Praca administracyjna zmiana nazwiska

Patrzysz na posty wyszukane dla słów: Praca administracyjna zmiana nazwiska





Temat: Ślub-zmiana nazwiska i dokumentów
Ja również mam lekki problem z własną tożsamością
Jestem w trakcie wymiany dowodu, prawo jazdy, paszportu i zmian w
działalności gospodarczej.
- Stoen, Towarzystwa ubezpieczeniowe, administracja - zmiany
zgłosiłam mailowo bądz listem poleconym- zgodnie ze wzorem na ich
stronach www
- bank (mam się zgłosić już z nowym dowodem)
- telefonia komórkowa i aster - po zmianie dowodu
- w pracy...hm..mam na razie 2 nazwiska w stopce, adresy mailowe
podpięte ale odpisuję już z nowego nazwiska

W urzędzie powiedziano mi, ze od dnia ślubu powinnam się posługiwać
nowym nazwiskiem..
nie jest to jednak łatwe...
Sagaaga



Temat: Ślub-zmiana nazwiska i dokumentów
Ja dostałam pismo ze swojego UM ze mój dowód jest ważny przez 3 miesiące od dnia
zmiany nazwiska czyli od slubu. Potem dowód jest nieważny i płaci sie jakas tam
kare. Wiec zaczełam na gwałt załatwiac zameldowanie i dowód. tzn jestem w trakcie
Ja posługuje sie już nowym nazwiskiem cały czas, tylko musze pamietać zeby nosic
ze soba akt małzenstwa. No chyba ze sprawiałoby to zbyt duzy problem, nie chce
mi sie wyjasniac i prostowac nie majac nowego dowodu, etedy uzywam starego. Np
korzystajac ze starej karty i podpisujac sie przy zakupach ;P

W pracy nie zmienili mi danych, nie mam nowej umowy, bo im sie nie chce, czekaja
az bede miała nowy dowód. Mysle ze administracja załatwi wszystko w ZUSie.

Jak juz bede miała dowód załatwie wszystko w banku, u operakora kom. itd. Nie
wiem co z US - czy to załatwia mi z pracy czy sama musze pisac. Bo jednoczesnie
zmieniam miejsce zamieszkania i naleze do innego US.






Temat: Maz-Belg
> - nazwisko mozesz zmienic, ale nie musisz. Jak sie nazywasz Krzyzanowska alko
> Krzaczkowska to moze lepiej jak i zmienisz.
W Belgii nie ma mozliwosci zmiany nazwiska. Mozesz je zmienic przed polskimi
wladzami, a wtedy Belgia musi uznac to jako zmiane administracyjna. Zaden Belg
nie bedzie jednak w stanie zrozumiec, jak ktos moze miec w dokumentach inne
nazwisko, niz to z ktorym sie urodzil.

> - nie musisz sie wymeldowywyac z Polski, ale tu musisz byc zameldowana
Niech Cie reka boska broni, po co sie wymeldowywac? Jak masz adres np u
rodzicow to trzymaj. Tutaj nikogo nie interesuje, ze w Polsce masz inny
oficjalny adres.

> - prawdopodobnie nie bedziesz miala problemow z uzyskaniem pozwolenia na
prace
> (tyle, ze to dlugo trwa i tyle)
Pozwolenie na prace mialam zanim wyslam za maz, odkad jestem mezatka, zadnego
pozwolenia nie potrzeba. Cos Ci tu Kasia probuje mieszac...




Temat: zmiana nazwiska

Jak wynika z treści ustawy z dnia 15 listopada 1956 roku o zmianie imion i
nazwisk:
art. 8 W sprawach określonych w ustawie rozstrzyga, w drodze decyzji
administracyjnej, kierownik urzędu stanu cywilnego właściwy ze względu na
miejsce pobytu stałego wnioskodawcy, a w przypadku braku takiego miejsca -
kierownik urzędu stanu cywilnego właściwy ze względu na ostatnie miejsce pobytu
stałego.
Chodzi tu o miejscowość, w której stale zamieszkujesz, jeśli zameldowana jesteś
na stałe gdzie indziej to lepiej załatw tam gdzie jesteś zameldowana, inaczej
są problemy.

Art. 9. 1. Podania w sprawach określonych w ustawie osoby zamieszkałe w Polsce
składają organom, o których mowa w art. 8. Jeżeli wnioskodawca zamieszkuje za
granicą, podanie składa się za pośrednictwem konsula Rzeczypospolitej Polskiej.
2. W stosunku do wnioskodawców zamieszkałych za granicą, właściwość miejscową
organów określa się według ostatniego miejsca pobytu stałego tych wnioskodawców
w Polsce, a w przypadku braku takiego miejsca organem właściwym jest kierownik
urzędu stanu cywilnego m.st. Warszawy.
z treści art. 2 tejze ustawy wynika, że zmiana nazwiska musi byc uzasadniona
waznymi względami. Opisany prze ciebie przypadek, jak wynika z praktycki jest
uznawany za uzasadniony. Odwołanie w przypadku odmowy składa sie do właściwego
wojewody, zreszta musi to być w pouczeniu decyzji. W uzasadnieniu opisz
szcegółowo dlaczego chcesz zmienić,ale w tym przypadku uważam , ze nie powinno
być problemów.

powodzenia



Temat: Zmiana nazwiska- jakie dokumenty?
Zmiana nazwiska- jakie dokumenty?
Pytanie padało w kontekście czy warto, a ja zastanawiam się co
musiałabym zmienić. Na razie mam:
- dowód osobisty
- prawo jazdy
- paszport
- aktualizacja w banku, energetyce, gazie, kablówce
- bilet komunikacji miejskiej i inne, np. biblioteczne
- dowód rejestracyjny
- książeczkę zdrowia
- fundusz emerytalny
- administracja budynku
- operator tel. komórkowego

- czy mając mieszkanie do ksiąg wieczystych też muszę zgłaszać?
no i rozumiem, że wszędzie tam gdzie są moje dane, czyli karty
kredytowe, jakieś umowy ubezpieczeniowe czyli ZUS pewnie też?
czy macie jeszcze jakieś pomysły?
Rozważam po prostu czy moja niechęć do eksa jest większa niż ilość
pracy która mnie czeka przy realizacji :)




Temat: zmiana nazwiska po slubie- skomplikowane
nie umiem pomoc, choc wydaje mi sie, ze raczej powinniscie sie zdecydowac na
zmiane nazwiska przy slubie cywilnym...
Ja raczej chcialam przypomniec ile urzedow trzeba odwiedzic i gdzie zmienic
dokumenty. u nas to bylo tak:
dowod osobisty
prawo jazdy
dowod rejestracyjny
spoldzielnia mieszkaniowa/administracja
banki (konto prywatne, sluzbowe razy ilosc bankow, osobno wydzial kredytow)
izba lekarska/ NFZ
zwiazek kynologiczny
praca/ klienci/umowy z kurierami
mam dzialalnosc gospodarcza wiec musialam dostac nowy:
wpis do ewidencji
regon
urzad skarbowy - zaswiadczenie o NIPie
ZUS

wiecej nie pamietam, ale ciagnelo sie to b. dlugo... Wiec moze warto zaczac juz
teraz zalatwiac te sprawy...
Powodzenia! I wszystkiego dobrego przy boku meza )




Temat: Zmiana imienia i nazwiska w dokumentach
To zalezy od podstawy zmiany - zasadniczo nastepuje to jednak w postepowaniu
administracyjnym (z tego co pamietam na podst. ustawy o zmianie imienia i
nazwiska, ale tytul moglam pokrecic).

Osobiscie jednak - o ile nie ma naprawde powaznych przeslanek, to bym odradzala.
To nie jest bowiem tylko kwestia amiany podstawowych dokumentow
identyfikacyjnych, ale takze zmiany danych np. w banku, przychodni lekarskiej,
Urzedzie Skarbowym, ZUSie, u pracodawcy, a takze w calej tonie dokumentow, z
ktorych byc moze bedziesz mial potrzebe skorzystania, np. swiadectwa z
poprzednich miejsc zatrudnienia, dokumentacja lekarska, dyplomy, opinie,
swiadectwa itd, itp. Oczywiscie podejrzewam, ze wystarczajacym byloby przedlozyc
np. u nowego pracodawcy dajmy na to swiadectwo z poprzedniej pracy wraz z
decyzja adm. o zmianie nazwiska, ale w tym momencie ta zmiana nie bedzie taka
definitywna. Co pewien czas bedzie sie trzeba pochwalic starym nazwiskiem i
okrelony krag osob bedzie je znac.

Mysle wiec, ze podejmowanie takiej decyzji w duzej mierze zalezy od powodow, dla
ktorych chce sie zmienic imie/nazwisko.

Tunia




Temat: Sondaż: Polacy dobrze nastawieni do Niemców
Jako "freelance" buszowal polonski wsrod ...
jadowitych mroweczek.

Polonskiemu proponowali( odwrotnie jak tobie) fertribene status, ktora to
oferte odrzucilem z niesmakiem obrzydzenia .

Ty musiales sie doczolgac do punktu zbornego a potem plujac na kraj_matke
starales sie udowodnic, ze ci sie socjal nalezy.
Zmusili cie administracyjnie do oplucia przed komisja swoja polska rodzine,
kolegow i ojczyzne.
Wlasnie tacy jak ty blagales o to aby ci dali podpisac liste reka trzesaca sie
z poczucia zdrady.

Ty wlasnie jestes ta zwykla szuja z Polski, ktory wlasnymi zdolnosciami nie
potrafil sie niczego dorobic ale za to umial "zalatwic" duldung i harc.
(wreszcie wiem co to jest harz4 hle..hle..)

"Watch your back", bo nimiacki telekom sie rozlatuje i stracisz dozywotnia
prace oddzwiernego.
A moze brales udzial w machlojkach siemensa i niemiackiego "benQ".

To sa tylko dwa wzorce z wielu i jednoczesnie ostrzezenie zblizajacego
sie "nieszczescia niemieckiego"

Juz widze jak bedziesz spier..l z powrotem do Polski ale moze bedzie za pozno
dla takich jak ty.

Lista polskich "fertriebene" i folksdocz_zakal bedzie zaprezentowana na forum
internetu.
Juz widze twoja, effi15, chichrajacego i innych skrzywione maski z grymasem
podlosci i zdenerwowania. Jedyna szanse widze dla Ciebie tylko przez kolejna
zmiane nazwiska.

Podsune ci pomysl, uzyj Bartlomiej Beztwarzowski.



Temat: Komu jest potrzebna zmiana nazw ulic w Poznaniu?
Jednorazowa zmiana w księgach wieczystych powinna być znacznie tańsza niż zmiana
na każdorazowy wniosek obywatela. Generalnie uważam, że w sprawie zmian nazw
ulic należy:
- dokonać zmian w prawie państwowym umożliwiających minimalizację
biurokratycznych kosztów zmian (nie mówię o kosztach konsultacji obywatelskich,
a o kosztach administracyjnych),
- założyć, że miasto ponosi koszty standardowe, a więc koszt wymiany dokumentów
(o ile w okresie zmiany nie trzeba było tego dokumentu i tak wymienić), wpisów w
księdze wieczystej, w rejestrach, itp.
- zlecić Wydziałowi Historii kilka prac magisterskich, z których wynikałoby kogo
należy uhonorować (kogo na pewno nie) i które ulice powinny być specyficznie
przypisane - np. Dąbrowskiego bo tędy wjeżdżał, 28 Czerwca bo tędy szli,
- wprowadzić zasadę, że w adresie musi być imię i nazwisko, w ten sposób będzie
można uhonorować prof. Władysława Czarneckiego (nie mylić z hetmanem Stefanem
Czarnieckim).
Dopiero w ten sposób będzie "porzundnie"



Temat: Konsultacje w sprawie powiększenia Sandomierza
Konsultacje w sprawie powiększenia Sandomierza
Internetowa opinia publiczna Sandomierza (ca 15 osób) została poinformowana
poniższym tekstem dopiero 10 grudnia. Dzisiaj jest 14-ty. Należy odliczyć dwa
dni wolne od pracy. Reszta mieszkańców Sandomierza w ogóle nie została
poinformowana o jakichś konsultacjach.

