozbiorów Polski. O ile w dawnym zaborze pruskim z tą siecią kolejową jest jeszcze jako tako, to akurat po drugiej stronie (tam gdzie Augustów) jakby trochę „cienkawo”. Onegdaj (i to wcale nie tak dawno) planowałem sobie podróż koleją z Poznania do Bielska Podlaskiego – może sobie to Pan sprawdzić w jakiejś informacji kolejowej - taka „eskapada” to co najmniej trzy przesiadki (Warszawa, Białystok i jeszcze jakaś wioska której nie pamiętam) i około DOBY czasu.
4) Aspekt ekonomiczny – o ile „państwowy” przewoźnik-zleceniodawca może nie będzie kalkulował ceny transportu jeśli coś będzie musiał przewieźć i skorzysta z oferty PKP, o tyle prywatny zleceniodawca (a takich jest większość wśród „tranzytowców” z Pribałtyki) wybierze ZAWSZE tańsze rozwiązanie. Pracuję w firmie która produkuje i przewozi rocznie dziesiątki tysięcy ton ekologicznego paliwa (pellet drzewny) do polskich elektrowni. Różnica w ofertach cenowych pomiędzy firmami transportowymi a PKP jest OGROMNA – przewiezienie 1 tony towaru TIRem po 1 km drogi kosztuje dzisiaj ok. 12 gr natomiast transport kolejowy to blisko 30 gr nie licząc dowiezienia do terminalu PKP i przeładunku. Zadam proste pytanie: czy Pańskim zdaniem PKP jest zdolne do takiej obniżki kosztów aby zaproponować porównywalne warunki cenowe ? Proszę przy tym pamiętać, że gdyby PKP odebrało „drogowcom” część zleceń to nadpodaż usług drogowych (a wtedy taka nadpodaż wystąpi) spowoduje walkę cenową wśród transportowców i obecna cena (12 gr/t/km) niewątpliwie jeszcze spadnie.
5) Mam nadzieję że pamięta Pan biznesową inicjatywę niejakiego A. Gawronika vel Aleksandra G. (biznesmen/senator/przestępca – niepotrzebne skreślić) który taką ideę próbował „sprzedać” jakieś 15 lat temu… pomysł nie jest więc nowy i gdyby faktycznie był ekonomicznie efektywny pewnie już ktoś inny (a może i samo PKP) wdrożyłby go w przeciągu tego piętnastolecia.
Jestem człowiekiem który każdą nadarzającą się wolną chwilę spędza „wśród niezapominajek”, kochającym przyrodę (jeśli łaska to służę serią zdjęć rzadkich ptaszków zrobionych prze okno mojego domu) jednak jestem jednocześnie pragmatykiem i człowiekiem już ładnych parę lat „plątającym” się po świecie. Moje kilkudziesięcioletnie doświadczenia życiowe i zawodowe nie pozwalają mi na optymizm w przedmiocie dużych przedsięwzięć infrastrukturalnych realizowanych Polsce w powiązaniu z tak zwaną sferą administracji rządowej.
Ponadto jestem osobą odrobinę wrażliwą i dlatego zawsze będę przeżywał rozterkę czy chronić jakiegoś rzadkiego robaczka (który z punktu widzenia procesów ewolucyjnych i tak nie jest wieczny – większość wymierających nawet dzisiaj gatunków wymiera bez udziału człowieka) czy tysiące udręczonych ludzi. Na takie rozterki nie ma prostych odpowiedzi w odróżnieniu od tych odpowiedzi które dotyczą zdolności PKP do przejęcia obciążenia polskich dróg a które starałem się powyżej Panu wyłuszczyć.
Z ogromną sympatią i szacunkiem
Pozdrawiam
Krzysztof Z./Poznań
ukryj reklamę