"Konsultacje na temat zmiany gracic administracyjnych Sandomierza.
2004.12.10, autor: kultura
Od poniedziałku do piątku w godz. od 8.00 do 15.00 trwają w Urzędzie Miasta w
Sandomierzu (Pl. Poniatowskiego 3 ) konsultacje traktujące o zmianie granic
administracyjnych Sandomierza. Konsultowane zmiany polegają na włączeniu do
Sandomierza części obszaru Gminy Obrazów sołectw Chwałki i Sucharzów.
Uprawnionymi do udziału w konsultacjach są osoby stale zamieszkujące na
terenie miasta Sandomierza, które w dniu rozpoczęcia konsultacji mają
ukończone 18 lat.
Więcej informacji w Biuletynie Informacji Publicznej."

Zwracam uwagę na głęboką nieznajomość języka polskiego przez przedstawiciela
burmistrza Borowskiego, podpisującego się "kultura" (urzędnicy nie mają
nazwisk?). Sam burmistrz Borowski nie umie nawet czytać, bo jest z SLD,
dlatego urzędnicy są niepiśmienni.



Temat: Częstochowa - znowu skrzywdzona czy po prostu n...
Częstochowa - znowu skrzywdzona czy po prostu n..
Panie Prezydencie po raz kolejny jest Pan obiektem ataku wszystkich za
nieudolność pracy swoich pracowników oraz braku autentycznego zaplecza
politycznego.Zapyziała Częstochowa nigdy nie zmieni swojego oblicza dopóki nasi
posłowie,radni zarówno szczebla gminy jak i wojewódzctwa będą w ślepy sposób
realizować poleceń swoich partyjnych mocodawcó,a nie potrzeb miasta.Nawiązując
do oceny Pana kadr odpowiedzialnych za przygotowywanie planów,czy też projektów
to takie się ma kadry jakie zaplecze polityczne.NIe widziałem i nie widzę w
pańskim otoczeniu ludzi,których stać na myslenie i skuteczną pracę.NIe
wymieniając z nazwiska to Pana zastępcy,dyrektorzy i kierownicy podległych
agend i podmiotów gospodarczych to szarość.Przykładów ich działań nie sposób
wyliczyć,pierwsz z brzegu to III Aleja wiadukt Jagielońska etc,et.Od dziś
należy rozpocząć batalię o zmianę naszego miejsca w wojwwódzctwie hanyskim lub
walkę o reaktywację wojwódzctwa Jasnogórskiego,bądż o inny status
administracyjny.



Temat: Redakcjo, wobec Twego milczenia...................
stolek napisał(a):

> Wyjasniamy:
> Redakcja stołeczna, tak jak dawniej, jedynie przesuwa niepoprawne wątki na oslą
> ławkę. Niedawno jednak
> administracja forum wprowadziła nową zasadę: w oslej ławce rzeczone wątki prze
> bywają tylko przez pewien
> okreslony czas. Potem automatycznie znikają i z tym już redakcja stołeczna nie
> ma nic wspólnego.
> O powody i szczegóły nowych zasad proszę pytać administratora:
> maas@agora.pl

A nie uważacie, że byłoby sensowne publicznie poinformować użytkowników forum,
jeśli wprowadzane są jakieś zmiany? Dlaczego to my mamy pytać? Byłbym np.
ciekawy, przez jaki to określony czas wątki przebywają na oślej ławce.
No i nadal nie wiem, co było z wątkiem pana Lagi. Został przesunięty najpierw do
oślej ławki, a potem w kosmos, czy też od razu w kosmos?

> Jedynym wyjątkiem od reguły powyżej były bezsensowne, bardzo obraźliwe, jednopo
> stowe wątki z nazwiskiem
> jednaj z dziennikarek w tytule. Przyznajemy: te wątki od razu były wysyłane w ?
> kosmos?.

To może dodać by następujący paragraf do regulaminu forum:
"Wątki z nazwiskami dziennikarzy będą wysyłane od razu w kosmos".
Czy p. Szpala zamierza podjąć kroki prawne wobec obrażających ją osób?

> Stołeczna redakcja
> P.S.
> Mamy nadzieję, że tym razem wyjasnilismy wasze wątpliwosci.

Nie do końca, ale dobre i to.
Jurek



Temat: Jakie studia uzupełaniające po administracji???
ale slyszlame ze admnistracja dobrze
>
> stoi tez w poznaniu i wroclawiu

To żart z tym wrocłąwiem??

jeśli o wysokim poziomie świadczy to, że egzaminator ukłąda pytania z
materiału, którego miało nie być, że egzamin z PA zdaje 10 osób na 200
zdających - po zanizeniu punktacji, a z samorządu nie zdaje nikt, że pytania są
tak skonstruowane, aby nie starczyło czasu na ich przeczytanie, że o zmianie
formy egzaminu z testu na opisówkę egzaminator informuje w chwili rozpoczęcia
egzaminu, ze na doktoranckie nie ma szans pod warunkiem, że się ma takie samo
nazwisko jak np. kierownik jednej z katedr albo jest sie chłopakiem jej córki,
że promotorzy nie czytają prac magisterskich, jedyne co mogą powiedzieć to
błędy w rozmiarze czy opisie tabelki... - tak, to wtedy administracja na UWr
stoi na świetnym, najlepszym w Polsce poziomie. skończ to bez krzywdy na umyśle
i emocjach, a wtedy jesteś przegotowany na najciezsze przejścia życiowe.



Temat: Winczorek,Kulesza,Regulski,Łukows ki - jedna klika
Ależ prawo (cywilne, administracyjne) może obowiązywać wstecz w wielu
przypadkach. I jest to coś najnormalniejszego.

> To gdzi
> e
> oni byli, co robili, że sami właśnie takie prawo stworzyli.

W Sejmie profesorów prawa nie uświadczysz (chociaż w zeszłej kadencji był ten
fan leninowskich koncepcji prawa pracy). A ustawy są pisane na kolanie,
zwłaszcza tego typu "pod publiczkę" - zamysł niezły, wykonanie debilne (tak
również "lex Ziobro", czyli zmiany w kk w 2005, ustawa o zawodach prawniczych,
itp.).

> Nic ci nie pomoże iść w zaparte. Skoro nic nie wiesz i nie rozumiesz, to
> przynajmniej się nie ośmieszaj.

No to już odkryłeś tych utajnionych doradców PiS, którzy wstydzą się głosić
swoje teorie pod nazwiskiem?



Temat: Radio Rekord przed Eską, RMF MAXXX przed Plusem
Za wirtualnemedia.pl

Restrukturyzacja Grupy Time

Grupa Time zarządzająca kilkoma sieciami radiowymi (m.in.Eską),
zmienia swoją strukturę. Spółka utworzy regionalne centra
kompetencyjne, które będą zajmowały się głównie sprzedażą reklam.

Centra obejmą swoim zasięgiem cały kraj, łącząc w regionach
poszczególne ośrodki lokalne. Z kolei część działań
administracyjnych zostanie przeniesiona do centrali. Zmiany
organizacyjne dotyczą również implementacji narzędzi
informatycznych. - Restrukturyzacja ma na celu optymalizację
zarządzania spółką – głosi komunikat spółki.

I jeszcze press.pl

10 osób zostało zwolnionych w Grupie Radiowej Time SA

Grupa Radiowa Time SA rozwiązała umowy z 10 pracownikami. Zwolnienia
otrzymały głównie osoby pracujące w oddziałach regionalnych sieci.

Pracę stracił m.in. Jacek Nieckarz, dyrektor działu sprzedaży
krajowej. Jego obowiązki przejmie Jarosław Krzysiak, dotychczasowy
dyrektor sprzedaży w Warszawie. Nazwisk pozostałych zwolnionych osób
spółka nie ujawnia.

Jak podano w komunikacie, restrukturyzacja ma na celu ”optymalizację
zarządzania spółką”. - Dotychczasowe regiony zostały połączone w 11
ośrodków, z uwzględnieniem każdego oddziału, bez uszczerbku dla
działania sieci - mówi Agnieszka Odachowska, PR manager Grupy
Radiowej ZPR SA (w jej skład wchodzi Grupa Time).




Temat: praca magisterska - prawo administracyjne
praca magisterska - prawo administracyjne
Mam prośbę - podrzućcie jakieś pomysły na ciekawy temat magisterki z prawa
administracyjnego konkretnie z zakresu akt stanu cywilnego albo zmiany imion i
nazwisk.Thx z góry:)



Temat: Afera "Pojezierza" dziesiątkuje sędziów
Fajnie, ze mozna poznac nazwiska tych sedziow. Teraz tylko czekac na szybkie przejscie na emerytury, zmiany pracy itp. Chyba tylko tyle mozemy zrobic.

PS. Mam nadzieje, ze administracja forum nie wykasuje powyzszych postow.




Temat: do bobesh-prosze odpowiedź mi -jak z UC
misia2012 napisała:
> 1.Chciałam się spytać po kolei i dokładnie co należy zrobić aby zmienić
> nazwisko (...)

Co w pierony... google wyłączyli czy jak?

tutaj na ten przykład czytaj:
www.bip.kepno.com.pl/?a=180

> 2. Druga rzecz jestem po studiach (również w Poznaniu) -dyplom i dokumenty na
> podwójne nazwisko. Jeszcze nie pracowałam. Fakt ,że po tych studiach jak się
> idzie do pracy najpierw trzeba zgłosić w Izbie Rejestru danego zawodu. Czy
> będę musiała jechać na studia i zmieniać to nazwisko na dyplomie?Jak to
> zmienić?

Nie - nic nie musisz zmieniać i nie ma podstaw, aby uczelnia Ci wydawała jakiś
inny dyplom (inne nazwisko) niż wydała.
U nich studiowała PAni X, a nie pani X-Y i dyplom uzyskała pani X.

Po prostu będziesz musiała udowodnić, że Pani dajmy na to Anna X-Y to teraz
Pani Anna X. I dowodem będzie decyzja Administracyjna o zmianie nazwiska - po
prostu takim kwitem będziesz się musiała okazywać.
Sytuacja jest podobna, jak w przypadku zrobienia dyplomu panną będąc, a
późniejszym zamążpójściem i przyjęciem nazwiska męża. O ile to jest prostsze,
bo w dowodzie jest podawane nazwisko panieńskie i na tej podstawie można
próbować udowodnić że Pani X to teraz Pani Y (ale jeszcze lepiej aktem
małżeństwa), to w przypadku zmiany nazwiska dowodem jest decyzja. I tyle.

> 3. Trzecia rzecz- chodzi mi o mieszkanie ,które jest przepisane na mnie
> (darowizną)-z dwa lata temu. Czy bedę musiała coś płacić ,ile za zmianę i u
> kogo(chyba notariusza) tego nazwiska- konkretnie chodzi o skreślenie drugiego
> członu nazwiska po mężu.

Nic u notariusza nie załatwiasz. Nie wiem jaki jest status mieszkania i gdzie
chcesz ujawniać swoje nowe nazwisko. Jeśli w spółdzielni, to po prostu
pójdziesz z decyzją i powiesz, żeby zrobili adnotację w rejestrze bo sie
inaczej nazywasz. Jeśli w sądzie (KW) to gorzej - albo 200 PLN policzą albo 60
PLN - jak se tam sędzia uzna.

regards

bobesh



Temat: wybory 2005
Monie_pl - podaj lape!
O, wreszcie ktos sie znalazl, kto ma tzw. "porzadek w papierach" i sie do tego
przyznaje! Ja tez sie przyznaje, ze mam. Nie kosztowalo mnie to wiele nerwow,
znalam procedury (grunt, to sie doinformowac, a zrodla informacji sa).
Zarejestrowalam zatem w PL malzenstwo, na oddzielnym papierku oswiadczajac,
jakie nazwisko nosze po slubie, potem zarejestrowalam urodziny dzieci;
zostawilam w konsulacie podanie o paszporty dla dzieciakow, nie spieszy mi sie,
bo na czas oczekiwania mozna dostac "od reki" paszport tymczasowy wazny na
wszystkie kraje swiata...
Jan.kran - jesli to nazwisko "zmienili Ci" (bez Twojego udzialu! sic!) tak, ze
jednym ruchem tego nie odkrecisz, to, jesli Ci sie chce - w Polsce procedura
zmiany nazwiska nie jest skomplikowana: pisze sie podanie wraz z zalacznikami
do USC/starostwa (info na stronach poszczegolnych urzedow miejskich); urzedy
maja miesiac, a "w szczegolnie skomplikowanych przypadkach" dwa miesiace na
podjecie decyzji administracyjnej o zmianie nazwiska...
Gdy pomysle sobie, ze tu - we Wloszech - przeprowadza sie sprawe sadownie (=
trwa kilka lat...) - to dziekuje, postoje...
A propos wyborow: biedni Wlosi dopiero od zeszlego roku moga glosowac za
granica... dziwia sie, ze my mozemy "od zawsze". Co kraj, to obyczaj, a
biurokracja trzyma sie dobrze wszedzie.

Pozdrawiam,
byla "biurokratka"

Ps He he, lata pracy w konsulacie mam za soba, nieplacone nadgodziny, wyjazdy
do wypadkow o 4. rano i powroty o polnocy, no i interesanci... spostrzezenia
wylonione na spotkaniach z pracownikami innych europejskich konsulatow: ok. 80%
interesantow klamie, z takich lub innych powodow... nie rozumie, gdy sie ich
informuje w ich ojczystym jezyku i w jezyku krajow ich zamieszkania... a potem
rosna biurokratyczne "kwiatki" do zalatwienia...




Temat: Będzie łatwiej zmienić nazwisko...
Będzie łatwiej zmienić nazwisko...
Czołem

Juz nie jednoosobowa decyzja urzędnika, a ciało kolegialne będzie
decydowac o zmianie nazwiska:

"Polska": Rząd przygotowuje ustawę, która ułatwi nam zmianę imion i
nazwisk. Projekt nowych przepisów trafi do Sejmu na wiosnę.
Obowiązująca dziś ustawa o zmianie imion i nazwisk pochodzi z 1956
roku. Z jednej strony jest wyjątkowo restrykcyjna, z drugiej - mało
precyzyjna. Opisano w niej trzy sytuacje, w których można ubiegać
się o zmianę personaliów: gdy nazwisko jest "ośmieszające albo
nielicujące z godnością człowieka", gdy ma brzmienie niepolskie lub
gdy nazwisko posiada formę imienia.

Wniosek o zmianę personaliów rozpatruje kierownik urzędu stanu
cywilnego, tam gdzie mieszka osoba niezadowolona ze swojej godności.
I to on jednoosobowo musi rozstrzygnąć, czy gdy z podaniem zwraca
się np. Halina Męska, to jej nazwisko jest "ośmieszające". Od
decyzji urzędnika można się co prawda odwołać do wojewody i dalej do
sądu administracyjnego, ale niejasne przepisy sprawiają, że zmiana
nazwiska to prawdziwa droga przez mękę. Obecny rząd chce zmienić
przestarzałą ustawę. Przygotowanie odpowiedniego projektu wpisano do
zatwierdzonego przez Radę Ministrów programu prac legislacyjnych na
pierwsze półrocze tego roku. W nowej ustawie wnioski nie będą już
rozpatrywane przez jedną osobę, ale przez kolegialne komisje
powoływane w USC lub urzędach wojewódzkich. A przepisy mają też być
dostosowane do standardów Międzynarodowej Komisji Stanu Cywilnego
(Polska jest jej członkiem od 1998 r.). To zaś oznacza, że możliwość
zmiany nazwiska lub imienia zostanie ogólnie zliberalizowana."

Pozdro
Krzysztof




Temat: Pomoc prawna
Pomoc prawna
Witam serdecznie!

Oferuję pomoc w rozwiązywaniu problemów prawnych.

Udzielę porady w szczególności w sprawach z zakresu prawa:
Rodzinnego;
-rozwody, separacje, adopcje, uznanie dziecka, zaprzeczenie ojcostwa,
alimenty, majątkowe umowy małżeńskie, ograniczenie/pozbawienie władzy
rodzicielskiej)
Cywilnego;
-projektowanie umów, związania umową,
-problemy wynikające z zawartych umów, np. problem przedawnień, potrąceń,
odpowiedzialności za zobowiązanie ( np. solidarności), cesji
-porady w prawach odszkodowań np. przedawnienie roszczeń, ocena możliwości
domagania się odszkodowania
- problem eksmisji
-sprawy konsumenckie np. prawa konsumenta związane z gwarancją
-sprawy związane z własnością rzeczy, zasiedzeniem, służebnościami
-ocena legalności czynności komornika
-uzyskiwanie zwolnienia od kosztów sądowych, pomocy z urzedu,
Handlowego np.;
-prawa i obowiązki wspólników
-podział zysków i strat w spółce
-przekształcenie spółki
Spadkowego np.;
-zasady sporządzenia ważnego testamentu
-określenie wielkości udziałów w spadku
-stwierdzenie nabycia spadku
-wydziedziczanie
-zachowek, zapisy i polecenia
Karnego;
w tym ocena sytuacji prawnokarnej, objaśnianie procedury karnej
Administracyjnego w tym administracyjnego gospodarczego i procedury
administracyjnej np; objaśnianie przepisów administracyjnych, ocena
prawidłowości postępowania organu, rejestracja firmy, koncesje, ewidencja
osób, zmiana nazwisk i imion
Pracy;
-w tym ocena prawidłowości rozwiązania stosunku pracy, wypowiedzeń, przestrzegania
norm czasu pracy, wynagrodzeń, urlopów itd.
i innych np. spółdzielczego, podatkowego

Zobowiązuję się odpowiedzieć na każde poważne zapytanie.

Udzielenie informacji prawnej nie jest uzależnione od zapłaty!
Jeżeli będą Państwo wyrażą wolę uiszczenia wynagrodzenie w zamian za poradę
MOŻNA to uczynić w wybranej przez siebie wysokości w formie przelewu na
wskazane konto. Jednocześnie autor porady zrzeka się
roszczeń z tytułu udzielenia odpowiedzi na zadane pytanie.

Pozdrawiam!

Kontakt
porada@poczta.onet.pl



Temat: Bezpłatna pomoc prawna
Bezpłatna pomoc prawna
Witam serdecznie!

Oferuję pomoc w rozwiązywaniu problemów prawnych.

Udzielę porady w szczególności w sprawach z zakresu prawa:
Rodzinnego;
-rozwody, separacje, adopcje, uznanie dziecka, zaprzeczenie ojcostwa,
alimenty, majątkowe umowy małżeńskie, ograniczenie/pozbawienie władzy
rodzicielskiej)
Cywilnego;
-projektowanie umów, związania umową,
-problemy wynikające z zawartych umów, np. problem przedawnień, potrąceń,
odpowiedzialności za zobowiązanie ( np. solidarności), cesji
-porady w prawach odszkodowań np. przedawnienie roszczeń, ocena możliwości
domagania się odszkodowania
- problem eksmisji
-sprawy konsumenckie np. prawa konsumenta związane z gwarancją
-sprawy związane z własnością rzeczy, zasiedzeniem, służebnościami
-ocena legalności czynności komornika
-uzyskiwanie zwolnienia od kosztów sądowych, pomocy z urzedu,
Handlowego np.;
-prawa i obowiązki wspólników
-podział zysków i strat w spółce
-przekształcenie spółki
Spadkowego np.;
-zasady sporządzenia ważnego testamentu
-określenie wielkości udziałów w spadku
-stwierdzenie nabycia spadku
-wydziedziczanie
-zachowek, zapisy i polecenia
Karnego;
w tym ocena sytuacji prawnokarnej, objaśnianie procedury karnej
Administracyjnego w tym administracyjnego gospodarczego i procedury
administracyjnej np; objaśnianie przepisów administracyjnych, ocena
prawidłowości postępowania organu, rejestracja firmy, koncesje, ewidencja
osób, zmiana nazwisk i imion
Pracy;
-w tym ocena prawidłowości rozwiązania stosunku pracy, wypowiedzeń, przestrzegania
norm czasu pracy, wynagrodzeń, urlopów itd.
i innych np. spółdzielczego, podatkowego

Zobowiązuję się odpowiedzieć na każde poważne zapytanie.

Udzielenie informacji prawnej nie jest uzależnione od zapłaty!
Jeżeli będą Państwo wyrażą wolę uiszczenia wynagrodzenie w zamian za poradę
MOŻNA to uczynić w wybranej przez siebie wysokości w formie przelewu na
wskazane konto. Jednocześnie autor porady zrzeka się
roszczeń z tytułu udzielenia odpowiedzi na zadane pytanie.

Pozdrawiam!




Temat: CZYTELNICY MOWIĄ "NIE" DOLNOŚLĄSKIEJ
Widzę , że ktoś to zauważył już przedemną Cytaty z Forum, """To jest bardziej
skomplikowane niz początkowo sądziłem.
Przecież czynsz płacił Pan Bolesław, twierdzi ,że za siebie,
nazwiska nie wpisał, bo zapomniał, to co ma to wspólnego z
Panem Bogdanem, któremu teraz administracja każe płacić?
Autorze sim za co bierzesz kasę? A może wczoraj z jakims
kolejarzem byłeś u Katarzyny?

• Re: Za co administracja każe płacić panu Bogdanow IP: *.lan.pop.pl

Przeczytaj komentowany artykuł »
Gość: darek_w1 26.11.2003 20:51 odpowiedz na list odpowiedz cytując

Gość portalu: Pioklon napisał(a):

> To jest bardziej skomplikowane niz początkowo sądziłem.
> Przecież czynsz płacił Pan Bolesław, twierdzi ,że za siebie,
> nazwiska nie wpisał, bo zapomniał, to co ma to wspólnego z
> Panem Bogdanem, któremu teraz administracja każe płacić?

Pleciesz bez sensu. Administracja powinna dostać pieniądze za
użytkowanie lokalu i dostała. Nie wiedziała jedynie od kogo.
Ten, kto płacił udowodnił, że zapłacił i koniec. Odsetki
należałyby się gdyby czynsz nie był zapłacony w terminie, a nie
wtedy, gdy nie wiedzieli od kogo wpłynął.

• Re: Za co administracja każe płacić panu Bogdanow IP: *.lubin.dialog.net.pl

Przeczytaj komentowany artykuł »
Gość: Pioklon 26.11.2003 21:47 odpowiedz na list odpowiedz cytując

Gość portalu: darek_w1 napisał(a):
Darek, ja jestem trzeźwy, a Ty przeczytaj jeszcze raz.

• Re: Za co administracja każe płacić panu Bogdanow IP: *.lan.pop.pl

Przeczytaj komentowany artykuł »
Gość: darek_w1 27.11.2003 09:47 odpowiedz na list odpowiedz cytując

> Darek, ja jestem trzeźwy, a Ty przeczytaj jeszcze raz.

Twojej trzeźwości absolutnie nie kwestionowałem :-) Można by jednak
podyskutować o trzeźwości pracowników spółki HJW w godzinach pracy z powodów
wyłuszczonych wyżej.
Zmiany imienia nie zauważyłem wcześniej, a teraz już tego nie mogę sprawdzić,
bo wszędzie jest Bolesław. Redakcja się wykazała czujnością na treści
forumowe. :-)
Pzdr
Darek

• Re: Za co administracja każe płacić panu Bogdanow IP:
*.neoplus.adsl.tpnet.pl

Przeczytaj komentowany artykuł »
Gość: prix 26.11.2003 21:26 odpowiedz na list odpowiedz cytując

rzeczywiście redaktorowi się pomyliły osoby - bogdan to nie
bolesław , nie dziwi więc stosunek prezesowej ja bym też nie
rozmawiał z dziennikarzem ktory nawet nie wie jak kto ma na imię
w tej sytuacji gapiostwo pana bogdana/ bolesława jest tylko
drobnym oporem materii




Temat: ŻARY - STOLICA WSCHODNICH ŁUŻYC
Gość portalu: primordial napisał(a):

> No wlasnie. Chodzilo mi,ze klimat to nie wszystko.

no pewnie, ze nie. Ale jest bardzo wazny jesli chodzi o temperament i sposob
organizacji dnia (w tym pracy)

> Chyba popierdzielilem nazwiska.. Chodzi mi o kolesia Szweda,co to wymyslil
> kryteria przyrodnicze jako podstawe do dzialan politycznych. Sprawdzilem
> teraz w encyklopedii PWN ale nie ma tam Kjempellena, wiec na bank
> pochlastalem nazwisko..

hmm, jedyna osoba, ktora mi przychodzi na mysl to Linneusz (ewolucjonizmem
spoleczenym to chyba tez sie zajmowal)

> Ale korzyswci po zmianach nie widze tez w dluzszej perspektywie. Zary w woj,
> dolnoslaskim nie stalyby sie perla w koronie,

no pewnie, ze nie. Ale co to za roznica? I tak w lubuskim nie jestesmy
postrzegani jako "perla w koronie" (tu sa tylko dwie perly ZG i Gorzow...)

> nie byloby zmian poza kosztami
> zmian tablic, pieczatek itd-a mieszkancy musieliby postac w kolejkach po nowe
> tablice rejestracyjne do samochodow.

Oj, oj demagogia czystej wody. A czy mieszkancy Wschowy musieli to robic po
utworzeniu dwa lata temu powiatu? Ja mam nadal prawo jazdy wydane przez Urzad
Rejonowy choc takowy dawno juz nie istnieje a dowod osobisty obywatela Polskiej
Rzeczpospolitej Ludowej (do niedawa mialem tez takowy paszport). Po prostu w
naszej rzeczywistosci administracja zawsze chce zarobic na wymianie dokumentow
czy tablic rejestracyjnych podczas gdy np. we Wloszech czy Austrii dawno
zarejestrowane samochody maja wciaz te same tablice rejestracyjne nie mowiac
juz, ze nikt nie zmusza ludzi do np. wymiany prawa jazdy...

pozdrav



Temat: Tendencje Kudryckiej...
"chcemy przeciwdziałać kumoterstwu w nauce" ????
Ma minister tupet.
"Doktor Nauk Prawnych Prawa Administracyjnego (1985) Wydział Prawa i
Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa. Magister Prawa (1996),
Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa. Magister
Administracji (1978), Wydział Administracyjno - Ekonomiczny, Uniwersytet
Warszawski, Filia w Białymstoku." Ciekawa kolejność.
Jej córka została zatrudniona na Wydziale Prawa, mimo znacznie gorszych wyników
aniżeli koledzy z roku, bezskutecznie ubiegający się o etat na swoim wydziale.
Koniec kumoterstwa, dobre.
Jako europoseł pobierała pieniądze za: bycie rektorem, szefem katedry
administracji na WSAP, etat profesorski mimo fizycznej nieobecności w kraju.
Wymusiła stworzenie specjalnie dla niej nowego statutu z fikcyjna ale dobrze
opłacaną funkcja prezydenta szkoły zawodowej. Bezprecedensowe.
Dla kariery politycznej w ministerstwie zrezygnowała ze WSAP, a jednak
stanowisko prezydenta pozostało nieobsadzone. Dlaczego?
Posługując się najbliższymi współpracownikami (skądinąd kiedyś szanowaną przez
nas koleżanką), bez konsultacji z założycielem uczelni przeforsowała zmianę w
statucie uczelni zapewniajaca jej w przyszłości prawo własności do dzisiaj
publicznego jeszcze mienia.
Zapewniając sobie powrót w komfortowe warunki, w Panstwowej Komisji
Akredytacyjnej, w zespole kierunków studiów spolecznych i prawnych (opiniującym
np. kierunek administracja) umieściła swojego asystenta ze WSAP, najłodszego w
tym gronie stopniem naukowym. Dodam że WSAP od kilku lat bez rezultatów zabiega
o utworzenie magisterskich studiów administracyjnych....
Od lat słynie środowisku WSAP z pewnej starannie ukrywanej tajemnicy, paskudnego
traktowania ludzi (tylko kilku zdecydowało sie na procesy w białostockim sądzie
ze wzgledu na wpływy K. i jej męża i słyszałem że dzięki mecenasowi Zielińskiemu
- wygrali), wykorzystywania zakładu pracy do kampanii wyborczych, zarówno swoich
jak i kolegów i koleżanek z PO, "podkupywaniu" lojalnosci ludzi etatami dla nich
i ich rodzin. Wystarczy popatrzec na nazwiska pracownikow.
Jak już odkłamujemy polskie uczelnie, to zacznijmy od głowy - od ministra.




Temat: Dzięki Tobie Forum może być lepsze...
> no masz rację. Nikomu nie wolno więcej.
> Czy spotkałeś gdzieś mój wpis, w którym wymyślam innym od a..., b..., c....
> d...., e...., f.... g.... itd aż do ż..., a nawet do dż... (nie wyłączając Y) ?
> Czy widziałeś gdzieś mój post, w ktorym cieszę się, że ktoś zmarł, dokonał
> zamachu terrorystycznego, uległ wypadkowi czy spotkała go jakaś inna tragedia?
> Czy spotkałeś mój post, w ktorym wychwalam obozy koncentracyjne, przerabianie
> ludzi na mydło albo wybicie jakiegoś narodu?
> Czy widziałeś gdzieś mój ten sam post powtórzony po 10 razy na kilkunastu forac
> h?
> Czy widziałeś gdzieś mój post z wklejonym 2-metrowym artykułem bez podania auto
> ra?
> Czy widzialeś gdzieś mój post, w którym podaję imie, nazwisko itp dane osobowe
> innego forumowicza?
> Czy wreszcie, widziałeś mój post, w którym reklamuję swoją firmę?

nie smialo zasugeruje, moze moderatoram wolno mniej?
wieksze poczucie odpowiedzialnosci, obowiazki sluzbowe i takie tam.

> Jeśli Agora ustaliła pewne zasady uczestniczenia w forum, to albo możemy je
> zaakceptowac i z forum korzystać, albo zrezygnowac i iść np na Onet.

ciekaw jestem czy ktos z administracji agora zakomunikowal by internautam taki
argument w roku 2001?
wcale nie chce tu insynuowac ze z powodow reklamowych na poczatku istnienia tego
forum moderacji nie bylo wcale, a ze dzis pojedyczny internauta jest dla "firmy"
o wiele mniej wart niz na poczatku, ale czy ten argument "nie podoba to wynocha"
nie brzmi troche cynicznie?
tym bardziej ze to uczestnicy tegoz forum go tworza, administracja tylko
posriedniczy i zarabia na nich.

Jesli
> jednak mimo braku akceptacji warunków, przychodzimy i plujemy na dywan na środk
> u
> portalu, to musimy się liczyć z tym, że nas wywalą. Choćby na mróz.

administracja tez powinna sie liczyc z tym ze jesli bedzie traktowala
forumowiczow instrumentalnie, to wtedy i internauci beda nie grzeczni.
ale troche o sobie, z wielkim wysilkiem pomagam moderatoram w ich pracy, gdy
moderator jest zajety, ma wolne, za duzo pracy, urlop i t.d., wtedy wkraczam do
akcji i wyzywam od najgorszych rusofobow rodzaju wszelakiego, bo akurat w tej
materii sa moi zamilowania:)

> Czy teraz jasne?

tak jest! :)

> P.S. Tez Cię lubię :)

mam nadzieje ze gdy bede nie grzeczny na forum, zyczliwy stosunek do mnie nie
ulegnie zmianie. :)




Temat: wszip (dawniej wszim)czy warto?
Szkoła kiedyś była całkiem niezła. Później nastąpiły duże zmiany kadrowe i od 3
lat jest ciągły upadek. W ostatnie wakacje dużo osób (wykładowcy i
administracja) odeszło a pozostały naprawdę niedobitki. Poziom spadł
straszliwie, wynika to z odejścia osób „z nazwiskami” co pociągnęło odejście
osób z ich otoczenia (doktorantów i doktorów). W tej chwili zmiana dziekana ZiM
( stary odszedł na swoją prośbę nie godząc się z sytuacją) a nowy jest
beznadziejny (podobno spec od informatyki, ale dla mnie jego poziom zatrzymał
się na DOSie i Pascalu). Zresztą wiele się do niego zraziło. Rektor nagle we
wrześniu odwołany ze stanowiska, dziekan wydziału Prawa po odejściu
od „Łazarskiego” gdzie nie dogadał się o pieniądze próbuje coś teraz zarobić w
tej szkole.
Nie licz na jakąkolwiek pomoc od jakiegokolwiek, chodzą słuchy iż w lutym
nastąpi zmiana właściciela, może WSSE ją wykupi? W końcu razem promowały EDU-
Sat, choć WSSE utraciła swoje uprawnienia po wizycie komisji akredytacyjnej to
teraz może chcieć się połączyć z WSZiP i dalej „kształcić” studentów.
Zresztą nie trzeba daleko szukać, pójdź do kogokolwiek z tej szkoły i poznasz
opinię osób tam pracujących. Pracowałam tam trochę i poznałam układy tam
panujące. Teraz prawie nikt nie ukrywa sytuacji i wszyscy czują widmo
szukania „nowej pracy”.
Rozumiem iż interesuje Cię wydział „Prawa”, nie wierz w Informator. Osoby tam
pracujące chcą dorobić i tyle. System ECTS nie działa, nie ma wyjazdów, a
praktyki to teoria zależna od układów studentów. Jak masz szczegółowe pytania
to proszę, choć wydział „Prawa” nie jest moją specjalnością.



Temat: UOKiK: popraw się uczelnio
UOKiK: popraw się uczelnio
Szanowni Czytelnicy GW, proszę Was o to, abyście rozpoczęli poważną dyskusję
dotyczącą Uniwersytetu Zielonogórskiego. Myślę, że ta inicjatywa może mu
tylko pomóc. Kończą się już czasy, gdy kandydatów na studia było jak
ulęgałek. Poważnie obawiam się, że z braku wystarczającej ilości chętnych do
studiowania w UZ uczelnia zostanie zdegradowana bądź całkowicie zlikwidowana.
Z obserwacji wnioskuję, że bardzo często student nie jest traktowany jako
podmiot działania, ale jak przedmiot, dodatek w uczelni, który przeszkadza.
Władze Uczelni w końcu powinny uświadomić swojej kadrze, nie tylko
dydaktycznej, że student jest najważniejszy. Od dawna mówi się o wprowadzeniu
ankiet wypełnianych przez studentów, które dotyczyłyby jakości pracy Uczelni.
Ciągle ich nie ma! Dlaczego? Wiadomym jest, że nasza Uczelnia nigdy nie
dorówna pod względem badań naukowych najlepszym uniwersytetom. Może jednak
konkurować z większymi ośrodkami naukowymi jakością kształcenia, mam tu na
myśli przede wszystkim zmianę relacji nauczyciel akademicki – student oraz
administracja – student. Na zmiany w tej materii nie potrzeba żadnych
nakładów finansowych, które często wymieniane są jako bariera rozwoju.
Poniżej podaję kilka przykładów wziętych z życia Uczelni, jaskrawo
ukazujących kompletny brak troski o rzetelne wykonywanie podstawowych
obowiązków wobec studentów:

- pani mgr Marzanna Farnicka po przyjściu na zajęcia na I FIL. ANG.
zaoczne, powiedziała ,,nie mam dziś dla państwa czasu, zajęcia się nie
odbędą”,
- indeksy na Wydziale Humanistycznym są wydawane bez pieczątek na
zdjęciach i bez podpisu dziekana,
- I PEDAGOGIKA zaoczne, przepada ogromna ilość zajęć,
- II rok ELEKTROTECHNIKA ogromna ilość zajęć z metod numerycznych
nie odbyła się ze względu na nieobecność prowadzącego dr. hab. inż. Dariusza
Ucińskiego.

To tylko kilka przykładów. Podanie nazwisk uznałem za absolutnie konieczne. Z
tego miejsca chciałbym zaapelować do Władz Uczelni o podjęcie odpowiednich
kroków, jeżeli choć odrobinę zależy im na dobrym imieniu Uniwersytetu i
dalszym jego istnieniu. Wcześniej podjąłem próbę interwencji, w innej sprawie
dotyczącej jakości kształcenia, u Pani Prorektor ds. Jakości Kształcenia dr
hab. Wielisławy Osmańskiej-Furmanek jednak nie przyniosło to prawie żadnych
rezultatów. Piszę ,,prawie”, ponieważ cała sprawa zakończyła się jedynie
polowaniem nierzetelnego pracownika na studenta, który ,,doniósł”.
Czytelników, którym nie jest obojętny los uczelni proszę o rzeczową dyskusję
i podobne przykłady. Może właśnie tym sposobem zainicjujemy konieczne zmiany.




Temat: Kurski proponuje ugodę ws. "afery billboardowej"
Za malo zadaja .
Trzeba zgnoic tych gnojkow .

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3779547.html
Zięć szefa ekspertów Samoobrony Kazimierza Zdunowskiego, nie musi martwić się o
pracę przez najbliższe pięć lat. Podobnie jak córka wicemarszałek Sejmu, i
niedawna asystentka minister pracy. Cała trójka bez żadnych egzaminów weszła do
działającego od niedawna państwowego zasobu kadrowego, który miał być elitą
urzędników
Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Kazimierz Zdunowski
Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Genowefa Wiśniowska
Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Anna Kalata
ZOBACZ TAKŻE

* Gdzie koalicja znajduje stołki dla swoich ludzi? (26-09-06, 01:00)
* PiS obala "układ" w służbie cywilnej (09-06-06, 01:00)
* PO, SLD, PSL przeciwko zmianom w służbie cywilnej (08-06-06, 19:08)
* PiS chce sam sobie dobierać urzędników (30-03-06, 00:00)

Żeby wejść do zasobu, są dwa sposoby: zdanie trudnych egzaminów z wiedzy prawnej
i administracyjnej lub zajmowanie stanowiska kierowniczego w administracji
państwowej w momencie wejścia w życie ustawy o państwowym zasobie kadrowym (27
października). Związani z Samoobroną dyrektorzy z Ministerstwa Budownictwa nie
zdali egzaminu. Mimo to przez najbliższe pięć lat ich nazwiska będą w państwowym
zasobie kadrowym i każda ekipa rządząca będzie mogła ich zatrudnić na
kierowniczych stanowiskach w ministerstwach lub rządowych agencjach (zgodnie z
ustawą po pięciu latach czeka ich egzamin). W przypadku zwolnienia - jak każdy
ministerialny dyrektor - dostaną wysokie odprawy.



Temat: Białystok W telewizji zwolnią dziewiętnaście osób
Białystok W telewizji zwolnią dziewiętnaście osób
dziś wspólczesna napisała :
Białystok > W telewizji zwolnią dziewiętnaście osób
Dziewiętnaście osób ma stracić pracę w Telewizji Białystok - tak wynika z
nieoficjalnych informacji, do których dotarliśmy. Prawdopodobnie zwolnienia
dotkną przede wszystkim administrację.

Telewizja Polska wydała oświadczenie, w którym informuje, że rozpoczyna
restrukturyzację, której efektem ma być racjonalizacja struktury TVP i
zmniejszenie liczby pracowników. Zwolnienia dotkną także pracowników
białostockiego ośrodka telewizyjnego. Plan restrukturyzacji jest już gotowy.
Wojciech Straszyński, dyrektor TVB, powiedział nam, że przekazał go już do
Warszawy. Nic więcej nie chciał jednak dodać, odesłał nas do rzecznika
prasowego TVP w Warszawie. Tam jednak także nie można uzyskać żadnych
informacji.

- Wszystko, o czym chcieliśmy poinformować, znalazło się w komunikacie -
stwierdziła Katarzyna Twardowska, rzecznik prasowy. - Restrukturyzacja
dopiero się zaczyna. Chcemy, by jako pierwsi o planowanych zmianach
dowiedzieli się nasi pracownicy, więc nie będziemy o tym rozmawiać za
pośrednictwem innych mediów.

Pracownicy Telewizji Białystok nie znają jeszcze nazwisk osób, których
dotknie redukcja. Najbardziej zaniepokojone są osoby, zatrudnione na tzw.
kontraktach, czyli prowadzące własną firmę. W ten sposób w TVB pracuje wielu
dziennikarzy. Do dziś nie wiedzą oni, czy umowy o tzw. samozatrudnieniu TVB z
nimi podpisze, a jeżeli tak, to na jaki okres. Jednocześnie dyrektor
Straszyński zapowiada wprowadzenie do telewizji nowych twarzy, a to oznacza
zatrudnienie nowych osób, przede wszystkim na etatach dziennikarskich.

i sprostowanie:
1. Straszyński zapowiada wprowadzenie do telewizji nowych twarzy - czytaj
kolegów i kolezanki
2. a to oznacza zatrudnienie nowych osób, przede wszystkim na etatach
dziennikarskich - czytaj przedewszystkim na fajnych dochodowych stanowiskach
administracyjnych
3. zatrudnione na tzw. kontraktach, czyli prowadzące własną firmę - czytaj
nie odpłacajacych sie taka wdzięcznościa jak producenci zewnetrzni - (mój
sprzęt leży w magazynku a TVB płaci Zewnetrznym za prace na ich sprzęcie :)
ja nie mam co robic w ramach etatu a produkcje oddaje się na zewnątrz:)




Temat: O sensownosci istnienia swiata akademickiego.
Ja spróbuję odpowiedzieć ogólnie. Niewielu jest ludzi na właściwym miejscu w
ogóle w kazdej dziedzinie. I tak są profesorowie, którzy mają paskudne
charaktery jako ludzie, a ich praca naukowa to pozal sie Boże przepisywanie
czyichś ksiazek ze zmianą przecinka i zamienianiem szyku zdania. Ci sami
profesorowie wypuszczają doktorantów z podobnym podejściem, a jeśli trafi im
sie ktoś wybitnie zdeterminowany i zdolny, nierzadko bedą robić wszystko, aby
go kolokwialnie mówiąc "udupić", bo inteligentna konkurencja zagraża o wiele
bardziej niż konkurencja średnio inteligentna i z umiarkowaną pasją.

W sumie tak widzę ponad polowę akademików; tych, którzy organizują grupy
badawcze, chcą miec wokól siebie tylko pasjonatów i wymagają od siebie i innych
maksimum, jest bardzo mało. No i mają nieraz problemy z całą machiną urzędniczo-
administracyjną uniwersyetu.Z tym, ze to właśnie od nich zalezy niepomiernie
dużo i tak naprawdę oni ciągną wszystko do przodu.

wielu moich znajomych zdecydowało sie na tzw. próbę kariery uniwersyteckiej - w
sumie pasjonata znam tylko jednego i dość konsekwentnie realizuje ten swój
program w trakcie doktoratu , a zyczę tej osobie powodzenia z całego serca.
Doskonała wiekszość chce mieć tytuł przed nazwiskiem, nie miała pomysłu na to
co dalej po studiach i w sumie zajmuje sie takimi dziedzinami, ze ani ich nie
lubią w nadmiarze, ani ich to wybitnie nie interesuje, ale jakos idzie do
przodu. I to jest własnie najgorsze - za "robienie nauki" biorą sie ludzie,
którzy równie dobzre mogliby wziąć sie za projektowanie mody czy prowadzenie
sklepu, a uczą ich ludzie, którzy także w większośći nie są zainteresowani
swoja dziedziną nawet na tyle, aby wybrać sie na jakąś konferencję
międzynarodową i sprowadzić kilka nowinek, bo latwiej po raz 245 polecić
ksiązkę sprzed 30 lat;/

W sumie to smutne.




Temat: Powrót do przeszłości :-)
Powrót do przeszłości :-)
Po raz kolejny zabrałam sie do fascynujacej lektury skoroszytu
zatytułowanego "Sprawy dotyczące mieszkania" i zawierające głównie bogatą
korespondencję z administracją i innymi "czynnikami", prowadzoną przez
siostrę mojej Babci i jej męża w latach 1976-87. Pękam przy tym ze smiechu i
mam nadzieję, ze jeśli na mnie patrzą, nie mają mi tego za złe...
Postanowiłam się z wami podzielić choć częścią zawartości owego skoroszytu.
Oto list z 1980, nie wiem do kogo adresowany, ale z treści mozna co nie co
wywnioskować. To były czasy...

Miłej lektury!

Pozdrawiam
Tulka

Jestem aktywistką prac społecznych i byłym członkiem Komitetu Osiedlowego-
Retkinia oraz szczególnie bacznym obserwatorem handlowej działalności. Jestem
również jedną z dwóch osób, które przed przeszło trzema laty spowodowały
zmianę branż pierwotnie przewidzianych dla zaopatrzenia ludności oraz które
pokonały trudności z uruchomieniem sklepu spożywczego (dowody na piśmie
posiadam). W związku z tym z prawdziwą satysfakcją obserwuję działalność
istniejącego przy ul. Dzierżyńskiego 32 sklepu gospodarstwa domowego.
Różnorodność artykułów w dużej mierze wysokiej jakości, ogólnie dobre
zaopatrzenie, godna szczególnego uznania kultura handlu stawia tę placówkę w
rzędzie sklepów o europejskiej klasie. Duże uznanie należy się kierowniczce
placówki ob. J.S. czuwającej nad doskonałym zaopatrzeniem i kulturą handlu,
która kieruje placówką z zawodowym znawstwem i prawdziwym talentem. Poza tym
na szczególne uznanie zasługują z-ca kierownika ob. Mirosława F. i (... tu
następuje wyliczenie kilku nazwisk- przyp. mój), których troska o klienta, o
dobro placówki, życzliwość i poczucie wzajemnej solidarności są godne
naśladownictwa. W tym kontekście wydaje się bardzo wskazane, aby Dyrekcja
zainteresowała telewizję w celu publicznego pokazania przykładu dobrej roboty.



Temat: borowiczki zapomiane
Mieszkańcy Borowiczek i plantatorzy buraka cukrowego od 1900 roku zawsze
integrowali się z cukrownią a ona odwzajemniała się dając pracę, zarobek i
zabawę oraz rozrywki kulturalne i sportowe. Mieszkańcy zawsze pamiętali o
poległych pracownikach w okresie zawieruchy wojennej. Na łamach „Gazety
Pracowniczej” z roku 1946 podano listę osób zmarłych lub uśmierconych w czasie
wojny. Lista osób obejmuje 17 osób z personelu umysłowego i 34 osoby z
personelu fizycznego. W innym miejscu tegoż artykułu wspomniany jest Ryszard
Zigler, „który z pogardą odrzucił ofertę współpracy z Niemcami i zamiast hańby
wybrał śmierć, co nastąpiło niebawem”. W latach 1939 – 1945 działał tutaj
założony przez J. Lniarskiego, Fr. Smyczyńskiego liczący 60 osób Związek Walki
Zbrojnej. Celem związku była pomoc sierotom i biednym, ale przede wszystkim
walka z okupantem w każdy możliwy sposób. We wrześniu 1943 przeprowadzono
częściowe aresztowania, masowe natomiast miały miejsce w grudniu. Z 67 osób
wywieazionych do Pomiechówka a następnie do Mauthausen, Guseł I i II oraz
innych obozów wrócili nieliczni. Powrócili w 1945: Franciszek Bodal, Zygmunt
Grzelak, Kazimierz Jakubowski, Henryk Janiak, Franciszek Kępczyński, Stefan
Kubera, Kazimierz Lewandowski, Jan łabiński, Adam Nych, Stanisław Raczkowski,
Eugeniusz i Tadeusz Santarkowie, Henryk i Tadeusz Smyczyńscy, Zdzisław
Szatkowski, Ignacy Szubka, Stefan Ugodziński, Lucjan Urbaniak, Benedykt
Wschowski, Józef Wodniak
Tym, oraz innym pracownikom cukrowni którzy zginęli z rak okupanta postawiono
przed wejściem do fabryki tablice pamiątkową na której wyryto w kamieniu
nazwiska pomordowanych. Wśród nich znajduje się wspomniany Ryszard Zigler

Pierwsza próba wysadzenia cukrowni przez Niemców i demontaż maszyn była w
grudniu 1944 a 14 stycznia 1945 Niemcy opuścili fabrykę. Kluge przekazał zakład
inżynierowi Mieczysławowi Głowackiemu. Kolejna próba wysadzenia cukrowni
następnego dnia nie została zrealizowana. Oddziały radzieckie przybyli do
Borowiczek w nocy z 17 na 18 stycznia 1945.. Sytuacja była tak trudna, że
pracownicy otrzymywali zapłatę w produktach żywnościowychW maju 1946 roku
cukrownia ufundowała sztandar dla harcerskiej drużyny z Borowiczek, a w maju
1947 uruchomiła salę kinową na 200 miejsc.

W tymże roku „Jedność Mazowiecka” opublikowała informacje o tym. iż „przed
Sądem Okręgowym w Płocku stanął Hunter Albrecht, oskarżony o to, że w okresie
od 1941 do 1945 pracując na terenie cukrowni Borowiaczki był agentem Gestapo,
został zatrzymany 17 lutego. Akt oskarżenia zarzuca mu bicie kijem, potem
prętem żelaznym lub rewolwerem bez uzasadnionej przyczyny. Brał udział przy
aresztowaniach razem z tajna policją niemiecką M. Rakowskiego, F. Ciszewskiego
i Koźbiała. Dwóch ostatnich zmarło w obozie koncentracyjnym. Sąd skazał go na
15 lat więzienia, przepadek całego mienia, pozbawienie praw publicznych i
obywatelskich praw honorowych na okres 10 lat.

Życie mieszkańców dzisiejszego osiedla płockiego trwało wokół kampanii, kiedy
się zacznie?, Ile dni będzie trwać?, Jaki będzie zysk?. Cukrownia Borowiczki
dawała pracę stałą dla 250 osób a w okresie kampanii dla około 500. W 1997 r.
cuktownia notuje największą w dziejach produkcję cukru: 23 746 ton. W roku 2000
Cukrownia Borowiczki posiadała zdolność przerobową 2200 ton buraków na dobę
oraz możliwość produkcji 350 ton cukru na dobę. W 2001 r. cukrownia obchodzi
setne urodziny.

Zmiany administracyjne miasta Plocka miały wpływ na likwidację gminy Borowiczki
i przeniesienie siedziby gminy do Słupna, co też uczyniono w 1992 roku po
wybudowaniu budynku administracyjnego

Tak kończy się historia wsi Imielnica i Borowiaczki i zaczyna się historia
osiedla w zasobach miasta Płocka.

Co dalej z cukrownią?

Została, lecz nie pracuję. Tylko mury przypominają o niedawnej świetności
małej, ale dochodowej fabryki cukru. Czeka na lepsze czasy. Czeka na swoich
pracowników, czeka na mieszkańców, Ona pamięta turystyczne wycieczki
organizowane przez PTTK i wycieczki szkolne. Pamięta też urodzonego 5 lipca
1915 roku na Polesiu, zamieszkałego w Płocku w roku 1920 ucznia Małachowianki
Sergiusza Przyboro. To On zdołał przekonać dowodzącego oficera niemieckiego,
aby odstąpił od zniszczenia cukrowni.
Trochę żal charakterystycznego zapachu melasy w miejscy gdzie „Wisła płynie ku
Dobrzykowie, Warszawie, Piękna Wisła”
www.plock24.pl




Temat: Wciąż nie wiadomo, czy wybory elektorów Akademi...
<<< ciag dalszy zbyt dlugiego listu :-)>>>
W takiej sytuacji przez najbliższe trzy lata możliwa byłaby praca z
zaangażowaniem i wiarą w to, co robimy.
Jeśli jednak podtrzyma Pan obecną swoją decyzję, będzie to równoważne z
powiedzeniem wszystkim, którzy mają wątpliwości: NIE ISTNIEJECIE. NIE MA WAS. A
od osób którym coś takiego powiedziano, trudno oczekiwać zaangażowania i
wysiłku.
Proszę wszystkich, którzy odczuwają obecną sytuację jak naruszenie zasadniczych
wartości, o wypowiedź. Bo nie jest tak, że NIC SIĘ NIE DA ZROBIĆ – jednak
istniejemy, da się mówić głośno o wartościach, o potrzebie zaufania, godnego
traktowania, szacunku. I nawet jeśli nie uzyskamy żadnej zmiany
administracyjnej, to możemy zyskać na tym, że perspektywa wartości
zasadniczych, pytań: co naprawdę jest naszym celem? ma szansę pojawić się w
naszej społeczności. Nawet jeśli w mnóstwie spraw się różnimy, to przecież
możemy chyba wspólnie wierzyć w potrzebę przyzwoitości i godnego zachowania
się. Może mamy szansę zjednoczyć naszą rozbitą społeczność wokół czegoś
dobrego? wreszcie przezwyciężyć podziały i wystąpić razem? Może mamy też szansę
pokazać, że da się COŚ z tym zrobić?

Zdaję sobie sprawę z trudności takiej decyzji. Pracownicy Administracji są
szczególnie uzależnieni od reakcji przełożonych, studenci mogą czuć się
niezwiązani z uczelnią, mogą też się bać o przebieg studiów, asystenci i
adiunkci mogą twierdzić, że robią ważne rzeczy, prowadzą badania i zajęcia więc
proszę od nich nie wymagać jeszcze...
Ale może właśnie do takiej sytuacji odnoszą się słowa nie lękajcie się?

W Utyce
obywatele
nie chcą się bronić

w mieście wybuchła epidemia
instynktu samozachowawczego

świątynię wolności
zamieniono na pchli targ

senat obraduje nad tym
jak nie być senatem

obywatele
nie chcą się bronić
uczęszczają na przyspieszone kursy
padania na kolana

biernie czekają na wroga
piszą wiernopoddańcze mowy
zakopują złoto

szyją nowe sztandary
niewinnie białe
uczą dzieci kłamać

otworzyli bramy
przez które wchodzi teraz
kolumna piasku

(Zbigniew Herbert, Pan Cogito o postawie wyprostowanej, fragment)

Być może pewne rzeczy stać się muszą, ale możemy je przyjąć w różnej pozycji.
Ja opowiadam się za wyprostowaną. Możemy przynajmniej spróbować.

Błażej Mazur

POST SCRIPTUM
Wskazałem tu na ważną moim zdaniem potrzebę podstawowej dyskusji w naszej
społeczności i potrzebę otwartych wypowiedzi. Myślę, że wszelkie spotkania są
tu jak najbardziej na miejscu – ale nie do mnie należy w pierwszym rzędzie ich
zwoływanie. Ja ośmielam się zaproponować następujące (być może tymczasowe)
forum dla wypowiedzi:
(forum przy moim nazwisku w systemie SWED) www.swed.ae.krakow.pl
(tam mogę usunąć wypowiedzi anonimowe, których mam nadzieję nie będzie)
zdając sobie sprawę z ułomności takiej propozycji. Jeśli ktoś zaproponuje coś
lepszego, to jestem za. Być może moja propozycja jest nienajlepiej
przygotowana, ale mam poczucie że ZA DUŻO rozmowy nam w tej chwili nie grozi i
każda inicjatywa jest cenna.
łączę najszczersze wyrazy szacunku
Błażej Mazur




Temat: Wciąż nie wiadomo, czy wybory elektorów Akademi...
<ciąg dalszy>
W takiej sytuacji przez najbliższe trzy lata możliwa byłaby praca z
zaangażowaniem i wiarą w to, co robimy.
Jeśli jednak podtrzyma Pan obecną swoją decyzję, będzie to równoważne z
powiedzeniem wszystkim, którzy mają wątpliwości: NIE ISTNIEJECIE. NIE MA WAS. A
od osób którym coś takiego powiedziano, trudno oczekiwać zaangażowania i
wysiłku.
Proszę wszystkich, którzy odczuwają obecną sytuację jak naruszenie zasadniczych
wartości, o wypowiedź. Bo nie jest tak, że NIC SIĘ NIE DA ZROBIĆ – jednak
istniejemy, da się mówić głośno o wartościach, o potrzebie zaufania, godnego
traktowania, szacunku. I nawet jeśli nie uzyskamy żadnej zmiany
administracyjnej, to możemy zyskać na tym, że perspektywa wartości
zasadniczych, pytań: co naprawdę jest naszym celem? ma szansę pojawić się w
naszej społeczności. Nawet jeśli w mnóstwie spraw się różnimy, to przecież
możemy chyba wspólnie wierzyć w potrzebę przyzwoitości i godnego zachowania
się. Może mamy szansę zjednoczyć naszą rozbitą społeczność wokół czegoś
dobrego? wreszcie przezwyciężyć podziały i wystąpić razem? Może mamy też szansę
pokazać, że da się COŚ z tym zrobić?

Zdaję sobie sprawę z trudności takiej decyzji. Pracownicy Administracji są
szczególnie uzależnieni od reakcji przełożonych, studenci mogą czuć się
niezwiązani z uczelnią, mogą też się bać o przebieg studiów, asystenci i
adiunkci mogą twierdzić, że robią ważne rzeczy, prowadzą badania i zajęcia więc
proszę od nich nie wymagać jeszcze...
Ale może właśnie do takiej sytuacji odnoszą się słowa nie lękajcie się?

W Utyce
obywatele
nie chcą się bronić

w mieście wybuchła epidemia
instynktu samozachowawczego

świątynię wolności
zamieniono na pchli targ

senat obraduje nad tym
jak nie być senatem

obywatele
nie chcą się bronić
uczęszczają na przyspieszone kursy
padania na kolana

biernie czekają na wroga
piszą wiernopoddańcze mowy
zakopują złoto

szyją nowe sztandary
niewinnie białe
uczą dzieci kłamać

otworzyli bramy
przez które wchodzi teraz
kolumna piasku

(Zbigniew Herbert, Pan Cogito o postawie wyprostowanej, fragment)

Być może pewne rzeczy stać się muszą, ale możemy je przyjąć w różnej pozycji.
Ja opowiadam się za wyprostowaną. Możemy przynajmniej spróbować.

Błażej Mazur

POST SCRIPTUM
Wskazałem tu na ważną moim zdaniem potrzebę podstawowej dyskusji w naszej
społeczności i potrzebę otwartych wypowiedzi. Myślę, że wszelkie spotkania są
tu jak najbardziej na miejscu – ale nie do mnie należy w pierwszym rzędzie ich
zwoływanie. Ja ośmielam się zaproponować następujące (być może tymczasowe)
forum dla wypowiedzi:
(forum przy moim nazwisku w systemie SWED www.swed.ae.krakow.pl Błażej Mazur -
forum tematyczne)
(tam mogę usunąć wypowiedzi anonimowe, których mam nadzieję nie będzie)
zdając sobie sprawę z ułomności takiej propozycji. Jeśli ktoś zaproponuje coś
lepszego, to jestem za. Być może moja propozycja jest nienajlepiej
przygotowana, ale mam poczucie że ZA DUŻO rozmowy nam w tej chwili nie grozi i
każda inicjatywa jest cenna.
łączę najszczersze wyrazy szacunku
Błażej Mazur




Temat: List do Ankry
List do Ankry
Szanowni Mieszkańcy,
W związku z wieloma zastrzeżeniami odnośnie prawidłowej pracy Administracji na
naszej wspólnocie, chcemy wystosować list do Zarządu Ankry, poniżej
zamieszczamy jej treść, prosimy o uwagi do listu, jeśli Państwo zgadzają się z
treścią listu i go popierają prosimy o podpisanie się z imienia i nazwiska pod
listem, lub przesłanie takiej informacji na maila gazetowego, list w formie
e-maila zostanie wysłany do Pani Prezes Ankry (czyli też Pani Prezes naszej
wspólnoty). Prosmy również o krytyczne uwagi odnośnie listu.

Oto treść listu:

Szanowna Pani Prezes,

Z wielkim niepokojem obserwujemy sytuację na naszym osiedlu w Ząbkach, które
od początku funkcjonowania jest zarządzane przez firmę Ankra MR.
Na wiosnę tego roku odbył się po raz kolejny gwarancyjny przegląd budynków,
jednak tym razem po przeglądzie byliśmy pełni optymizmu, gdyż w ustaleniach
udało wypracować się (niestety tylko tak nam się wydawało) korzystną dla Nas
formę usunięcia usterek.
Polegała ona na wybraniu przez Ankrę firmy, która usunie usterki - zapisane w
protokole - na częściach wspólnych, a Gazomontaż zgodził się zapłacić za te
naprawy, jednak okazało się, że kolejne firmy nie są w stanie prawidłowo
wykonać zleconych prac. Od momentu rozpoczęcia prac minęło już 5 miesięcy, a
prawie większość prac nie została wykonana. Czy taka jest forma pilnowania i
usuwania usterek w Państwa firmie, tym bardziej Nas to niepokoi, że do tego
zadania został wyznaczony drugi pracownik z Państwa firmy, jednak w żaden
sposób nie poradził sobie z tymi obowiązkami, a w ogóle nie informował już o
żadnych etapach prac Pani Wandy Balcerzak (być może ze względu na ich mizerny
efekt), która nie potrafiła odpowiedź na żadne pytania na temat postępu prac
“usterkowych”.

Jesteśmy rozczarowani postawą firmy Ankra, jej pracowników jak i Zarządu wobec
Naszej Wspólnoty. W rozmowie telefonicznej (z jedną z naszych
mieszkanek)stwierdziły Panie (Pani Prezes i Pani Mecenas), że w naszą
Wspólnotę najwięcej wkładacie pracy i czasu.
Wydaje Nam się to trochę przesadzone gdyż uważamy, że jest bardzo dużo
zaniedbań administracyjnych na naszej wspólnocie, a ogólnikowe stwierdzenia
nie wnoszą nic do pracy Administratorów na naszym osiedlu.

Z wielką niecierpliwością czekamy na jakiekolwiek rezultaty Państwa działań.

Ponadto, podczas długiej nieobecności Pani Wandy (urlop), jej zastępczyni
mimo, iż firma ma wyznaczony poniedziałkowy dyżur od godz. 17 do 19, pozwoliła
sobie wyjść podczas dyżuru (unikając kontaktu z mieszkańcami, mimo, że była
powiadomiona o planowanym zebraniu na godzinę 18), informując że nie zostanie
bo pracuje już od 7 czy 8 rano.
Niestety również częste spotkania (niemalże w każdy poniedziałek) i poruszane
sprawy na tych zebraniach z Panią Administrator nie wnoszą nic konstruktywnego
do funkcjonowania osiedla.

W dalszym ciągu czekamy również na:
- wyegzekwowanie uchwały o wywozie nielegalnie parkujących samochodów (w
której ani słowa nie ma blokowaniu aut, a z rozmów z Panią Administrator
wydawało nam się, że zaproponują Państwo zmianę treści uchwały dostosowując ją
do naszych potrzeb, jak i wybiorą Państwo firmę, która będzie wywoziła
samochody, a w późniejszym czasie blokowała auta parkujące w miejscach do
tego niewyznaczonych),
- dokończenie prac zabezpieczających budynki przed gołębiami (kratki
wentylacyjne, jak również uzupełnienie kolców w nieszczelnych miejscach na
gzymsach budynków),
- przegląd placu zabaw (jak i naprawa karuzeli, która jest uszkodzona od kilku
miesięcy, a jej wystająca część powoduje ogromne zagrożenie dla bawiących się
tam dzieci),
- malowanie linii na miejscach postojowych (prace zostały wykonane
niestarannie, przez to miejsca nie są jednakowej szerokości, co powoduje
uzasadnione pretensje części właścicieli miejsc parkingowych),
- nie zostały wystosowane żadne zapytania do developera o braku wentylacji w
garażowcu, który w ostatnim czasie został zabudowany, mimo wielu próśb,
- brak dokumentacji technicznej – KOB,
- remont chodników i ciągów jezdnych (prace usterkowe, są tylko doraźnymi
działaniami, które po kilku tygodniach przynoszą ten sam marny efekt),
- prawidłowe wykonanie odwodnienia liniowych przy wjazdach do garaży w bloku 2a,
- założenie rynien pod tarasami w bloku 2a (zdjętych przez developera),
- założenie płotków przeciw swobodnemu spadaniu śniegu na dachu nad klatkami w
bloku 2b,

W związku z faktem, iż pracownicy firmy Ankra nie wywiązują się ze swoich
obowiązków, wszystko trzeba podsunąć, powiedzieć, poprosić, a i tak niestety
bez odzewu ani włożenia odrobiny własnej inicjatywy, pozostajemy zdegustowani
i przy takim dalszym zaangażowaniu nie widzimy możliwości współpracy pomiędzy
Nami.

Mieszkańcy:




Temat: na wsiz nastąpił bunt ,,niewolników,,
na wsiz jest lamany kazdy zapis kodeksu pracy. Pracuje tam pare lat i to co
zobaczylam, poznalam i doswiadczylam to koszmar pod tytulem wyzysk, szantaz i
straszenie!!!!!!!!!!! fikcyjne umowy zlecenia wystawiane na fikcyjnych
studentow za zadania wykonane przez zmuszanych do tego pracownikow, kreatywna
ksiegowosc, powiazania w strukturach jednostek zaleznych, gdzie wszedzie te
same nazwiska sie przewijaja, zlecania uslug wewnatrz tych jednostek, ktore
swiadcza te uslugi po znacznie wyzszych cenach niz normalne firmy na rynku, po
to, aby miec duze przychody i dzielic sie potem zyskiem, itd, itp... Ludzie
(kadra dydaktyczna - asystenci) maja zamkniete usta, nic nie mowia bo sie boja
o zalosne miejsce pracy i konsekwencje jakie beda po rozwiazaniu umowy, a
mianowcie zwrot kosztow poniesionych przez wsiz na takiego pracownika na rzecz
doktoratu (10% kazdego miesiecznego wynagrodzenia jest ksiegowane na poczet
fikcyjnych kosztow jakie sobie wymyslil wsiz zwiazanych z tym, ze pracodawca
ponosi koszty tego ze pracownik pisze doktorat). Prokuratura dawno powinna sie
zajac ta instytucja (niedawno w stowarzyszeniu promocji przedsiebiorczosci juz
bylo sledztwo za machloje jakie tam mialy miejsce, a spp to wlasnie zalozyciel
wsiz, ci sami ludzie co kieruja wsiz, kieruja tez spp). Szczytem chamstwa,
perfidii i skrajnego wyzyksu jest projekt equal, ktory wsiz realzuje w rmach
funduszy europejskich. Pracownicy, niby dobrowolnie zgloszeni do projektu ( w
rzeczywistosci jakby ktos sprobowal odmowic udzialu to posypia sie grozby,
zastraszania ze na twoje miejsce jest kilku nowych chetnych pracownikow wiec
jak chcesz miec miejsce pracy to wiesz co masz robic...) musza tyrac w jakims
smiesznym i zalosnym projekcie, wysmianym i wykpionym przez firmy, ktorym
udzial sie oferuje, czyli jednym wielkim kancie, bo caly projekt sprowadza sie
do wypelniania podczas wizyt w przedsiebiorstwach jakis chorych ankiet
stworzonych przez pustoglowych teoretykow, nie majacych pojecia o realiach
biznesu a nastepnie oferowania godnych pozalowania szkolen dla potrzeb firm,
tylo ze to raczej przedsiebiorcy powinni szkolic tych oszolomow zwacych sie
specjalistami, doradcami, itp w danej dziedzinie. Ale gdzie w tym wszystkim
wyzysk pracownikow? Otoz wspanialomyslny wsiz postanowil zrefundowac sobie
koszty zatrudnienia pracownikow ze srodkow unijnych, pieniadze ktore poyzyskali
na projekt sa w duzej mierze przeznaczone na wynagrodzenie za prace na wsizie
tym osobom, kotre sa w projekcie, a wiec zamiast przykladowo palacic jak
dotychczas ten ochlap 1300 brutto z wlasnej kieszeni to teraz placi jedynie
niewielka czesc, reszte pokrywa UE. Wynik jest taki, ze pracownik ma dwa razy
wiecej roboty (prowadzenie zajec, godziny organizacyjne, pisanie doktoratu,
opieka nad grupami, konsultacje - czyli to co wynika z podstawowej umowy o
pracy na wsiz, ale do tego dochodzi teraz jeszcze czasogenne poswiecania czasu
na prace w projekcie equal, do tego stopnia, ze zajmuje on teraz juz
zdecydowana ilosc godzin w wymiarze pracy, mimo, ze rozliczane jest jedynie 30%
czasu pracy w tym projekcie. A wiec tyranie na calego, ochlap 1300 brutto bez
zmian pozostaje, a wsiz ma w zamian zmiejszone koszty, i dwa razy wiecej
odwalonej roboty przez roboli na wsizie.... GDZIE JEST I CO ROBI MINISTERSTWO
SZKOLNICTWO WYZSZEGO, PANSTWOWOA KOMSISJA AKREDYTACYJNA, INSPEKCJA PRACY,
POLICJA I PROKURATURA?????????!!!!!!!!!!!!!! MY, ASYSTENCI DLUZEJ JUZ NIE
WYTRZYMAMY A SAMI NIC NIE MOZEMY ZROBIC, POMOZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZA
WYZSZE WYKSZTALCENIE, ZNAJMOSC JEZYKOW OBCYCH, NIE RAZ STUDIA PODYPLOMOWE I
WIELE INNYCH SZKOLEN DOSTAJEMY PENSJE NA WACIKI, JESTESMY WYKORZYSTWYNI,
ZASTRASZANI I ZMUSZANI DO PRACY NIE NAUKOWEJ, JAK TO POWINNO BYC NA WYZSZEJ
UCZELNI ZAPEWNIONE PRACOWNIKOWI NAUKOWEMU, TYLKO DO PRACY ORGANIZACYJNEJ, NIE
ZWIAZANEJ Z NASYZMI ZAINTERESOWANIAMI NAUKOWYMI I ROZWOJEM NAUKOWYM. Wsiz robi
ladna otoczke wokol siebie, chwalac sie jakie to on projekty zrealizowal, gdzie
to byl i jakie to umowy podpisal, ale ludzi ktorzy na to charuja traktuje jak
smieci!!!!!!!!!! Sprowadza studentow z chin, indii, ukrainy, bialorusi, po to
aby wykazac sie swoja miedzynarodowoscia, tylko ze te osoby przyjezdzaj tu po
azyl, maja w d... nauke i nie chodza na zajecia, dostaja wize i to jest dla
nich najwazniejsze, ale oczywiscie w swiat idzie opinia ze wsiz cieszy sie
ogromnym zainteresowaniem wsord studentow zagranicznych. Otwiera sie kierunki
takie jak zdrowie publiczne, dziennikarstwo, turystyka, administracja i wiele
innych masowek, po to aby nazbierac jak najwiecej naiwnych maturzystow i
sciagac od nich czesne (a w nazwie "uczelni" jest wyzzsza szkola informatyki i
zarzadzania) Zajecia prowadza osoby nie majace czesto pojecia z danego
przedmiotu, po to tylko aby byla obsada i do ministerstwa szly kompletne
papiery, ze wszytsko jest ok. NIE MA JEDNAK CHYBA SENSU DALEJ WYMIENIAC TEGO
SYFU JAKI JEST NA WSIZIE, I TAK SIE NIC NIE ZMIENI, BO TE OSOBY KTORE ZA TYM
STOJA I KIERUJA WSIZEM MAJA MOCNE PLECY WSZEDZIE, JEDNA WILKA BANDA,
ZGARNIAJACA MIESIECZNIE PO KILKADZIESIAT TYSIECY NA
REKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Temat: Fiskus kontra pracownicy Banku Handlowego cd.
Doręczanie pism w miejscu pracy
KOMUNIKAT

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 14.11.2002 r. sygn. III RN 115/02
OSNP 2004, Nr 1, Nr 3 doręczenie pisma osobie fizycznej w jej miejscu pracy
może być dokonane wyłącznie adresatowi. Orzeczenie to dotyczy doręczeń pism w
trybie Kodeksu Postępowania Administracyjnego np. egzekucyjnych. A zatem
Kancelaria Citibanku (Banku Handlowego) nie może w imieniu strony odbierać
pisma, a taki sposób doręczenia jest prawnie nieskuteczny i należy podnieść w
zarzutach do postępowania egzekucyjnego.

W przypadku doręczeń decyzji podatkowych orzecznictwo i doktryna prawa nie jest
jednolita. Zgodnie z wyrokiem NSA z dn. 16.03.2000 r. sygn SA/Sz251/99 w §1
art,.148 o.p. chodzi o miejsce w którym adresat pisma występuje jako
pracobiorca a w §2 pkt.2 o miejsce, w którym adrest prowadzi samodzielną
działalność gospodarczą i na własny rachunek. Innymi słowy przy doręczeniu
pisma pracobiorcom obowiązuje te same zasady co w przypadku KPA, a zatem pismo
musi być doręczone wyłącznie adresatowi, a nie kancelarii BH.
Jednakże NSA w wyroku z dn. 26.04.2001 r. sygn. I SA/Ld 600/99 stwierdził iż
pojęcie miejsce pracy użyte w §1 i §2 pkt.2 art.148 oznacza w obu przepisach
miejsce pracy pracobiorcy (czyli bez dokonania rozróżnienia). Wobec
niejdnolitego orzecznictwa można kwestionować skuteczność doręczenia przez
kancelarię BH, co ostatecznie rozstrzygnie w sposób indywidualny każdorazowo
sąd.

Doręczenie decyzji podatkowych lub pism egzekucyjnych dotyczących obojgu
małżonków (czyli rozliczających się wspólnie) do zakładu pracy (Bank Handlowy),
w którym pracuje tylko jeden ze współmałżonków będzie prawnie nieskuteczne.
Jedynie doręczenie na adres domowy lub przez pozostawienie na pocztę listu
adresowanego na adres domowy (i pod warunkiem że obie strony zamieszkują), lub
doręczenie obojgu małżonkom w obu miejscach pracy będzie prawnie skuteczne. W
przypadku doręczenia do zakładu pracy w warunkach gdy tylko jedno z obojga
małżonków pracuje w BH będzie wadliwe, decyzja dotknięta nieważnością, a tym
samym z końcem roku następuje przedawnienie.

W przypadku osób którym już doręczono pisma z w/w nieprawidłowościami, należy
te kwestię poruszyć w zarzutach i odwołaniach.

Niezależnie od powyższego - a zwłaszcza osoby które nie otrzymały jeszcze
decyzji lub tytułów wykonawczych - mogą składać swoim pracodawcom pism typu:
"Oświadczam, że nie wyrażam zgody na podejmowanie przez Kancelarię Banku
Handlowego w Warszawie SA korespondencji poleconej niesłużbowej (tj. nie
związanej z wykonywaną przez mnie pracą w BH lub działalnością związkową)
kierowanej na moje imię i nazwisko, bez wcześniejszego powiadomienia, mojego
wyraźnego upoważnienia do odbioru lub zmiany niniejszego oświadczenia.
Oświadczam, iż odbieranie korespondencji niesłużbowej traktować będę jako
działanie naruszające moją prywatność z wynikającymi z tego konsekwencjami
prawnymi. Imię i Nazwisko, data, podpis"

Nie wyłącza to oczywiście możliwości doręczenia pism zwykłych, ale w takich
sytuacjach nie ma nigdy potwierdzenia odbioru.




Temat: Ewangelicy musieli zniszczyć nagrobki przodków
musieli zniszczyć nagrobki przodków
Polakow w Bielsku do 1918 bylo niewielu ,wiekszosc stanowili Niemcy
tzn.Austryjacy i Zydzi (znaczna czesc uwazala sie za Austryjakow ,badz Niemcow i
uzywala jez.niemieckiego).W 1910 roku miasto liczylo ok.18.000 obywateli -80%
niemieckojezycznych.Miasto praktycznie do 1918 roku nigdy (z krotkim epizodem w
XIII w.)nie nalezalo do Polski.Do XVI w.bylo czeskie a potem do 1918 roku bylo
pod wladza Habsburgow.Do poczatku XX wieku bylo nazywane "malym Wiedniem" a
pozniej po 1918 roku "malym Berlinem".W wolnej Polsce do poczatku lat 30-tych
wladze miejskie byly niemieckie.Dopiero od lat 30-tych silne dzialania
polonizacyjne pod auspicjami wojewody Grazynskiego stopniowo "spolszczaly " miasto.
Do 1918 (i dlugo pozniej)Niemcy mieli wiekszosc a glownie przez dzialania
admiistracyjne.Cala (praktycznie 100 %)administracja,szkolnictwo, praktycznie
wszystkie zaklady byly w rekach niemieckich badz zydowskich.Polacy nie mogli sie
osiedlac na stale w Bielsku (po prostu zaden urzednik nie wydalby zgody na
meldunek,kupno gruntow,budowe domu....)Za to w Bielsku dziennie pracowalo
tysiace Polakow pochodzacych z okolicznych wsi.Po pracy musieli wracac jednak
do siebie (czesto kilknascie km -pieszo).
Bielsko-Biala zostalo polaczone w czasie okupacji a nie w latach powojennych.
W latach tuz przed wojna niemiecka ludnosc Bielska w znacznej czesci
jawnie wspomagala dzialania III Rzeszy a w chwili wkroczenia wojsk niemieckich
juz 3 wrzesnia 39 ,odzialy byly witane kwiatami (ustawiano nawet na drodze z
Cieszyna prowizoryczne Luki Tryumfalne).Samo miato nie bylo bronione a budowane
wokol miasta fortyfikacje praktycznie nie zostaly wykorzystane .Po wkroczeniu
niemcy od razu zniszczyli wszystkie synagogi w Bielsku i Bialej ,a pozniej inne
zydowskie obiekty jak cmentarze.Samych Zydow wywieziono do Oswiecimia a firmy i
majatki skonfiskowano.Miasto polaczona z Biala w jeden organizm i wlaczono do
Rzeszy.Dalej za miastem byla Generalna Gubernia.Polakom w Bielsku przedkladano
do podpisu Volksliste i kierowano od 1941 na front wschodni.Ci ktorzy nie
chcieli podpisac ladowali w Oswiecimiu.W 1945 ciezkie walki byly prowadzone na
wzgorzach halcnowskich samo Bielsko nie bylo bronione i nie bylo praktycznie
walk w miescie.2 dni przed wkroczeniem sowietow cala administracja ,takze
policja i czesc ludnosci opuscila miasto.Tych co zostali nie spotkal dobry
los.Na porzadku dziennym byly napady,gwalty i rabunki.Sowieccy zoldacy ( a
niestety takze Polacy ) rzucili sie do "sprawdzania" pozydowskich kamienic i
szukania ukrytego zlota (ktorego jeszcze Niemcy nie znalezli).Sowieci
zainstalowali sie w Prezydencie gdzie urzadzili sobie burdel.Scigali tam
podlapane na ulicach kobiety i je tam gwalcili.Zaopatrzenie bylo marne ,wiec
musieli sie sami starac o strawe.Ukradzone krowy zaciagali po schodach na gore i
tam je "oprawiali" piekac i gotujac obiady.Nowe porzadki szybko zaczely
przypominac te poprzednie.Ludnosc niemicka,badz ludzi mowiacych po niemiecku czy
majacych podpisana Volksliste czy tez pracujacych w czasie wojny dla Niemcow
wylapywano i osadzano w obozach.W Oswiecimu (tym smym) utworzono oboz
koncentracyjny ,gdzie zycie skonczylo wielu bielskich Niemcow (takze
nieletnich).Po wojnie wysiedlono praktycznie wiekszosc Niemcow a slady
"niemieckosci" zacierano (nawet na cmentarzach),wiele po prostu zniszczono.Tak
jak wielki cmentarz wojenny jeszcze austryjacki pod Dembowcem ,gdzie chowano
zolnierzy Wehrmachtu i Niemcow jeszce tuz po wojnie.W lasach jescze dlugie
miesiace po zakonczeniu wojny ukrywaly i dzialaly odzily i grupy niemieckie
,takze Wehrwolf.Po wojnie Niemcow wrzucano z domow,mieli zakaz pracy (zreszta
jak pracowali to tylko za chleb ).Nowa wladza nie uznawala dyplomow i swiadectw
niemieckich.Dla ludnosci "pochodzenia niemieckiego" organizowano obozy
pracy.Wielu (takze slazakow,tych co pracowali w jakikolwiek sposob dla
Niemcow,ludzi tylko posadzonych o "niemieckosc") wywiezli sowieci do pracy w
kopalniach (nieliczni wrocili).Ludzie noszacy niemieckie nazwiska (i imiona)byli
zmuszani do ich zmiany lub spolszcenia.
Po wojnie miasto praktycznie stalo sie po raz piewszy "czysto polskie".Znaczna
czesc stanowili repatrianci z okolic Lwowa i dawni mieszkancy zniszonej Warszawy.
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : konisie, wspolnota23, borholm, rak-bud, azha
Dziel sie multimediami na Patrz.pl